Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
153 obserwujących
1899 notek
2409k odsłon
  207   9

Pierwotne zawłaszczenie w libertariańskich traktatach

Libertarianie z zasady samoposiadania, z prawa każdego człowieka do samego siebie, wywodzą wszelkie prawa własności. Jeśli mam prawo do samego siebie, to mam prawo do wszystkiego, co sam zrobię. Mam też prawo do dóbr naturalnych, które zmieszam z moją pracą. Mam też prawo do wszystkiego, czym się z innymi wymienię tym, co jest moje, na to, co jest ich, za obopólną zgodą.

       Wszystko, co zdobędę pokojowo, jest moje – czyli to, co zrobię, kupię, dostanę w prezencie czy odziedziczę. Dotyczy to też dóbr naturalnych, w tym własności ziemi. Nie jest natomiast moje to, co ukradnę czy zdobędę oszustwem, bez woli właściciela, bez jego zgody.

       To są proste zasady dotyczące własności, które prawie każdy człowiek w naszej cywilizacji akceptuje, gdy mu się je tak przedstawi. W tej kwestii libertarianie nie wymyślili nic nowego – tylko zgodzili się na odwieczne zasady naszej cywilizacji łacińskiej – czyli na własność osobistą, własność ziemi, na pierwotne zasiedzenia, na handel, dziedziczenie i podarunki. Jestem właścicielem z racji bycia człowiekiem, jestem podmiotem własności, bo sam siebie posiadam. Libertarianie napisali wiele traktatów naukowych w tych kwestiach, odwołując się do prawa naturalnego naszej cywilizacji.

       Najdawniej o pierwotnym zawłaszczeniu pisał John Locke w "Drugim traktacie o rządzie". Potem wytłumaczył to Murray Rothbard w "Etyce wolności", czy w traktacie: "O nową wolność - Manifest libertariański". Ważne są też traktaty najwybitniejszego paleolibertarianina Hansa Hermanna Hoppe: "Ekonomia i etyka własności prywatnej", "Krótka historia człowieka", czy "Teoria kapitalizmu i socjalizmu". A z naszych polskich myślicieli dobrze kwestie pierwotnego zawłaszczenia wyjaśnił Jakub Woziński w artykule „A priori sprawiedliwości”. Tego jest setki.

       Traktaty naukowe libertarian, nie tylko te wymienione, są dostępne w wersji elektronicznej do łatwego kupienia – a jak ktoś wie, jak to zrobić, to też łatwo sobie je ściągnie za darmo w ramach pierwotnego zawłaszczenia. Poniżej, dla zachęty do przeczytania całości, wklejam małe fragmenty wspomnianych dzieł.

       Ważne jest, by to dokładnie zrozumieć, bo współczesne państwa z samej swojej istoty łamią te naturalne prawa własności. Dlatego musi to być precyzyjnie wyjaśnione. Obecnie w świecie dominuje ideologia socjaldemokratyczna, która jest sprzeczna z fundamentami cywilizacji łacińskiej dotyczącymi własności, które wykładają libertarianie. Rządzący socjaldemokraci, w Polsce dotyczy to i PiS, i PO, i SLD, i PSL i wszelkiej innej lewicy, nie uznają tych zasad – kierują się inną etyką dotyczącą własności. Oni reprezentują inną cywilizację – czasem turańską, czasem bizantyjską, czasem żydowską.

       Czołowym przedstawicielem mieszającym te cywilizacje jest Rosja. Ona teraz toczy wojnę militarną, ale ideologiczną walkę już wygrała dawno temu. Socjaldemokraci na zachodzie, w tym u nas, to realizatorzy zasad płynących ze wschodu. Dlatego Niemcy czy Francuzi tak bardzo lubią Rosję.

       Tak jak kiedyś Rzym zniszczyli barbarzyńcy, którzy wyplemili się gdzieś na wschodzie, tak i dziś naszą cywilizację łacińską niszczą socjaldemokraci wyplemieni gdzieś w Rosji. Barbarzyńskie plemiona opanowały dziś świat. Ale nie wszystko jeszcze stracone. Dzięki postępowi technologicznemu etyczne zdobywanie własności, tak jak je opisują libertarianie, na pewno będzie przywrócone w ciągu najbliższego ćwierćwiecza. Wynika to z tego, że nieetyczne, państwowe metody zawłaszczania się już po prostu nie opłacają. 

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

------------------------------

Statolatria w Europie <- poprzednia notka

następna notka -> Każdy może być bohaterem...

------------------------------

John Lock – fragment "Drugiego traktatu o rządzie":

       Każdy człowiek posiada własność swojej własnej osoby. Nikt nie ma do niej prawa prócz niego samego. Możemy powiedzieć, że trud jego ciała i praca jego rąk należą w sposób właściwy do niego. Cokolwiek więc usuwa ze stanu, który natura stworzyła i pozostawiła, miesza ze swoją pracą i dodaje do czegoś innego, co należy do niego, czyni w ten sposób swoją własnością. Ta zaś rzecz, będąc usunięta z powszechnego stanu, w jakim natura ją pozostawiła, posiada teraz coś zaanektowanego przez pracę, co wyklucza powszechne prawo do niej innych osób. Dlatego praca ta, będąc niekwestionowaną własnością osoby ją wykonującej, sprawia, że nikt inny, jak tylko ona, ma prawo to tego, co sama raz złączyła. [...]

       Ten, kto żywi się żołędziami, które zebrał pod dębem, lub jabłkami zebranymi z drzew w sadzie, z pewnością zawłaszczył je dla siebie. Nikt nie może zaprzeczyć, że to pożywienie należy do niego. Pytam zatem, kiedy zaczęło ono do niego należeć? [...]

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale