Według tygodnika były minister sprawiedliwości miał od ponad tygodnia przebywać w USA, dokąd dostał się legalnie dzięki tzw. paszportowi genewskiemu, który przysługuje mu jako azylantowi na Węgrzech. Informowaliśmy o tym szeroko w Salonie24 w ubiegłym tygodniu. "Newsweek” opisuje całą operację jako przypominającą "scenariusz filmu gangsterskiego klasy B” i twierdzi, że Ziobro miał mylić tropy zarówno polskiego wymiaru sprawiedliwości, jak i części polityków własnego obozu.
Węgry nie były bezpieczne dla Ziobry
Według ustaleń tygodnika zarówno Zbigniew Ziobro, jak i Marcin Romanowski mieli uznać, że dalszy pobyt na Węgrzech staje się ryzykowny po zmianach politycznych w tym kraju. Źródła cytowane przez "Newsweek” twierdzą, że zwycięstwo opozycji i zapowiedzi nowej władzy miały oznaczać koniec ochrony politycznej dla osób związanych z polskim obozem prawicy. W artykule pojawia się również sugestia, że politycy obawiali się możliwego wydania europejskiego nakazu aresztowania wobec Ziobry.
Według rozmówców tygodnika ważną rolę w organizacji wyjazdu miała odegrać żona byłego ministra, dawna dziennikarka – Patrycja Kotecka-Ziobro.
Adam Bielan i Jacek Kurski mieli pomagać Ziobrze
"Newsweek” podaje też, że w całej operacji przewijają się nazwiska Adama Bielana oraz Jacka Kurskiego. Według tygodnika prezes PiS Jarosław Kaczyński miał być wtajemniczony w działania związane z wyjazdem Ziobry. Adam Bielan miał wykorzystywać swoje kontakty w otoczeniu prezydenta USA, aby pomóc w uzyskaniu wsparcia dla Ziobry z pominięciem ambasady amerykańskiej w Warszawie.
Według tygodnika ambasador USA w Polsce Tom Rose nie był zwolennikiem przyjazdu Ziobry do Stanów Zjednoczonych. W tekście pojawia się także informacja, że przeciwnikiem udzielenia schronienia byłemu ministrowi pozostawał również sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Trasa przez Serbię i lot z Belgradu
Punktem kulminacyjnym całej operacji miało być opuszczenie przez Ziobrę strefy Schengen w sposób, który nie zostałby odnotowany przez europejskie systemy graniczne. Według źródeł cytowanych przez "Newsweek” były minister miał przekroczyć granicę w samochodzie oznaczonym jako pojazd rządowy. Dzięki temu podróż do Serbii nie została zarejestrowana. Następnie Ziobro miał odlecieć z Belgradu w nieujawnionym kierunku. Zdjęcie, które później trafiło do polskich mediów, zostało wykonane na lotnisku Newark w stanie New Jersey, jednak – jak twierdzą informatorzy tygodnika – miało to być jedynie miejsce przesiadki.
Fot. Zbigniew Ziobro/East News
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (15)