102 obserwujących
781 notek
1239k odsłon
  2254   14

Rosja we wrześniu 22 r. - komu bije dzwon

Po pół roku wojny Rosji z Ukrainą oraz proxy wojny ze zjednoczonym Zachodem sytuacja staje się coraz jaśniejsza - Rosja przegrywa na wszystkich frontach, czyli militarnym, gospodarczym i politycznym.

Militarnie aktualną sytuację najlepiej określa jedna liczba - Ukraińcy zdołali odbić ok. 40 % swoich terenów zdobytych przez Rosję  na początku agresji i żadne wysiłki rosyjskiego wojska czy aparatu propagandy nie mogą zanegować tego zasadniczego faktu. W gospodarce nastąpił trwały deficyt wydatków napędzany kosztami wojny na wyczerpanie, rosnącym wpływem zachodnich sankcji oraz spadkiem dochodów z eksportu paliw. Być może najgroźniejsza staje się polityczna katastrofa wywołana poprzednimi czynnikami. Pozorni sojusznicy Rosji, jak Chiny, Turcja czy państwa Centralnej Azji coraz szybciej dystansują się od przegranego, przy czym oczywiście najważniejsza jest postawa Chin. O ile z początku, gdy ofensywa na Ukrainie przynosiła sukcesy, można było mieć nadzieję na szeroką pomoc nie tylko w słowach, obecnie działania Chin przypominają uderzenie nożem w plecy. Z wielu faktów przytoczę dwa - Chiny zamroziły rosyjskie aktywa na swoich kontach, zaś Rosja zwróciła się do Północnej Korei o zakup amunicji artyleryjskiej. Inaczej mówiąc,  Chiny nie zgodziły sie sprzedać jej nie tylko uzbrojenia, ale nawet amunicji !

Jednak o wiele gorsza od obecnej sytuacji na wojnie jest tendencja jej rozwoju. Wszelkie możliwe analizy dają Rosji od pół roku do roku czasu do chwili załamania najważniejszych strategicznych zasobów, jak dopływ rezerw ludzkich, dostępnego działającego uzbrojenia, produkcji wojennej. Właściwie NIKT (oczywiście poza oficjalną rosyjską propagandą) nie kwestionuje tych wyliczeń, spory dotyczą tylko terminu kolapsu.

Oczywiście drodzy sąsiedzi Rosji dobrze się orientują w sytuacji i  szakale wychodzą na łów.  Azerowie przy poparciu Turcji gotują się do pokonania Armenii, gdy rosyjski Niedźwiedź nie potrafi już  ją ochronić. Państwa Centralnej Azji, czyli dawne Republiki ZSRR albo przechodzą pod chiński parasol, albo zaczynają wyjaśniać dawne wzajemne pretensje. I znów najgorsza jest perspektywa, że to dopiero początek lawiny wzajemnie napędzających się procesów wywołanych postępującym  upadkiem siły i wpływów Rosji. Na pewno szereg "fachowców" zacznie prorokować głębokość kolapsu i ewentualne zaburzenia, opierając się na przykłady historyczne, jednak brutalna prawda jest taka, że nikt nie ma pojęcia, jak faktycznie potoczy się dalsza historia Rosji, wiadomo tylko tyle, że nadchodzą dla Sovków bardzo ciekawe czasy...

Nic dziwnego, że ogólna opinia coraz częściej uważa Decydentów na Kremlu z Putinem na czele za zgraję wyjątkowych głupków, którzy wpakowali swoje państwo w czołowe zderzenie z największą potęgą w dziejach świata, myląc się we wszystkich analizach własnej potęgi oraz możliwościach przeciwnika, zarówno Ukrainy jak Zachodu. Tymczasem nie jest to takie oczywiste i chciałbym paradoksalnie wystąpić w ich obronie.  Rzecz w tym, iż właścicielami Rosji są Czekiści, a więc Służby, myślące swoimi odmiennymi od wojskowych procedurami. Coraz więcej wyjaśnia się faktów świadczących, iż wojskowa agresja na Ukrainę była tylko CZĘŚCIĄ ogólnego planu, opartego również na działanie wywiadu i Specnazu.

Jedną z przyczyn poprzednich porażek Ukrainy było przeniknięcie rosyjskiej Agentury do władz Ukraińskich, a szczególnie resortów siłowych. Po 2014 r. trwała uporczywa  walka o oczyszczenie szeregów, o której jak zwykle mamy niewiele informacji. Wszystko wskazuje na to, że Rosjanie byli przekonani, iż posiadają nadal silna i sprawną agenturę i na tej podstawie przygotowali plan opanowania Kijowa przy pomocy niespodziewanego uderzenia oddziałów Specnazu i Wagnerowców, potajemnie przerzuconych do Stolicy. Celem było schwytanie lub zabicie Zełeńskiego wraz z możliwie największą liczbą ministrów i generałów. Następnie zrzucone na pobliskie lotniska oddziały desantowe miały pomóc w opanowaniu centrów decyzyjnych, zaś reszta wojska miała tylko wesprzeć czołowe oddziały.

Być może kiedyś dowiemy się więcej o tych wydarzeniach, jednak efekt jest oczywisty. Ostrzeżone wcześniej władze państwa przygotowały kontrę, niszcząc wszystkie rosyjskie grupy dywersyjne i oddziały desantowe, co zaważyło na przebiegu nie tylko tej operacji, ale i całej wojny. Rosja wplątała się długotrwałą wojnę na wyczerpanie, do której nie była zwyczajnie przygotowana, mimo hurra propagandy. My zaś możemy tylko się domyślać, jak ważną rolę w porażce rosyjskich Siłowników odegrały Zachodnie Służby, które przecież od lat penetrują Centra decyzyjne Rosji i jej Oligarchów.

Podsumowując, to klęska rosyjskich Służb na Ukrainie stała się zapalnikiem katastrofy w długo planowanej wojnie z Ukrainą. Porażki wojskowe, gospodarcze i polityczne są jej następstwem. Jednak jak zawsze wojna na froncie jest tak wyrazista, że w mediach przykrywa wszelkie tajne działania, w końcu nie na darmo są one nazywane Cichym Frontem...

Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka