7 obserwujących
88 notek
80k odsłon
174 odsłony

Biskupi wypowiedzieli się o homoseksualizmie i płci. Ludzie to nie LGBT

Wykop Skomentuj5

Czy nie jest na odwrót? Czy mówienie o osobach, że są LGBT nie jest wyrazem skrajnej pogardy dla ich człowieczeństwa? Episkopat odniósł się wczoraj do homoseksualizmu i kryzysu płciowości.

Polskiemu Kościołowi udało się wypowiedzieć – najpierw ustami Wojtyły, potem ustami księży profesorów Szostka i Skrzypczaka - to, co na Zachodzie wydaje się już niemożliwe do zakomunikowania wiernym i społeczeństwu świeckiemu. Że seksualność jest regulowana przez rozumną wolę. Dziś bardzo sensownie wyjaśnił personalistyczną wizję człowieka polski episkopat.

Jedenaście razy cytowano Jana Pawła II. Osiem razy papieża Franciszka. Duchowni nie obawiali się skrytykować wszechwładnych seksuologów, których nie obchodzi etyka, gdyż liczy się tylko technika (Kinsey dręczył dzieci, żeby wykazać ślady masturbacji we wczesnym rozwoju a wyniki jego badań są do dziś podawane przez Lwa Starowicza jako wzorcowe). To nie wszystko. Biskupi opowiedzieli się za konsekwentnym dymorfizmem, wierni zostali więc odwirowani z pięćdziesięciu i więcej wariantów płciowych. Największym chyba progresem jest wysunięcie postulatu o utworzeniu punktów pomocy środowiskowej (przychodnie; punkt 38 dokumentu) dla ludzi dotkniętych kryzysem tożsamości. I też - o dziwo - nie bano się marksistów z towarzystwa seksuologicznego.

Na czym poległ dokument? Przejęto nomenklaturę gender i bezładnie zmieszano definicje LGBT, której po prostu nie ustalono, a to poważmy metodologicznie błąd w pracy tej rangi wyznaczającej standardy duszpasterskie na kolejne lata.

Problem w tym, że w związku z regułami leksykalnymi pierwsze litery wyrazów zbite w skrót nigdy nie oznaczają ludzi. Środowiska homoseksualne i niektóre naukowe nie liczą się z tą jak i - co gorzej - wszelkimi zasadami łącznie z definicjami, które się nagina albo dowolnie zmienia. Dlatego min. wielu poważnych uczonych nie uważa gender za gałąź nauki.

W literaturze i w praktyce powszechnie stosowanej uprawnione jest rozumienie przez LGBT następujących zakresów pojęciowych:

- ideologia, jako część ideologii gender lub QUEER (Pinar, W. (1998). Queer theory in education. Mahwah, NJ: Lawrence Erlbaum; Lemke, J. L. (2008). Identity, development and desire: Critical questions. In Caldas-Coulthard, C. R., Idema, R. (Eds.), Identity trouble: Critical discourse and contested identities (pp. 17-42). London, UK: Palgrave Macmillan.),

- psychoerotyczna charakterystyka ludzi zaangażowanych ideologicznie,

- ruch społeczny.

Warto pamiętać, ze nie wszyscy homoseksualiści są gejami którzy utożsamiają się z celami społecznymi genderowymi i przechodzą szczególną ścieżkę identyfikacji mierzoną na przykład coming outem.

Na Zachodzie zazdroszczą nam odwagi i nie dajmy sobie wmówić, że zwykli ludzie nas potępiają za homofobię. Gwoli precyzji należy jednak każdorazowo zaznaczać, o jaki zakres pojęć nam chodzi: czy o ludzi LGBT, czy o ideologię LGBT, czy też o ruch LGBT? 

W zachodniej myśli wyzwolonej od metafizyki przestano odróżniać człowieka od świata przyrody. Gdy więc do prezydenta Dudy przyszedł "gej", polityk powitał "zwierzątko", bo tym jest zamknięcie swojej tożsamości w pociągu seksualnym, poprzestanie na instynkcie, zaniechanie integracji tego pociągu z wyższymi niż zmysłowe formami człowieczeństwa i nie podporządkowanie im części siebie z niższego poziomu.

Redukowanie ludzi do ich zmysłowej instancji i seksualnych zachcianek oraz budowanie wokół tego tożsamości jest nieludzkie - rani ludzką godność.  

Kościół nie wita gejów i lesbijki, postaci zideologizowane i spreparowane w opozycji do pierwiastka, który decyduje o człowieczeństwie. Autorzy Katechizmu konsekwentnie piszą o osobach ze skłonnościami homoseksualnymi. To określenie jest dużo bardziej precyzyjne, bowiem pociąg płciowy wyrasta z bazy genetycznej i anatomicznej. Nie powiemy o skłonnościach heteroseksualnych, bowiem są one zgodne z płcią i nie stopniujemy ich jak w przypadku homoseksualizmu. Skłonności homoseksualne mają różne natężenie i rozproszoną etiologię .

Geje i lesbijki czy katechizmowy opis? Oba imiona znaczą co innego, są nośnikiem innych znaczeń oraz innej wrażliwości.

Nie musimy przyjmować języka wrogiego człowieczeństwu naszych braci i sióstr, nawet jeśli oni sami działają przeciwko sobie i witać – jak prezydent Duda - gejów i lesbijki zamiast osób, z których większość nie chce być preparowana i redukowana do obrazka antropologicznie karykaturalnego.  

Ludowi trybuni mogą wygadywać bzdury, które w masie sprawiają wrażenie prawdziwości, ale episkopat wyedukowany filozoficznie powinien trzymać się rozumnej metodologicznie pojęciowości.

**

O prawdach katechizmowych przypomniał ks. Andrzej Szostek w wywiadzie dla KAI a ks. prof. Skrzypczak w polityce.pl.

https://deon.pl/wiara/wiara-i-spoleczenstwo/ks-prof-szostek-do-homoseksualistow-nalezy-odnosic-sie-z-szacunkiem,905233

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/504563-nasz-wywiad-ks-prof-skrzypczaklgbt-jest-typowa-ideologia

Stanowisko episkopatu:

https://episkopat.pl/wp-content/uploads/2020/08/Stanowisko-Konferencji-Episkopatu-Polski-w-kwestii-LGBT.pdf

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale