Ukraińskie władze otwarcie mówią o nowym etapie presji na Rosję. Jak przekazał minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow, strategicznym celem działań militarnych ma być eliminowanie średnio 50 tys. rosyjskich żołnierzy w ciągu miesiąca. W Kijowie nie ukrywają, że chodzi o podniesienie kosztów wojny do poziomu, którego Moskwa nie będzie w stanie długofalowo udźwignąć.
Ukraina stawia twardy cel. 50 tys. rosyjskich żołnierzy miesięcznie
Wypowiedź padła podczas spotkania z dziennikarzami, gdzie Fedorow podkreślał, że zadaniem państwa jest stworzenie spójnego systemu obrony – w powietrzu, na lądzie i w cyberprzestrzeni. Kluczowe znaczenie mają również ataki asymetryczne oraz uderzenia w rosyjską gospodarkę. W jego ocenie dyplomacja ma swoje zadania, ale równolegle wojsko musi konsekwentnie realizować cele operacyjne, które realnie osłabią potencjał przeciwnika.
Wojna w Ukrainie. Liczby z frontu i weryfikacja strat Rosji
Według danych przedstawionych przez ukraińskie władze, w poprzednim miesiącu siły zbrojne Ukrainy zabiły około 35 tys. rosyjskich żołnierzy. Jak zaznaczono, straty te miały być potwierdzone materiałami wideo z frontu. Osiągnięcie poziomu 50 tys. miesięcznie ma – zdaniem Fedorowa – unaocznić Rosji, że jej podejście traktujące ludzi jako niewyczerpalny zasób zaczyna się załamywać.
– Jeśli osiągniemy wynik 50 tys., to zobaczymy, co stanie się z wrogiem. Oni postrzegają ludzi jako zasób i mają już (z tym zasobem - red.) oczywiste problemy – podkreślił minister obrony.
Nowy etap wojny. Zmiany w zarządzaniu i większa rola partnerów
Równolegle zapowiadana jest reorganizacja struktur zarządzania. Resort obrony ma odejść od modelu skupionego wyłącznie na zakupach i logistyce, a większy nacisk położyć na koordynację, nadzór cywilny i jasno definiowane cele. Osoby, które nie osiągają wymiernych rezultatów, mają być eliminowane z systemu.
Istotnym elementem strategii ma być też zacieśnienie współpracy z partnerami zagranicznymi. Ukraina chce nie tylko pozyskiwać finansowanie, ale także udostępniać dane z frontu do testowania i rozwijania technologii, w tym oprogramowania wojskowego. W Kijowie podkreśla się, że partnerzy muszą odczuć, iż jest to również ich wojna – a dane bojowe stały się dziś jednym z najcenniejszych zasobów.
– Oni (partnerzy - red.) muszą poczuć, że to także ich wojna. Partnerzy chcą naszych danych. Zbudujemy system, w którym będą mogli szkolić swoje produkty oprogramowania, korzystając z naszych danych. Dzisiaj dane z frontu mają niezwykłą wartość – zaznaczył Mychajło Fedorow.
na zdjęciu: żółnierze ukraińskiej armii na froncie. Zdjęcie ilustracyjne. fot. Ministerstwo Obrony Ukrainy, Flickr, CC BY-SA 2.0
SW
Inne tematy w dziale Polityka