23 obserwujących
132 notki
130k odsłon
3474 odsłony

RPA: kara czy zemsta? Czyli o "incydencie z trumną" i sprawie Walusia

Zdjęcie ilustracyjne: budynek Sądu w Johannesburgu, wrzesień 2016 r. Zdjęcie własne
Zdjęcie ilustracyjne: budynek Sądu w Johannesburgu, wrzesień 2016 r. Zdjęcie własne
Wykop Skomentuj45

W przygotowaniu mam (kolejny już) tekst o podwójnych standardach. Uwzględniłam tam nowy przypadek karania więzieniem za użycie rasistowskiego określenia wobec osoby czarnoskórej, ale z uwagi na nowe elementy w sprawie, o której pisałam, przygotowany wpis postanowiłam odłożyć na później. Dzisiejszy temat też w zasadzie pasuje do tematu podwójnych standardów, ale nie o nich będę pisać.

Piszę o dwóch sprawach, formalnie ze sobą nie związanych, ale związanych z tytułowym pytaniem, na które odpowiedź zostawiam Czytelnikom. W pierwszej sprawie są elementy nowe, w drugiej nic nowego się nie

Sprawa Oosthuyzena i Jacksona czyli incydent z trumną

Stali Czytelnicy pamiętają pewnie opisywany przeze mnie tzw. coffin assault, czy coffin incident co przetłumaczyłam, jako "incydent z trumną":

https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/818301,rpa-incydent-z-trumna-oraz-czarny-poniedzialek

https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/960411,zabity-z-powodu-slonecznikow-czy-rzeczywiscie,3

https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1009039,republika-poludniowej-afryki-tym-razem-sa-tez-dobre-wiadomosci,2

Jeśli jednak ktoś nie czytał lub nie pamięta, a nie chce lub nie może sięgnąć do linków wyjaśniam krótko (zaznaczam na zielono, by ktoś, kto zna sprawę mógł opuścić ten fragment):

Willem Oosthuyzen (częściej, ale błędnie nazwisko pisane, jako Oosthuizen)  i Theo Jackson pracowali na farmie. W 2016 r. przyłapali na kradzieży miedzianego kabla Victora Mlotshtwę. Taka przynajmniej była ich wersja wydarzeń, bo Victor Mlotshtwa twierdzi, że jedynie przebywał na farmie czekając na autostop. Dalszy przebieg wydarzeń też nie jest do końca jasny, pewne jest jedynie to, że Oosthuyzen i Jackson postanowili zniechęcić intruza do wchodzenia na teren pilnowanej przez nich farmy oraz (co jest bardzo prawdopodobne) kradzieży. W tym celu kazali Mlotshtwie wejść do trumny, a następnie straszyli go, że do trumny włożą węża oraz, że trumnę podpalą. Ten fragment udokumentowali na nagraniu, które następnie umieścili na youtube. Groźby z wężem i podpaleniem nie wykonali, nie jest jednak jasne czy sami wypuścili pokrzywdzonego, czy też pokrzywdzony uciekł. Victor Mlotshtwa udał się na policję dopiero gdy zobaczył video (po ok. 3 miesiącach). Twierdził, że oprócz bycia porwanym i zastraszanym został jeszcze pobity. Ślady miały się do tego czasu zagoić, ale wersję o pobiciu uprawdopodobnił inny świadek, który też miał zostać pobity (też nie przedstawił obdukcji).

Sąd jednak uwierzył we wszystko co Victor Mlotshtwa  i Delton Sithole (tak nazywał się świadek) zeznali, poza jedną kwestią: rzekomego posiadania przez Willema Oosthuyzena broni, którą miał grozić. Od tego jednego zarzutu oskarżonego uniewinniono. Do zarzutu zastraszania, porwania i pobicia oskarżenie dodało jeszcze zarzut usiłowania zabójstwa. I ten zarzut sąd uznał za udowodniony, jakkolwiek miało być to absurdalne. Willem Oosthuyzen skazany został na 16 lat więzienia , w tym 5 w zawieszeniu (tego typu wyroki - część "do odsiadki" część "w zawiasach" są dość często praktykowane w RPA - czego np. polskie prawo nie stosuje), a Theo Jackson na 19 lat więzienia, w tym 5 również w zawieszeniu. Tak więc wyroki bezwzględnego więzienia wynosiły 11 i 14 lat. Wyższy wyrok dla Jacksona wiązał się z tym, że oprócz wymienionych zarzutów uznano go też winnym zniszczenia dowodu przestępstwa (trumny). Drugiego grudnia 2019 roku sąd apelacyjny częściowo uwzględnił wnioski obrony i skrócił oba wyroki do pięciu lat, odrzucając zarzuty pobicia i usiłowania zabójstwa.

Oskarżeniu spędzili już w więzieniu dwa i pół roku, co daje im prawo do ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Zwolnienie takie uzyskali w lutym 2020 roku. Happy end? Niestety nie. 3 marca 2020 r. Ministerstwo Sprawiedliwości i Więziennictwa zadecydował o anulowaniu decyzji Rady ds. Zwolnień Warunkowych, a nawet posunęło się do zapowiedzi wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do członków Rady https://www.power987.co.za/news/justice-ministry-revokes-coffin-assault-convicts-parole/.

Jeden ze skazanych (Theo Jackson) zdążył wyjść już na wolność, będzie więc musiał wrócić do więzienia. Drugi z oskarżonych przebywał jeszcze w więzieniu, więc ma tam pozostać. Decyzja ministerstwa wywołała wielkie rozgoryczenie w społeczności Afrykanerów. Na facebookowej stronie Patriot vir Minderhede pojawiła się informacja na ten temat, łącznie z numerem konta, na które można wpłacać na pomoc prawną dla skazanych. Na pewno będzie odwołanie do sądu. Sprawa jest bezprecedensowa, gdyż minister odwołuje już podjętą i wykonaną decyzję. Minister ustami swego rzecznika zapowiedział zresztą, iż nie jest to jedyna decyzja o zwolnieniu warunkowy, która została odwołana. W innych przypadkach decyzje o odwołaniu zwolnienia warunkowego mogą być bardziej zrozumiałe (w przypadkach sprawców gwałtów czy zabójstw, o ile prawdopodobieństwo recydywy jest duże), ale i tak z czysto prawnego punktu widzenia niedopuszczalne, tak jak np. niedopuszczalne jest odwołanie decyzji o ułaskawieniu, nawet jeśli nie było ono uzasadnione.

Wykop Skomentuj45
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka