Brak widełek płacowych najczęstszą przyczyną rezygnacji
Jawność wynagrodzeń od miesięcy pozostaje jednym z gorętszych tematów na rynku pracy, zwłaszcza w kontekście nowych regulacji. Te nie wprowadzają jednak wprost obowiązku publikowania widełek płacowych w ogłoszeniach. Brak tej informacji może firmy słono kosztować. Z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że co piąty kandydat rezygnuje z aplikowania, jeśli ogłoszenie nie zawiera widełek płacowych. Dodatkowo niemal co siódmy zniechęca się zbyt ogólnym opisem obowiązków.
- Transparentność wynagrodzeń staje się dziś nie tylko standardem rynkowym, ale również obowiązkiem regulacyjnym wynikającym z przepisów dotyczących przejrzystości płac oraz równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn. W praktyce oznacza to m.in. konieczność informowania kandydatów do pracy o widełkach płacowych przed podpisaniem umowy. Dla wielu firm to motywacja, by taką informację podawać w ogłoszeniach o pracę, co okazuje się dużą przewagą konkurencyjną. Podobnie jak to, że pracodawcy, którzy jasno komunikują, jak wygląda system premiowy, dodatki czy benefity, znacząco zwiększają szanse na szybkie pozyskanie odpowiednich pracowników - komentuje Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.
Kobiety i młodzi kandydaci bardziej wymagający wobec ogłoszeń
Z analizy wynika, że najczęstszym powodem rezygnacji z aplikowania pozostaje brak informacji o wynagrodzeniu lub ich nieprecyzyjna forma – wskazuje tak 20 proc. pracowników. Na kolejnych miejscach znajdują się zbyt ogólne lub nieprecyzyjne opisy obowiązków (15 proc.), negatywne opinie o pracodawcy znalezione w internecie (11 proc.) oraz brak informacji o stabilności zatrudnienia (10 proc.). Rzadziej wskazywane, choć nadal istotne, są takie czynniki jak zbyt długi lub skomplikowany proces rekrutacji (8 proc.) oraz brak informacji o czasie pracy i grafiku (5 proc.).
Gdy przyjrzymy się szczegółowym wynikom badania, widać wyraźne różnice w oczekiwaniach poszczególnych grup kandydatów. Kobiety częściej niż mężczyźni zwracają uwagę na negatywne opinie o pracodawcy w internecie (13 proc. wobec 9 proc.). Z kolei najmłodsi pracownicy w wieku 18-24 lata szczególnie często rezygnują z aplikowania, gdy ogłoszenie zawiera zbyt ogólny lub nieprecyzyjny opis obowiązków (24 proc. vs. 13 proc. wśród osób 55+).
Duże miasta bardziej wyczulone na przejrzystość płac
Różnice widać także regionalnie. Brak informacji o wynagrodzeniu lub niejasne widełki płacowe znacznie częściej zniechęcają kandydatów w największych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców (28 proc.) niż na wsi (15 proc.).
System pracy pozostaje jednym z elementów najsilniej wpływających na atrakcyjność ofert zatrudnienia. 40 proc. badanych deklaruje, że nie chce pracować w systemie zmianowym, a 14 proc. preferuje wyłącznie jedną zmianę dzienną. Jednocześnie duża część pracowników dopuszcza elastyczność. Co piąty (21 proc.) jest gotowy pracować w systemie nocnym lub zmianowym pod warunkiem wyższego wynagrodzenia. Natomiast 15 proc. akceptuje pracę zmianową bez zmian nocnych.
- Wynagrodzenie i benefity, w tym głównie finansowe, pozostają najskuteczniejszym sposobem przyciągania pracowników do pracy. Zwłaszcza, gdy musimy znaleźć pracowników zmianowych. Jednak w dłuższej perspektywie o stabilności zatrudnienia decydują także przewidywalny grafik, dobra organizacja pracy oraz poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia. Pracodawcy, którzy łączą konkurencyjne stawki z wysoką jakością środowiska pracy, nie tylko szybciej pozyskują kandydatów, ale również skuteczniej ich utrzymują - podsumowuje Krzysztof Inglot.

TW





Komentarze
Pokaż komentarze (2)