doku doku
348
BLOG

Co nam grozi ze strony nowej starej władzy?

doku doku Społeczeństwo Obserwuj notkę 16

Jak się przygotować na zmiany? Co nam najbardziej zagraża? Wbrew pozorom, jakie stwarzała kampania wyborcza, nie grozi nam powrót na łono Moskwy. Nowy rząd nie przestanie pomagać Ukrainie i nie zacznie pomagać Rosji. Tusk nie pojedzie ze szpadlem na Mierzeję Wiślaną i nie wbije tam symbolicznej łopaty zapoczątkowującej zasypywanie Kanału. Tusk nie naprawi tak pięknie zniszczonego NS2. Dywersanci z naszej armii nie dostaną rozkazu zniszczenia Bałtyckiej Pipy... Tyle chyba wystarczy tytułem wstępu.

Moim zdaniem największym zagrożeniem dla Polski jest wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół. Musimy się przygotować do walki o zdrowie naszych dzieci i wnuków. Jak to zrobić? Musimy najpierw uzupełnić własną edukację, abyśmy rozumieli, które treści edukacji są prawdziwe. Musimy zrozumieć nauki biologiczne, aby móc walczyć z kłamstwami, jakie szykuje nam politpoprawna propaganda seksualnych postmodernistów.

Nie oszukujmy się. Nowy rząd nie będzie uczył prawdy. Nie będzie to edukacja, ale propaganda politpoprawnych moralistów, którzy będą przekonywać, że jesteśmy z natury grzeczni i kulturalni. Zamiast nauki o tym, jaka jest funkcja łechtaczki, politpoprawni będą wciskać naszym dzieciom, że seks może być bezpieczny, kulturalny i grzeczny, wystarczy tylko być życzliwym i kochać ludzi. Zamiast nauki o wojnach plemników, zamiast prawdy o onanizmie, o przemocy domowej, będzie ględzenie o tym, że przemoc jest be... Nasze dzieci po takiej edukacji będą głupie i bezbronne, a my nie będziemy potrafili przekonująco prostować kłamstw na te tematy.

Ponieważ czasu mamy mało, od razu proponuję skoczyć na głęboką wodę. Najlepszą i najrzetelniejszą książką popularnonaukową z edukacji seksualnej są "Wojny plemników" Robina Bakera. Opisuje on badania naukowe i wnioski na temat tego, w jaki sposób wojny plemników ukształtowały nasze emocje i praktyki seksualne w procesie ewolucji. Zrozumienie celów ludzkich działań (wynikających z nadrzędnego celu, jakim jest sukces reprodukcyjny) pozwoli nam poznać prawdę na temat antykoncepcji, onanizmu, gwałtów, zdrad, orgii, przemocy domowej i wielu innych zjawisk, o których politpoprawna propaganda nie chce mówić poza tym, że jest be i nie wolno ich stosować... nam nie wolno, ale Im wolno? Oni nie są ludźmi?

Na zachętę podam jeden przykład. Nauka już wyjaśniła, dlaczego mężczyzna najbardziej się podnieca, kiedy widzi seks uprawiany przez inną parę. Instynkty ukształtowane przez wojny plemników pchają takiego widza, aby jak najszybciej zanurzyć swojego penisa tam, gdzie był penis poprzednika, żeby jak najlepiej opróżnić pochwę z nasienia poprzednika i wstrzyknąć na jego miejsce własne nasienie. Prącie ma taką a nie inną budowę właśnie w tym celu - aby skutecznie usuwać z pochwy spermę poprzednika. Temu właśnie służą ruchy frykcyjne.

Ewolucja też zadbała o to, żeby kobiety prowokowały wojny plemników - zwycięzca, który zapłodni jajo, statystycznie ma lepsze geny, co przekłada się na większe szanse reprodukcyjnego sukcesu dzieci spłodzonych w warunkach wojny plemników. Kto nie chce znać ani rozumieć ludzkich instynktów, skazany jest na uleganie im. Człowiek jednak jest czymś więcej niż białkową maszyną reprodukcyjną. Człowiek może mieć własne cele "wyższe": mężczyzna ma prawo chcieć skupić się na jakości swoich dzieci, a nie na ilości; kobieta ma prawo być panią swojego losu, która nie pozwalać się gwałcić kolegom swojego "narzeczonego". Tylko człowiek, który rozumie, może być bezpieczny - może unikać zagrożeń. Konkretna rada dla dziewczyn, które nie chcą być gwałcone - nigdy nie całować się z chłopakiem w obecności jego kolegi. Dziewczyno, jeżeli zgodzisz się na jakieś pieszczoty w takiej sytuacji, to obydwa chłopaki przyswoją nieuchronnie tę informację, że chcesz seksu z nimi dwoma - chcesz, żeby ich plemniki zawalczyły w twojej macicy, żeby wystartowału do wyścigu w górę jajowodu... Oni oczywiście nie będą tak myśleć, po prostu zareagują instynktownie, bo zostali wyedukowani na temat gwałtu tylko na tyle, żeby wiedzieć, że gwałt jest be. Jeżeli potem oskarżysz ich o gwałt, pójdą siedzieć, bo popełnili przestępstwo.

Ale jest też druga strona tego medalu - orgie małżeńskie. Czasem są lekarstwem na "bezpłodność". Baker opisuje przypadek małżeństwa, które przez wiele lat nie mogło zajść w ciążę, mimo że obydwoje byli całkowicie zdrowi, pod każdym względem. Po latach różnych badań i rad lekarzy i przyjaciół od słowa do słowa dogadali się z najlepszymi przyjaciółmi - małżeństwem wielodzietnym - na wspólną orgię. Oba małżeństwa były dotychczas wierne, byli skrępowani... ale w końcu im się udało, impreza się tak rozkręciła, że bzykali się nie tylko na krzyż, ale także po bożemu, we własnych parach... i znów na krzyż...

Efektem tej orgii były dwie ciąże. Obydwie były dziełem "bezpłodnego" małżonka. Jak to możliwe? To chyba trudna zagadka, prawda?... Odpowiedź znajdziecie w książce Bakera.

A na koniec ciekawostka bez zagadki. Jak jest funkcja orgazmu? Kiedy i po co kobieta ma orgazm? Orgazm jest sędzią stronniczym w wojnie plemników. Jeżeli kobieta ma nadzieję na seks z partnerem wyraźnie lepszym od męża, wtedy faworyzuje plemniki kochanka. Ma z mężem (lub sama) orgazmy, gdyż one wypłukują zasieki obronne armii plemników męża, które mąż regularnie odbudowuje przynajmniej raz na tydzień. Po orgazmie żona jest gotowa na skok w bok. Z kochankiem też ma orgazm, ale w nieco innym momencie - podczas orgazmu macica zasysa złożony w pochwie ejakulat, ale to ma mniejsze znaczenie. Ważniejsze jest oczywiście, że w macicy nie ma już zasieków zbudowanych przez męża. A po co mężczyzna się onanizuje? Żeby odmłodzić swój ejakulat. Plemniki im starsze, tym lepszymi stają się obrońcami i nie są już zdolne do zapłodnienia. Onanizuje się instynktownie mężczyzna, który pragnie spłodzić dziecko, zamiast budować zasieki obronne w macicy swojej żony. On może nawet wierzyć, że nie chce mieć dzieci, ale prawda jest taka, że chce je mieć, ale nie chce wiedzieć, że je spłodził.

doku
O mnie doku

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo