Jest wniosek o referendum w Krakowie. Będą zbierać podpisy za odwołaniem Miszalskiego

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 23
Jest już niemal pewne, że dojdzie do zbiórki podpisów za referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego. Dziś krakowska delegatura KBW zarejestrowała wniosek grupy mieszkańców o zorganizowanie głosowania nad losem prezydenta miasta. Według lokalnych mediów, zbiórka podpisów ruszy w połowie lutego, a do akcji przystąpią największe partie opozycyjne.

KBW weryfikuje podpisy 

Dyrektor krakowskiej delegatury KBW, Barbara Golanko, poinformowała, że zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum zostało podpisane przez 21 osób. Zgodnie z obowiązującą procedurą, Biuro rozpocznie teraz weryfikację, czy wszystkie osoby podpisane pod dokumentem są mieszkańcami Krakowa.

Kolejnym krokiem będzie sprawdzenie, czy identyczne powiadomienie trafiło do Urzędu Miasta Krakowa. Od momentu potwierdzenia jego doręczenia prezydentowi miasta rozpocznie się 60-dniowy termin na zbieranie podpisów poparcia pod inicjatywą referendalną. 


Próg frekwencyjny w referendum  

Aby referendum w ogóle mogło zostać zorganizowane, inicjatorzy muszą zebrać podpisy co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa. Według danych na koniec 2025 roku oznacza to 58 355 ważnych podpisów. 

Jeszcze wyższy jest próg ważności samego referendum. Zgodnie z ustawą, aby wynik był wiążący, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby osób, które głosowały w wyborach prezydenta miasta. O ostatecznym rozstrzygnięciu zdecyduje zwykła większość głosów "za” lub "przeciw” odwołaniu Aleksandra Miszalskiego. 


Zarzuty wobec Miszalskiego: rachunki, SCT, dług i bezrobocie

Przeciwnicy urzędującego prezydenta – w tym politycy Konfederacja oraz Prawo i Sprawiedliwość – zarzucają Aleksandrowi Miszalskiemu m.in. wzrost zadłużenia miasta, problemy z transportem publicznym, w tym podwyżki cen biletów, rosnące – ich zdaniem – bezrobocie oraz decyzję o wprowadzeniu strefy czystego transportu (SCT).

Wiadomo, że bez wsparcia ze strony PiS i Konfederacji pomysł referendum nie wypali. Lovekrakow.pl pisze, że obie formacje prawdopodobnie przystąpią do akcji promującej inicjatywę, aczkolwiek krakowski PiS jest podzielony w tej sprawie. A PSL? Jak tłumaczą politycy tej formacji, "nie zamierzają umierać za Miszalskiego". - Będziemy mieli pakt o nieagresji z osobami zbierającymi podpisy. To nie będzie tak, że będziemy umierać za Miszalskiego. Tym bardziej że mamy z nim problem związany z niesłownością. Widać też wyższość jego otoczenia, które ciągnie go na dno - zapowiedział jeden z krakowskich "ludowców" w rozmowie z lovekrakow.pl. 

- Strategia prezydenta pozostaje niezmienna: stawiamy na spokojną, merytoryczną komunikację opartą na faktach, działaniach miasta oraz realnych efektach pracy na rzecz Krakowa - powiedziała rzecznik prezydenta Miszalskiego, Joanna Krzemińska.   


Fot. Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa/PAP

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj23 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo