Co stało się 1 września 1939 roku? Niemcy napadli na Polskę. Była to ogromna tragedia narodu polskiego — narodu, który zaledwie po dwudziestu latach od odzyskania niepodległości został rzucony w najstraszniejszą katastrofę swojej nowoczesnej historii.
Kto ponosi za to odpowiedzialność? Oczywiście głównym sprawcą byli hitlerowskie Niemcy i zbrodnicza polityka Hitlera. Ale trzeba też uczciwie zapytać, czy polskie władze zrobiły wszystko, aby tej tragedii uniknąć albo przynajmniej ograniczyć jej skutki. Moje zdanie w tej sprawie jest bardzo wyraźne i niestety bardzo przykre: rządząca sanacja ponosi część politycznej odpowiedzialności za stan, w jakim znalazła się Polska.

Dramat już po kilkunastu dniach.
Fatalna dyplomacja, złudzenia co do sojuszy, nieprzemyślane wypowiedzi, wizyty międzynarodowe, sprawa Gdańska, brak realnej oceny zagrożenia i prowokowanie Hitlera bez odpowiedniego zabezpieczenia państwa — wszystko to doprowadziło do sytuacji, w której Polska została praktycznie sama wobec niemieckiej agresji. Można oczywiście powiedzieć, że wojna z Niemcami była nie do wygrania. Być może. Ale czy musiała zakończyć się aż taką katastrofą? Moim zdaniem — nie.
Można było prowadzić inną politykę, bardziej ostrożną, bardziej realistyczną, mniej opartą na honorowych hasłach, a bardziej na chłodnej kalkulacji interesu państwa. Wojna mogła być przegrana, ale nie musiała oznaczać aż takiego zniszczenia kraju, wymordowania elit, zagłady ogromnej części inteligencji, studentów, artystów, profesorów i ludzi kultury. Późniejsze Powstanie Warszawskie dopełniło tej tragedii, niszcząc stolicę i pochłaniając kolejne tysiące najcenniejszych istnień.
Dlatego pytanie brzmi nie tylko: kto napadł na Polskę? To wiemy. Pytanie brzmi także: kto swoją pychą, błędami, złudzeniami i brakiem odpowiedzialnej dyplomacji doprowadził do tego, że Polska weszła w tę katastrofę tak nieprzygotowana? I dlaczego do dziś tak trudno o tym spokojnie rozmawiać?


Komentarze
Pokaż komentarze (28)