75 obserwujących
545 notek
783k odsłony
1388 odsłon

Wymiana jeńców, czyli powrót do Resetu Obamy

Wykop Skomentuj47

 Z całej operacji wymiany jeńców ( więźniów, zakładników ) między Rosją i Ukrainą jak zwykle najciekawsze jest pytanie, w jakim celu się odbyła, co obie strony chciały uzyskać?

W wypadku Ukrainy sprawa jest jasna,  Sługa Narodu stoi przed najważniejszym zadaniem w swojej kadencji, czyli próbą głębokiej reformy państwa w kierunku europejskich standardów.  Ukraina MUSI powtórzyć drogę, którą 30 lat temu podjęły Polska i inne państwa dotąd wasalne wobec Sowieckiego Imperium po jego upadku. To był bardzo bolesny proces, wcale się nie skończył, ale widać po tych latach jasno, że tylko ten kurs gwarantuje sukces i dalszy rozwój społeczny oraz państwowy. Aby umożliwić podobną transformację  Zełenski planuje szereg bardzo trudnych i ryzykownych reform, które wprost będą naruszały podstawowe interesy wpływowych sił, szczególnie oligarchów, dotąd rządzących praktycznie krajem.  Już pierwszy projekt, czyli swobodny obrót ziemią rolną spowodował zaciekły opór grupy Oligarchów, którzy założyli wielkie Latyfundia na wzór dawnych "Panów " na Kresach, a którym żadni konkurenci wcale nie są potrzebni. A to dopiero początek ...

Nic więc dziwnego, że mimo pozornej pełnej władzy, Prezydentowi będzie potrzebny każdy, najmniejszy sukces wzmacniający jego pozycję. A powrót jeńców, utraconych za rządów poprzednika Poroszenki, w tym wszystkich pochwyconych marynarzy, jest jego wielkim osobistym sukcesem.


Pozornie dla Putina i jego kamaryli takie wzmocnienie Prezydenta Ukrainy, z którą toczą niewypowiedzianą, jednak realną wojnę jest bezsensowne, jednak znaleźli się na przysłowiowym "musiku" co wykorzystał Zełenski. Dla nich z wszystkich 70 wymienionych osób  liczył się tylko jeden człowiek, Władymir Cemach, były dowódca OPL Separatystów w 2014 r, gdy zestrzelono malezyjski Boeing 777 nad Donbasem. Został potem porwany przez ukraiński wywiad i stał się kluczowym świadkiem w przygotowywanym od lat wielkim procesie w Holandii mającym ustalić sprawców tej zbrodni. Dlaczego jednak stał się tak ważny?

Cała Kremlowska strategia odbudowy utraconego Imperium znalazła się w impasie, delikatnie mówiąc. Po 5 latach od agresji na Ukrainę, która przyniosła łupy w postaci Krymu i kawałka Donbasu, jasno widać, iż dalsza militarna ofensywa jest praktycznie niemożliwa z uwagi na koszty pełnych, prawdziwych tym razem sankcji Zachodu. Próba odbudowy dawnego potencjału wojskowego zakończyła się pełną porażką,, Rosjanie nie potrafią zbudować nowoczesnych czołgów i samolotów, już nie mówiąc o masowej ich produkcji. Sytuacja jest identyczna, jak w lotach kosmicznych, gdzie Rosja przez 30 lat nie potrafiła zbudować ANI JEDNEGO własnego silnika rakietowego, będąc zmuszona używać tylko stare, jeszcze sowieckie, trochę zmodernizowane.

Co gorsza, nastroje społeczne radykalnie się pogorszyły, a dawki narkotyku dla Sovków w postaci "Krymnasz" czy wojny w Syrii zakończyły. Oczywiście można trzymać ludzi za twarz na siłę, co ostatnio pokazały rozpędzone protesty w Moskwie, tylko jaką ceną i jak długo?

Dlatego władcy na Kremlu przyjęli nową, a właściwie odnowioną strategię Reset - bis. Nawiązuje ona do poprzedniej za czasów Obamy, gdy   Prezydent Ameryki był gotowy na poważne ustępstwa wobec Moskwy w zamian za przyłączenie jej do koalicji przeciw Chinom, które już wtedy Amerykanie uznali za głównego rywala o globalną Hegemonię.  Co prawda tamta próba została skutecznie storpedowana przez polską dyplomację, która zorganizowała Majdan i przewrót antyrosyjski na Ukrainie, jednak sytuacja światowa wcale się nie zmieniła, wręcz odwrotnie, dla Trumpa walka z "chińskim zagrożeniem" jest jeszcze ważniejsza.


Rosja, przeżarta korupcja i złodziejstwem już nieodwracalnie spadła na pozycję ewentualnego wasala wzrastającej potęgi Chin,   dla których pełni identyczną rolę, co wobec Zachodu, czyli źródła surowców ( popularnie wielkiej "stacji benzynowej" ). Skoro więc strategia zastraszania militarnego Zachodu nie wypaliła, o modernizacji gospodarki można zapomnieć, a wpływy nawet na dawnych sojuszników są coraz mniejsze, pozostał ostatni wielki atut, czyli handel swoim poparciem w globalnej rywalizacji Ameryki z Chinami. Ewentualne przejście na stronę Zachodu NA SWOICH WARUNKACH ma dodatkowy bonus. Kreml w końcu zdał sobie sprawę z zagrożenia dla Syberii, którą stanowi ekspansja Chin grożąca pełnym podporządkowaniem syberyjskiej gospodarki rosnącej wschodniej potędze.


Czekiści rządzący Rosją odrzucają bez wahania pozornie oczywistą strategię sojuszu z Zachodem, który by zapewnił osłonę Syberii i wzmocnienie państwa dzięki modernizacji gospodarki, zbyt wielkich i ryzykownych zmian dla ich interesów by to wymagało, zresztą autentycznie nie znoszą wszystkiego, co wiąże się z Zachodnią Cywilizacją. Zamiast tego wolą targ swoim poparciem, licząc na przekupienie poszczególnych polityków w zamian za ustępstwa i ekonomiczne korzyści. Zresztą sądząc po losach choćby NS-2 wcale nie bez podstawy, handel Zachód ma we krwi....


Zachodni Decydenci stoją kolejny raz przed wielkim dylematem - z jednej strony Rosja jest ewidentnym agresorem, który napadł na sąsiednie państwa i zrabował na siłę część jego terytorium. Zlekceważenie takiego zaprzeczenia wszelkich europejskich zasad i ideałów jest zarówno zbrodnią jak i błędem, bo zachęca samego agresora do powtórki, jak i stanowi zachęcający przykład dla innych ochotników poprawy istniejących granic. A przecież to chyba najgorszy koszmar dla europejskich polityków.

Z drugiej dogadanie się z Rosją nie tylko szachuje Chiny, ale może przywrócić poprzednie doskonałe warunki dla dochodowych biznesów z Kremlowskimi Oligarchami. Nic dziwnego, że szereg zachodnich polityków wysyła zachęcające sygnały, zaczynając na Trumpie, a na Makronie czy Merkel kończąc.

W tej sytuacji dla Kremla nadchodzący proces o zbrodnicze zestrzelenie pasażerskiego samolotu ma zasadnicze znaczenie, ponieważ jego wynik wprost wpłynie na postawę Zachodu.  Udowodnienie winy Rosji za tę zbrodnię ogromnie utrudni politykom wszelką głębszą współpracę, będzie też znakomitym orężem wszystkim przeciwnikom Moskwy, jak Centralna Europa, w tym Polska. Dlatego tak ważna stała się osoba Cemaha, który mógł zostać czołowym świadkiem oskarżenia Rosji o udział w wielokrotnym morderstwie niewinnych cywilów. Nic więc dziwnego, że jego wykupienie i usunięcie z zasięgu Sądu w Holandii było warte wymiany na ukraińskich zakładników. 

Szkoda tylko, że tym razem wszystkie targi toczą się wysoko ponad Naszymi głowami i obecna dyplomacja nie ma nic do gadania...

Wykop Skomentuj47
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka