Awantura w Sejmie. Fot. PAP/Piotr Nowak
Awantura w Sejmie. Fot. PAP/Piotr Nowak

Iskrzyło w Sejmie. Kołodziejczak nie wytrzymał i podszedł do posła PiS na "solo"

Redakcja Redakcja Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 107
Atmosfera z ulicznych protestów rolników udzieliła się także posłom w Sejmie. Poseł PiS Sebastian Łukaszewicz oskarżył wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka o zastraszanie rolniczki, która miała go nagrać w niekorzystnym świetle. Następnie przy ławach poselskich doszło do spięcia między politykami.

Kołodziejczak rzekomo zastraszał rolniczkę 

Rolniczka z Podlasia Julita Olszewska opublikowała na TikToku nagranie, w którym atakuje Michała Kołodziejczaka. – Panie Kołodziejczak! Na czyich plecach pan tam doszedł? A teraz siedzisz tam i co robisz? – pyta kobieta. Nagranie kończy się niecenzuralnym przezwiskiem "debil". 

Zdaniem posła PiS Sebastiana Łukaszewicza, Kołodziejczak, gdy zobaczył nagranie, postanowił skontaktować się z kobietą. – Wczoraj doszło do sytuacji skandalicznej. Michał Kołodziejczak dzwonił do rolniczki z województwa podlaskiego i zaczął ją zastraszać. Wysłał do domu pani Julii osiłków, którzy kazali jej usunąć film z Internetu, który zrobił 3 mln zasięgu – oskarżył wiceministra Łukaszewicz. 

Łukaszewicz zamieścił również rzekomy dowód w postaci screenu z telefonu, na którym widać, że wiceminister kontaktował się z kobietą. - Nie wyprzesz się tego. Groziłeś kobiecie tylko dlatego, że nagrała film w którym namawia rolników do udziału w dzisiejszych protestach. Kobietę, która prowadzi gospodarstwo rolne i samotnie wychowuje dzieci – napisał.


"Kłamstwo i pomówienia"

Kołodziejczak nie pozostał mu dłużny. – To kłamstwo i pomówienia. Spotkamy się w sądzie – zapowiedział na mównicy sejmowej wiceminister rolnictwa. Chwilę później posłowie stanęli ze sobą "twarzą w twarz" i ostro dyskutowali. W wymianę zdań włączyli się politycy PiS, w tym Marek Suski oraz posłowie KO.


Ostatecznie, po upominaniach marszałka Hołowni politycy wrócili na swoje miejsca. – Rozpoczynam procedurę wykluczania was z obrad Sejmu. Nie jesteśmy w przedszkolu, nie będę ustalał, kto zaczął. Nie jestem przedszkolanką, tylko marszałkiem Sejmu. Sala sejmowa nie będzie miejscem szarpanin i bójek, bo to nie jest fight club, tylko Sejm – powiedział Hołownia, jednak finalnie do procedury wykluczania nie przystąpił. 

Łukaszewicz do Kołodziejczaka: Nieudaczniku 

Spór z sali sejmowej przeniósł się następnie do internetu. - Kłamcy z PiS odpowiedzą za kłamstwa wypowiedziane dziś w Sejmie. Sprawa zostanie skierowana do komisji etyki, a posła kłamcę, którego nazwiska nawet nie znam zapraszam do sądu. Koniec tej samowoli dla gagatków, którzy wychodzą na mównicę, kłamią i myślą, że nic im za to nie grozi – napisał Kołodziejczak.

Do wpisu wiceministra odniósł się Łukaszewicz. "Poznasz niedługo bardzo dobrze moje nazwisko nieudaczniku. Weź się do roboty!".


MP

Awantura w Sejmie. Fot. PAP/Piotr Nowak

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka