Czyli; Jak hartuje się cymbał.
Nie wiem na ile będzie mi się chciało wybierać muł z quwety, bo to zadanie przerastające wyczyn Herkulesa z przybytkiem Augiasza. Pisze, (rozwlekle, że ledwo się na monitorze mieści) że ten trzpień ściągający jest ze stali 40HN2MA -o wysokiej wytrzymałości- granica plastyczności min 930 MPA
...
z tego wynika m.in to:
1. elementy z tej stali podlegają obróbce cieplnej w postaci ulepszania - czyli hartowania + odpuszczanie; po takiej obróbce cieplnej materiał trzpienia ściągającego ( w trakcie obróbki ) jest pokryty warstwą zgorzeliny
Zgorzelina przy hartowaniu śrub? Tutaj zdjęcie absolutnie zwykłej, walcowanej śruby o podwyższonej wytrzymałości

Widzimy, że powierzchnia walcowanej i kutej śruby jest zbliżona do tego co co ten gość na ilustracji z notki z quwety trzyma w rękach

Oczywiście elementy do silników to inna klasa dokładności dokładności i wymagań. Bzdurą jest, że zgorzelina musi powstawać. Chyba, że ktoś jedynie u kowala na wsi podkowy hartował. Stosuje się pokrywanie elementów specjalnymi pastami, stosuje się hartowanie w atmosferze obojętnej, stosuje się też ulepszanie powierzchni jak nawęglanie czy azotowanie. W przypadku wspomnianej rosyjskiej normy polskim odpowiednikiem będzie 40HNMA (link). Z linku możemy wyczytać, że stal ta doskonale nadaje się do np. do azotowania.
2. po obróbce cieplnej tak odpowiedzialny element podlega badaniom nieniszczącym; np. badaniom magnetycznym ultradźwiękowym;
aby takie badanie było możliwe trzeba usunąć zgorzelinę przez : śrutowanie/ szlifowanie/ obróbkę wiórową..
- trzpień ściagający ze stali 40 HN2MA jest więc elementem wykonanym precyzyjnie i z powierzchnią w określonej, wysokiej klasie chropowatości
PKP, ślusarz będzie wiedział, pięknie, karol, pięknie. Jak już wiemy, poprzez odpowiednią technologię obróbki możemy uniknąć powstawania zgorzeliny, gdy hartujemy np. element z gwintem, jak nasza cymbał-rurka. W zależności od potrzeby zgorzelinę możemy usunąć poprzez śrutowanie, piaskowanie, szlifowanie lub chemicznie (trawienie kwasami). Traktowanie utwardzonej stali obróbką wiórową jest raczej mało sensowne, zwłaszcza gdy hartujemy powierzchniowo. Toczenie narusza strukturę materiału i może przyczynić się do powstawania karbów; wiemy jak skończył silnik jednego z polskich Ił-ów 62.
Dalej Istorias z Quwety pastwi się nad rosyjskimi ekspertami:

Zacznijmy od tego, że to co powyżej czytamy dokładnie odpowiada temu co widzimy na zdjęciach. Coś tam bredzi, że podkomedia "uważa, że rozwałka silnika nr 1 ma związek z wybuchami niszczącymi kadłub" itd. Faktem za to jest, że rosyjskim ekspertom towarzyszyli eksperci akredytowanego przy MAK. Jak np. na tym zdjęciu, z quwety oczywiście, widzimy.

Zakładam, że nie widzieli tam gazrurki, nawet z daleka, a co dopiero z bliska. Jedyne co im do głowy nie przyszło, że jakiś nurek będzie pisał 1000 notek na temat jednego trzpienia, a gdzie tam reszta części których tu widzimy setki.
O tym, że reszta elementów na zdjęciach pasuje do rysunku złożeniowego silnika było w poprzedniej notce:
https://www.salon24.pl/u/nudna-teoria/1504202,smolensk-po-16-latach-gazurka-zgieta-we-wstege-mobiusa-3
Już ileśtam notek temu stwierdziłem, że Istoriasowi Niegraczowowi Quwetowoi rzuciło się nie tylko na mózg, ale i na oczy.

Jeśli on tu nie widzi różnic, to ja nie wiem.
Tak samo jak miał problem doliczyć się elementów wirnika omawianego silnika:
https://www.salon24.pl/u/nudna-teoria/925358,sprzatanie-kuwety-86-czy-istnieja-granice-smolenskich-idiotyzmow-o-jeden-wirnik
Kiedyś twierdził zaś, że (pancerne) silniki nie miały prawa się rozpaść
https://www.salon24.pl/u/nudna-teoria/926392,sprzatanie-kuwety-87-naciaganie-slepych-na-smolenskie-duby-smalone
Więc niezależnie od wynurzeń z quwety to co widzimy na wrakowisku jest logiczne. Dlaczego więc on tak tę rurkę magluje?
https://www.salon24.pl/u/nudna-teoria/1004757,katastrofa-smolenska-metodyka-manipulacji
"Dwóch ich zawsze jest, mistrz i uczeń"... wtajemniczeni wiedzą :)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)