Wbrew stanowisku Sądu Najwyższego, ZUS żąda od byłych przedsiębiorców wezwania do zapłaty zaległych składek sięgających nawet 500–700 tys. złotych. Sprawa zainteresowała Rzecznika Praw Obywatelskich.
Niepokojące pisma ZUS do byłych przedsiębiorców
ZUS stoi na stanowisku, że skoro przedsiębiorca figurował w ewidencji, to działalność "trwała nieprzerwanie”, a obowiązek opłacania składek istniał przez cały ten czas. W praktyce oznacza to żądania zapłaty składek wraz z odsetkami nawet za 15–17 lat wstecz. Dla wielu adresatów pism to szok – twierdzą, że działalność faktycznie zakończyli lata temu, często w związku z wyjazdem za granicę, a żadnych przychodów ani aktywności firmowej nie było.
Jedną z opisanych przez "Gazetę Wyborczą" spraw jest przypadek pana Krzysztofa, który w 2008 r. wyjechał z Polski i zaprzestał prowadzenia biznesu. ZUS domaga się od niego składek aż do 2024 r., argumentując, że nie złożył wniosku o wykreślenie wpisu w CEIDG. Próba uzupełnienia formalności z datą wsteczną nie zmieniła stanowiska Zakładu.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego i ocena rządu. ZUS robi swoje
Eksperci podatkowi wskazują, że obowiązek składkowy powstaje tylko wtedy, gdy działalność jest rzeczywiście wykonywana. Ten pogląd potwierdza orzecznictwo Sądu Najwyższego, z którego wynika, że wpis do CEIDG ma charakter deklaratoryjny i nie tworzy sam w sobie tytułu do ubezpieczenia - przypomina "Gazeta Wyborcza".
Podobnie wypowiada się Ministerstwo Rozwoju i Technologii, sprawujące nadzór nad ewidencją. Resort uważa, że przedsiębiorca może określić datę zakończenia działalności nawet po fakcie z datą wsteczną, bo to rzeczywiste wykonywanie działalności – a nie sam wpis – decyduje o jej istnieniu.
RPO i rzecznik MŚP wkraczają do akcji
Brak odpowiedzi ZUS na pytania o podstawę prawną takich działań skłonił Rzecznika Praw Obywatelskich do zapowiedzi oficjalnej interwencji w resorcie pracy. Równolegle Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zapowiedział wystąpienie do prezesa ZUS, kwestionując praktykę obejmowania ubezpieczeniami wyłącznie na podstawie wpisu w CEIDG. Jak podkreślają przedstawiciele biura rzecznika MŚP, każda sprawa powinna być badana indywidualnie, z uwzględnieniem realnych okoliczności prowadzenia działalności.
Wątpliwości budzi także kwestia przedawnienia. Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych należności z tytułu składek przedawniają się po pięciu latach od dnia, w którym stały się wymagalne. Zdaniem prawników dochodzenie składek sprzed kilkunastu lat może być w dużej części bezskuteczne.
Radcowie prawni reprezentujący przedsiębiorców zwracają uwagę, że ZUS formułuje żądania w pełnym zakresie, licząc na to, iż adresaci nie zweryfikują przedawnienia i zapłacą całość. Tymczasem w wielu przypadkach znaczna część roszczeń powinna zostać uznana za przedawnioną i niepodlegającą egzekucji.
Spór o interpretację przepisów i praktykę ZUS wywołuje poczucie niepewności wśród osób, które kiedykolwiek prowadziły działalność gospodarczą lub pracowały na B2B. Zapłata kilkuset tysięcy złotych byłaby dla nich koszmarem.
na zdjęciu: Zakład Ubezpieczeń Społecznych na warszawskim Ursynowie. fot. Salon24.pl ©
Red.
Inne tematy w dziale Gospodarka