fot. PAP/Marcin Obara
fot. PAP/Marcin Obara

Politycy opozycji komentują umowę koalicyjną. "Kompromis" vs "różnice są"

Redakcja Redakcja Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 38
Politycy Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy skomentowali ogłoszoną umowę koalicyjną. Z ich ust pada głównie jedno słowo - kompromis. Była też jednak mowa o trudnych negocjacjach.

Hołownia: Parlament jest po to, żebyśmy się nie zabijali

W piątek lider KO Donald Tusk, szef Polski 2050 Szymon Hołownia, prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz współprzewodniczący Nowej Lewicy: Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń parafowali umowę koalicyjną.

Podczas spotkania z dziennikarzami Hołownia podkreślił, że Sejm "ma być miejscem, w którym ludzie ze sobą rozmawiają, wykuwają rozwiązania". - Spór jest rzeczą naturalną, różnice są rzeczą naturalną, ale parlamenty wymyślono po to, żebyśmy się nie zabijali na ulicach, żebyśmy się nie obrzucali kamieniami na ulicach, żebyśmy mieli miejsce, gdzie ludzie przychodzący z różnych stron dyskutują tak długo, aż wypracują jakieś rozwiązanie. Ten budynek nie może się już kojarzyć z cyrkiem. On ma się kojarzyć z miejscem, w którym ludzie współpracują ze sobą, chociaż niektórzy, jak myślę, kształt architektoniczny tego budynku rzeczywiście w ostatnich kadencjach brali zbyt dosłownie, myląc go z areną - ocenił.

Hołownia, który jest kandydatem koalicji na marszałka Sejmu, wyraził przekonanie, że każdy z klubów reprezentowanych w parlamencie "powinien mieć szansę wskazania swojego kandydata na wicemarszałka". - Mam bardzo wiele wątpliwości związanych z marszałkowaniem pani Elżbiety Witek. Natomiast chcemy też w tej sprawie mieć wspólne stanowisko jako Trzecia Droga. Bardzo intensywnie teraz o tym rozmawiamy. Zastanawiamy się, czy to rzeczywiście Elżbieta Witek będzie kandydatką na wicemarszałka Sejmu. Decyzję pewnie będziemy podejmować w poniedziałek, przed pierwszym posiedzeniem Sejmu - zapowiedział lider Polski 2050.


Czarzasty zadowolony z umowy. Jest jedno "ale"

W bardziej koncyliacyjnym tonie wypowiedział się jeden z liderów Nowej Lewicy, Włodzimierz Czarzasty. Polityk wyraził zadowolenie z osiągniętego kompromisu. Dodał jednak, że kwestią sporną jest liberalizacja prawa aborcyjnego.

Czarzasty pytany przez dziennikarzy, czy jest usatysfakcjonowany z umowy, powiedział, że "to koalicja, która wymaga kompromisów". "Jestem zadowolony, dlatego że najważniejszą rzeczą, najważniejszym odczuciem społecznym jest kwestia związana z przejęciem w tej chwili władzy po PiS-ie i porządkowaniem państwa. W związku z tym te rzeczy zostały po prostu zrealizowane" - podkreślił polityk.

Jak zaznaczył, bardzo wiele spraw, które wnosi Lewica zostało zapisanych w umowie. Wymienił m.in. podwyżki w sferze budżetowej, unieważnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, rozdział Kościoła od państwa, kwestię finansowania procedury in vitro, pełen dostęp do bezpłatnych badań prenatalnych, opiekę psychologiczna dla uczniów w każdej szkole, nowelizację Kodeksu karnego, by mowa nienawiści ze względu na orientacje seksualną i płeć była ścigana z urzędu oraz politykę mieszkaniową.

Lewica "dalej będzie walczyła"

- Jeżeli chodzi o sprawę kobiet, prawo kobiety do decydowania do 12 tygodnia ciąży, nie udało się tego wpisać z tego względu, że zarówno PSL jak i pan Szymon Hołownia nie zgodzili się na ten zapis. W związku z tym my będziemy dalej o to walczyli. Pewnie w poniedziałek już złożymy projekt ustawy w sprawie 12 tygodnia, jeżeli chodzi o możliwości decydowania kobiety w tych sprawach - zapowiedział współprzewodniczący Nowej Lewicy.

Polityk Lewicy powiedział, że dopóki Lewica nie będzie miała większego wpływu na Sejm, nie należy się spodziewać zmian w prawie aborcyjnym w takim kształcie, jaki Lewica by chciała.

MB

Fot. Liderzy opozycji podpisują umowę koalicyjną. Źródło: PAP/Marcin Obara

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka