Pacanowo
Mój kolega ze studiów, którego niespecjalnie lubiłem, miał na salonie motto "tylko po co". W sprawie motta się z nim zgadzam.
2 obserwujących
28 notek
7465 odsłon
  126   0

Narty skokowe

Prawie tak samo bardzo lubię oglądać skoki narciarskie, jak lubię oglądać wywiady z Kamilem Stochem. To drugie jest prawie tak samo fajne jak pierwsze, gdyż albowiem mam wówczas okazję podziwiać opanowanie i dobroduszność tego gościa. Oraz jego poczucie wartości własnej, czasem niesłusznie nazywane pychą.

Zabawa zaczyna się już w momencie, gdy Stoch staje przed kamerą i nawet maseczka na jego twarzy nie jest w stanie ukryć lekkiego grymasu mającego wyrażać myśl następującą, skierowaną ku dziennikarzowi, który właśnie przygotowuje się do zadania pierwszego pytania : "Co ten cymbał dziś wymyśli? Jakim wykwitem swego zachlanego ćwierćmózgu mnie zaskoczy?"

I pan Kamil nigdy się nie zawodzi. Pierwsze pytanie dziennikarza zawsze jest tak głupie, że ręce same opadają, a kostki u nóg puchną. A potem jest już z górki - dziennikarz-kretyn się rozkręca, zaczyna wierzyć, że ma rozum i zadaje coraz weselsze pytania. Coraz mniej mające związek z rzeczywistością, w jakiej żyją sportowcy. Stoch się wonczas rozluźnia i daje mu popalić. Nie ma takiej szansy, żeby w pewnym momencie nie powiedział: "Co ty pie...? Znowu się naćpałeś?" - tylko innymi, jakże uprzejmymi słowy....

I


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport