59 obserwujących
430 notek
522k odsłony
413 odsłon

Co łączy Benedykta XVI, prof. E. Budzyńską i abp J.P. Lengę?

Wykop Skomentuj20

Grzech przybrał ciało cnoty
T. Konwicki

image

„W związku z dyskusją nt. wypowiedzi abp. Jana Pawła Lengi, przypominam, że abp Lenga nigdy nie był i nie jest członkiem Konferencji Episkopatu Polski. Informowałem o tym w kwartalniku Więź (Jesień 2019, 3 [677]). Wypowiedzi abp. Lengi nie można więc w żaden sposób utożsamiać z Konferencją Episkopatu Polski. Nie można ich też traktować jako stanowiska polskich biskupów. Należy wyrazić ubolewanie, że abp Lenga występuje w środkach społecznego przekazu i wprowadza wiernych w błąd. Informuję, że abp Lenga nie reprezentuje Kościoła katolickiego w Polsce.” Tej treści komunikat w imieniu Konferencji Episkopatu Polski przekazał opinii publicznej ks. dr P. Rytel-Andrianik. O co poszło? Ano o to, że niezłomny i niezwykle doświadczony przez życie kapłan w programie „Warto Rozmawiać” ośmielił się w przedstawić swoją opinię na temat zamieszania mającego obecnie miejsce w Kościele Katolickim. Czy w trakcie wypowiedzi naruszył podstawy wiary? Czy zaprezentował schizmatycką postawę? Czy sprzeniewierzył się Ewangelii? Nie!

 Kilka dnia temu rzecznik dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego, prof. Wojciech Popiołek, skierował do komisji dyscyplinarnej uczelni wniosek o ukaranie prof. E. Budzyńskiej, gdyż  „formułowała wypowiedzi w oparciu o własny, narzucany studentom, światopogląd, o charakterze wartościującym, stanowiące przejaw braku tolerancji wobec grup społecznych i ludzi o odmiennym światopoglądzie, nacechowane wobec nich co najmniej niechęcią, w szczególności wypowiedzi homofobiczne, wyrażające dyskryminację wyznaniową, krytyczne wobec wyborów życiowych kobiet dotyczących m.in. przerywania ciąży”. Cóż takiego wstrząsnęło władzami przybytku nauki i prof. Popiołkiem? Ni mniej nie więcej tylko to, że prof. Budzyńska (socjolog i psycholog) pozwoliła sobie nierozważnie na zaprezentowanie studentom klasycznej definicji rodziny i z rozpędu zauważyła, że wszelkie odstępstwa od wzorca są de facto zjawiskami patologicznymi. Postawa naukowca ubodła część studentów tak mocno, iż poczuli się dotknięci do żywego słowami wykładowcy.

Abdykacja Benedykta XVI w lutym 2013 r. zaskoczyła miliony wiernych na całym świecie. Fakt  ten wywołał falę spekulacji. Zastanawiano się z jakiej przyczyny J. Ratzinger ustąpił miejsca na Tronie Piotrowym kardynałowi z Ameryki Łacińskiej. Do dziś tak naprawdę nie poznaliśmy przyczyn, ale wypadki mające miejsce za pontyfikatu papieża Franciszka wystarczą aby wyrobić sobie opinie na ten temat. Osobiście mam swój pogląd, lecz jego wyjaśnienie zajęłoby mnóstwo czasu i miejsca. Dlatego zaniecham objaśnień i zachęcę tylko do zapoznania się z krótkim filmem, który wyjaśnia wątpliwości lepiej niż tysiąc słów. Widać na nim jak reprezentanci Episkopatu Niemiec witają głowę Kościoła…

https://youtu.be/_eJcKr6W7pk

Czesław Niemen dawno temu śpiewał „Dziwny jest ten świat”. Patrząc na dzisiejsze realia można zaryzykować twierdzenie, że rzeczywistość wyprzedziła wizjonerstwo jednego z naszych najwybitniejszych artystów. Ludzie stający w obronie naturalnego porządku i zdrowego rozumu, stali się celami ataku zwolenników cywilizacji śmierci i fanów najniższych instynktów. Są w świetle reflektorów wyszydzani, postponowani i karani. To zaprawdę jakiś obłęd! Trzymam kciuki za Benedykta, prof. Budzyńską i abp Lengę. Zapewne osób podobnie myślących są miliony. Nie jestem jednak pewien czy to wystarczy. Siły dążące do wywrócenia porządku na nice są tak ekspansywne i bezlitosne, że szanse na powrót do stanu równowagi wydają się iluzoryczne. Tym bardziej, iż instytucje i środowiska predestynowane do obrony normalności zdają się być dokumentnie zinfiltrowane przez piewców „postępu”. Dokąd zmierzamy? Może ktoś to wie?



Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo