Źródło zdjęcia: MondayNews
Źródło zdjęcia: MondayNews

Euro 2024 się rozkręca, a biznesy zbijają kokosy. Oblężenie supermarketów w Polsce

Redakcja Redakcja Handel Obserwuj temat Obserwuj notkę 5
Eksperci nie mają wątpliwości. Dyskonty supermarkety mają podczas Euro 2024 urodzajne żniwa. Sukcesy Polaków mogą dodatkowo nakręcić sprzedaż.

Słone przekąski i piwo najbardziej popularne 

Wyniki badania NielsenIQ i Grupy BLIX pokazują, że większość kibiców, bo aż 66 proc. sięgnie po słone przekąski, do tego 45 proc. kupi piwo, a 36 proc. - napoje bezalkoholowe. To typowe „kategorie kibica”. Zaskoczenia więc nie ma.

- Słone przekąski są łatwe do spożycia i idealnie komponują się z atmosferą kibicowania. Piwo jest tradycyjnie związane z oglądaniem zawodów. Natomiast napoje bezalkoholowe stanowią alternatywę dla osób, które nie piją alkoholu. Retailerzy dobrze o tym wiedzą, więc te kategorie produktów z pewnością będą oferować w promocyjnych cenach w trakcie Euro 2024. Moim zdaniem, rabaty na produkty potrzebne do celebrowania Euro 2024 mogą obejmować przede wszystkim oferty wielopakowe i związane z programami lojalnościowymi – mówi Marcin Lenkiewicz, jeden ze współautorów badania z Grupy BLIX.

Sprzedawanie więcej, częściej i taniej „kibicowskich” produktów zwiększy ogólną chęć do zakupów i sympatię do sieci handlowych. Wzrośnie też sprzedaż w regularnych i wyższych cenach, jeśli produkty będą opatrzone piłkarskimi obrazkami lub sloganami. Sieci handlowe często wykorzystują takie wydarzenia do zwiększenia swojej sprzedaży i przyciągnięcia konsumentów atrakcyjnymi ofertami. Ci, którzy w takim czasie rezygnują z promocji, ryzykują wręcz utratę części klientów na rzecz sklepów zapewniających lepsze ceny.


Kibice stawiają również na owoce 

Z badania wiadomo również, że 28 proc. kibiców wybierze owoce do świętowania Euro 2024, po 24 proc. wskazuje wędliny, dania gotowe i sery. Respondenci chętnie sięgną też po mocne trunki, a 16 proc. zamierza kupić piwo bezalkoholowe. Owoce i wędliny mają mniej wskazań niż słone przekąski, bo wymagają dodatkowego przygotowania i nie są tak łatwe do konsumpcji w trakcie meczu. 

– Zarówno dla producentów alkoholi, jak i słonych przekąsek Euro 2024 to dobra szansa na odbicie. Akurat te dwie kategorie mocno zdrożały w zeszłym roku. Można też przewidywać, że większość konsumentów spędzi ten czas w domu, z bliskimi albo ze znajomymi. To oznacza, że będą raczej kupowali ww. żywność i napoje w sklepach, a nie w barach. Według badania, 87 proc. osób zamierza zaopatrzyć się przed kibicowaniem w dyskontach lub supermarketach, 28 proc. wskazuje hipermarkety, 14 proc. - lokalne sklepy, a 11 proc. - małe sklepy sieciowe. – Te deklaracje są dosyć spójne z naszymi danymi, które odzwierciedlają specyfikę robienia zakupów przez polskiego shoppera. Wygląda na to, że zakupy na tę specjalną okazję realizowane są w zbliżony sposób do zwykłych sprawunków – komentuje Magda Tragasz-Serwatka z NielsenIQ,

Wyniki piłkarzy mają wpływ na sprzedaż 

Z kolei dr Faliński przekonuje, że z samej struktury rynku wynika, iż dyskonty, supermarkety i hipermarkety czekają żniwa, które powinny przekroczyć ww. deklaracje. W tego typu sklepach kibice będą uzupełniać zapasy przez cały okres trwania turnieju. O ile jednak dyskonty oferują najpopularniejsze i najczęściej kupowane marki, o tyle hipermarkety w zasadzie mają wszystko i to w dobrych cenach. Jednak niski koszt i szybszy zakup oraz formy promocji, w tym m.in. wielopaki i oferty łączone, dają przewagę dyskontom. Do tego dochodzi ich ilość i bliskość. Supermarkety nieco od tego odstają popularnością przy dużych zakupach sprofilowanych pod konkretny cel. Są też z reguły o kilkanaście procent droższe niż dyskonty i oferują mniejszy wybór niż w hipermarkety.

Opinie ekspertów na temat wpływu wyników polskich piłkarzy są zbieżne. Uważają oni, że sukcesy drużyny narodowej zwiększą entuzjazm kibiców i zintensyfikują zakupy związane z Euro 2024. Jeśli Polacy będą przechodzić dalej w turnieju, sprzedaż produktów prawdopodobnie wzrośnie. Ale jeżeli szybko odpadną, zainteresowanie meczami może spaść, a wraz z tym sprzedaż.

Tomasz Wypych 

Źródło zdjęcia: MondayNews

Czytaj dalej:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj5 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka