CBA z buta weszło do Wrocławia. Co wiemy o akcji służb?

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 2
We Wrocławiu sporo osób nie zmrużyło w nocy oczu – a zwłaszcza kilkunastu urzędników z ratusza i miejskiej spółki Ekosystem. Wszystko przez akcję funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którzy o poranku niespodziewanie wparowali do miejskich instytucji - pisze Marcin Torz w Salonie24.

Od kilku miesięcy rośnie napięcie w związku z tzw. aferą śmieciową we Wrocławiu. Chodzi przede wszystkim o wątpliwości dotyczące miliardowego przetargu, który ma wyłonić firmy odbierające śmieci. Przetarg ten póki co nie został rozstrzygnięty, a firmy wywożące odpady pracują „z wolnej ręki” – co oznacza znacznie wyższy koszt dla wrocławian. Przetarg pozostaje w gestii Ekosystemu.

Temat był szczegółowo opisywany przez wrocławską "Gazetę Wyborczą", piórem redaktora Marcina Rybaka. Wiadomo było też, że służby badają sprawę, bo doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył radny miejski Piotr Uhle i jego mecenas Marek Zalewski (co ciekawe, wcześniej członek rady nadzorczej Ekosystemu).  


Skala działań CBA była zaskoczeniem

Akcja służb wielkim zaskoczeniem więc nie była, ale jej skala już tak. Agenci w tym samym czasie weszli do Ekosystemu, ratusza, a także do prywatnych firm śmieciowych i osób powiązanych z nimi. Zabezpieczono dokumentacje (ponad 60 segregatorów z samego Ekosystemu), nośniki pamięci, komputery, a części osób zabrano też telefony. Ciekawą informacją jest to, że funkcjonariusze zabezpieczyli także protokoły z kolegiów prezydenckich – co może pozwalać przypuszczać, że sprawdzane jest, czy ktoś ważny z ratusza nie maczał w całej sprawie palców.

Co istotne, nikt nie został zatrzymany. Ale jak się dowiadujemy, do takiej sytuacji może dojść w najbliższym czasie. Śledztwo prowadzone jest na bardzo szeroką skalę, a służby – choćby wczoraj - pozyskały nowe, cenne informacje.  


Afera śmieciowa zatacza szerokie kręgi

Nasi rozmówcy twierdzą, że afera Collegium Humanum – która wstrząsnęła całą Polską - to „pikuś” w porównaniu z aferą śmieciową. Na finalne rozstrzygnięcia na pewno poczekamy kilka lat, ale część zamieszanych w nią osób może ponieść konsekwencje znacznie wcześniej. Zwłaszcza te polityczne. 

 

Fot. CBA 

Marcin Torz

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj2 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo