Kuria w Toruniu przeprasza za rekolekcje. Sprawa trafi do prokuratury

Redakcja Redakcja Kościół Obserwuj temat Obserwuj notkę 131
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zapowiada złożenie zawiadomienia do prokuratury ws. kontrowersyjnych rekolekcji w jednym z toruńskich kościołów. W południe oficjalne przeprosiny wystosował Wydział Katechetyczny Kurii Diecezjalnej Toruńskiej.

Kuria wystosowała przeprosiny

"W związku z wydarzeniami, jakie miały miejsce w kościele św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu, w trakcie rekolekcji dla młodych, wyrażamy głęboki żal. Przepraszamy ich uczestników, rodziców i wszystkich tych, których dotknęła inscenizacja przedstawiona przez osoby prowadzące spotkanie" - czytamy w oświadczeniu toruńskiej Kurii.

"Zdajemy sobie sprawę, że sceny, do jakich doszło w trakcie wydarzenia, nigdy nie powinny mieć miejsca. Młodzi ludzie spotkali się z obrazami, które na wydarzeniu religijnym z ich udziałem są nie do zaakceptowania. Inscenizacja połączona z licznymi wyzwiskami i wulgaryzmami sprowokowała słuszne pytania o to, czego w ten sposób uczymy młodzież i dzieci.

Mamy świadomość, że nadużyte zostało zaufanie szkół i nauczycieli, którzy włączyli się w promocję wydarzenia. Rozumiemy także oburzenie wielu wiernych, dotkniętych tym, że inscenizacja miała miejsce w świątyni" - piszą duchowni.

Kuria tłumaczy też, nie miała wiedzy w jaki sposób świeckie osoby prowadzące będą przedstawiać treści. To byli doświadczeni ewangelizatorzy, dlatego Wydział Katechetyczny nie spodziewał się tego typu inscenizacji, które, jak zauważa kuria, „wzbudzają jednak słuszny sprzeciw”.

Rekolekcje zostaną dokończone

Ksiądz Mariusz Piotr Wojnowski, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezji Toruńskiej, tłumaczył, że w Toruniu po raz pierwszy organizowane były takie wspólne rekolekcje dla toruńskich szkół ponadpodstawowych. Zaproszono na nie grupę spoza diecezji ze Szkoły Nowej Ewangelizacji. - Pierwszym dzień rekolekcji miał dotyczyć grzechu, brudu, niebezpiecznych sytuacji, które mogą spotkać młodzież. Podczas jednej ze scenek padły niewłaściwe słowa, a także były zachowania, które mogły urazić wiele osób - podkreślił ks. Wojnowski.

- Rozumiem oburzenie — szczególnie rodziców, bo ta scena nie była właściwa, ale nie chciałbym przekreślać całości przesłania tego dnia rekolekcji, bo to był jeden element. Młodzież, gdy głoszone były w kościele np. świadectwa, była bardzo poruszona i zadowolona z uczestnictwa w rekolekcjach. To jedno wydarzenie rzuca jednak na te rekolekcje pewien cień - tłumaczył duchowny.

Powiedział także, że już zostali zmienieni prowadzący rekolekcji i w kolejnych dniach będą to katecheci — księża z Torunia.

Będzie zawiadomienie do prokuratury

"Sceny przypominające brutalne filmy BDSM oglądały dzieci i młodzież w kościele pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu. Jak udało nam się ustalić, organizatorem rekolekcji zawierających perwersyjne sceny był Wydział Katechetyczny Diecezji Toruńskiej. Na nagraniach widać mężczyznę rozbierającego młodą dziewczynę zdejmując jej spodnie, który następnie zakłada na szyję młodej dziewczyny obrożę, a potem ciągnie ją przez kościół na smyczy i nazywa "szmatą" - napisano na profilu Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.




Organizacja wskazuje, że w obliczu takich scen podczas rekolekcji w kościele przygotuje zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

"Polski kodeks karny zakazuje pokazywania dzieciom scen z użyciem przemocy, zwłaszcza nacechowanych elementami przemocy seksualnej" - wskazano w oświadczeniu OMZRiK. Ośrodek informuje dodatkowo, że na kolejnych ujęciach filmów, które dostał, widać "jak mężczyzna kładzie dziewczynę na kościelnej posadzce, kopie ja i uderza, krzycząc przy tym na nią i poniżając".

"Na nagraniach, które otrzymaliśmy widać, że część dzieci wychodzi z kościoła, inne są wyraźnie poruszone tym, co zobaczyły" - czytamy w oświadczeniu.

Nie będzie interwencji kuratorium

Kuratorium Oświaty w Toruniu  nie będzie interweniować w sprawie rekolekcji w Toruniu. - Filmy, które zamieszczane są w internecie, są wyrwanymi z kontekstu elementami przedstawienia, będącego jednym z elementów rekolekcji. My nie jesteśmy ich organizatorem, a gdybyśmy mieli reagować niejako prewencyjnie, to musielibyśmy zakazać młodzieży wychodzenia do teatrów w Toruniu czy Bydgoszczy, gdzie w czasie spektakli prezentowane są często znacznie mocniejsze sceny. Z relacji osób uczestniczących w rekolekcjach wiem, że nie zwróciły nawet szczególnej uwagi na ten moment przedstawienia, bo była to po prostu scena uwikłania kobiety, scena metaforyczna, pokazująca zło świata - powiedziała PAP kujawsko-pomorska wicekurator oświaty Maria Mazurkiewicz.

ja

(fot. torun.pl/twitter/canva)

Czytaj także:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj131 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo