22 obserwujących
149 notek
157k odsłon
  2850   2

Hiszpania: wojna o pamięć czyli komu przeszkadzają krzyże?

Krzyż w Dolinie Poległych
Krzyż w Dolinie Poległych

Wprowadzenie

Tekst ten zaczęłam pisać w styczniu, chcąc skomentować wydarzenia z Aguilar de la Frontera (Hiszpania), gdzie na żądanie miejscowej burmistrz usunięto  stojący przed kościołem krzyż upamiętniający poległych w hiszpańskiej wojnie domowej (https://dorzeczy.pl/religia/169449/hiszpania-wladze-miasta-sciely-krzyz-przylegajacy-do-dwoch-klasztorow.html). Obowiązki zawodowe wtedy zmusiły mnie jednak wtedy do ograniczenia aktywności w sieci, a później pojawiły się bardziej aktualne tematy, ten więc musiał zaczekać oraz zostać potraktowany nieco szerzej - omówiony w kontekście historycznym, politycznym, społecznym, a nawet filozoficzno-religijnym. Wpis więc może być długi.

Wojna domowa w Hiszpanii tak naprawdę nie skończyła się nigdy, tyle tylko, że obecnie toczy się ona w sposób bezkrwawy. Właściwie to można powiedzieć, że od śmierci Generała Francisco Franco (1975) do objęcia teki premiera przez José Luisa Rodrígueza Zapatero (2004), a może nawet dopiero po uchwaleniu przez parlament Ustawy o Pamięci Historycznej Hiszpanii (Ley de Memoria Histórica de España) w 2007 r. panował rozejm, ale wojna wybuchła na nowo i - podobnie jak ta krwawa wojna - konflikt wykracza poza granice Hiszpanii.

Jako datę opublikowania wpisu wybrałam 1 kwietnia, ponieważ w tym dniu, w 1939 r. zakończyła się wojna domowa. Dzień ten w Hiszpanii nie jest obchodzony jako Prima Aprilis, natomiast odpowiednikiem Prima Aprilis jest tam 28 grudnia - kościelne święto Młodzianków Męczenników. Ponieważ po hiszpańsku to Día de los Santos Inocentes, a słowo "inocente" oznacza niewinnego (Rzeź Niewiniątek), ale też naiwnego, to dzień ten wiąże się z nabieraniem naiwnych.

Nie zdążyłam z publikację na 1 kwietnia, więc będzie 2 kwietnia. Może to i lepiej...

Ponad rok temu napisałam o ekshumacji szczątków generała Francisco Franco z Bazyliki Św. Krzyża w Dolinie Poległych na cmentarz Mingorrubio -El Pardo: https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/996113,komentarz-w-zwiazku-z-ekshumacja-francisco-franco. Napisałam tam, że być może nie będzie to ostatni akt wojny o pamięć. Zacytowałam też słowa wnuczki generała Franco wypowiedziane do przedstawicieli lewicowego rządu:


¡Que la maldición de desenterrar a un muerto caiga sobre vosotros!

(Niech spadnie na was klątwa za wykopanie zmarłego)

Trudno powiedzieć czy słowa te sprawdziły się czy nie. Czy skutkiem klątwy mogła być pandemia? Faktycznie w Hiszpanii sytuacja pod tym względem jest niewesoła, ale niewesoła jest też w innych krajach, a tam klątwy nie było, chyba żeby uznać, że klątwa objęła wszystkie kraje gdzie kultywowany jest fałszywy obraz hiszpańskiej wojny domowej, a że kultywowany jest wszędzie to też objęła cały świat ;) 

A tak już całkiem poważnie: hiszpańska wojna domowa przeczy popularnemu stwierdzeniu, że historię piszą zwycięzcy. Franco wojnę wygrał, ale w obiegowej opinii był tym "złym". "Dobrzy" byli zwolennicy Republiki. Ich hasło "¡No pasarán!" znane i używane jest na całym świecie i nie ma znaczenia, że ci, który mieli nie przejść przeszli (Han pasado). Żeby sprawa była jasna: daleka jestem od idealizowania postaci generała Franco i innych osób, które w roku 1936 zorganizowały powstanie przeciw władzom II Republiki Hiszpańskiej. Nie tyle chodzi o sam fakt zorganizowania powstania, nawet nie o sojusz z Hitlerem i Mussolinim (to najczęstsze zarzuty), ale o skalę represji w trakcie prowadzenia wojny i już po zwycięstwie. Ofiarami represji często padali ludzie niewinni lub przynajmniej winni jedynie drobnych przewinień, zasługujących w najgorszym razie na kilka miesięcy więzienia, gdy tymczasem byli rozstrzeliwani. 

Strona republikańska też stosowała masowe represje, też zabijała ludzi niewinnych, ale to jakoś opinii światowej umyka, a tym bardziej umyka rządzącym w Hiszpanii socjalistom i jeszcze bardziej od nich radykalnej partii Podemos. Trudno jest usprawiedliwić mordowanie księży i zakonnic, a także celowe niszczenie kościołów. Warto podkreślić, że  do serii podpaleń kościołów i klasztorów dochodziło już przed wojną, nie można więc mówić o jakichkolwiek działaniach odwetowych. Przyznać należy, że  niektórzy członkowie rządu chcieli przywrócić porządek i rozprawić się ze sprawcami podpaleń, ostatecznie jednak przeważyła opinia, że wszystkie kościoły Hiszpanii nie są warte życia jednego republikanina. Miał ją wypowiedzieć Manuel Azaña Díaz , premier, a później prezydent II Republiki, ale nie jest to pewne. Pewne jest natomiast, że podpalenia kościołów miały miejsce, a sprawcy pozostawali bezkarni. Nie będę tu szczegółowo opisywać zbrodni popełnionych przez zwolenników Republiki w czasie wojny domowej, gdyż dobrze opisał to Paweł Łęski (https://www.salon24.pl/u/zawodaktor/1064417,w-barcelonie-spalono-wszystkie-koscioly).

Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka