Tymczasowe konto Peacemakera Tymczasowe konto Peacemakera
91
BLOG

Zapowiedzi upadku rządu Tuska czy przedwczesna radość gotowanej żaby?

Tymczasowe konto Peacemakera Tymczasowe konto Peacemakera Polityka Obserwuj notkę 3

Mniej więcej od momentu wybuchu afery szpitalnej z Dawidem Kacprzykiem coraz częściej u publicystów pojawiają się głosy, że "to już koniec Donalda Tuska", "Tusk za to zapłaci" itp... Choćby w ostatnich dniach mówili o tym Robert Mazurek i Marcin Pallade. Nawet ewiedntnie antypisowski Antoni Dudek snuje rozważania, że po wyborach Tuska może czekać ucieczka lub odsiadka, bo nawet on nie widzi podstaw prawnych dla niektórych działań premiera np.: osadzenia Korneluka na stanowisku Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka na podstawie „dekretu” prezesa Rady Ministrów. Panuje takie przekonanie, że rząd Tuska jakoś dociągnie do wyborów, ale później utrata władzy będzie czystą formalnością - pozostaje tylko pytanie czy podzielona i rozdrobniona prawica potrafi się dogadać na tyle by przejąć władzę i co ważniejsze tak dogadać, aby sprawować władzę w sposób skuteczny i poważny. Cieszą mnie te zapowiedzi, bo tuskowa dyktatura z dykty to chyba najgorsze nieszczęście jakie spotkało Polskę po II Wojnie Światowej. Lecz mimo to wystąpię tu w roli adwokata diabła. Panowie, czy jesteście pewni?

Z zamiarem napisania tego artykułu noszę się od afery szpitalnej. Ale w tym czasie odkładania tego na później były trzy szczególne momenty. Pierwszy, gdy przypadkiem szukając mojego archiwalnego artykułu p.t. "Polskiej służby zdrowia (nie)szczególne przypadki" (który już kilka lat temu doskonale opisywał patologie systemu i zatrudnionych w nim ludzi) trafiłem przypadkiem na inny artykuł o wszystko mówiącym tytule: "Tusk kaput!" (nawiasem mówiąc warto dotrwać do końca, aby dowiedzieć się dlaczego nie znalazłem szukanego artykułu - to mówi najwięcej o sednie sprawy). Takie retrospekcje jak przypadkowe natrafienie na swój dawny list lub dawny artykuł bywają bolesne, ale bardzo cenne. Pozwalają pozbyć się niepotrzebnych złudzeń, którymi karmi się siebie od lat i uniknąć przeżywania w kółko tych samych rozczarowań. Więc dlaczego już Sylwestra 12 grudnia 2024 napisałem "Tusk kaput!"? Aby maksymalnie skrócić rozważanie, zacytuję najważniejsze fragmenty tamtego artykułu:

image

Kreatura od trzech pokoleń uwikłana w popieranie różnych zbrodniczych dyktatorów (od Hitlera zachwalanego przez Jędrzeja G. za "odżydzenie Niemiec", poprzez Jaruzelskiego chwalonego przez Macieja G. za wprowadzenie Stanu Wojennego aż po samego Romana G. który jest jednym z najważniejszych elementów stworzonego przez Tuska zbrodniczego systemu) doskonale wie, że podstawy reżimu Tuska się kruszą i teraz pozostało mu już tylko WYMUSZANIE PRZESTĘPCZEGO POSŁUSZEŃSTWA ZA POMOCĄ STRACHU.

Rok temu PiS był ekstremalnie zagubiony, a my byliśmy zastraszeni. Ale fundamenty totalitaryzmu się kruszą i mur pęka. Sądy musiały w końcu wypuścić bezprawnie aresztowanych. Rzecznik Praw Obywatelskich wreszcie musiał powiedzieć, że byli oni traktowani w sposób niehumanitarny, sprzeczny z polskim prawem i międzynarodowymi konwencjami. Państwowa Komisja Wyborcza musiała w końcu przyjąć wyrok Sądu Najwyższego w sprawie pieniędzy dla PiS. Marcin Romanowski wzorowo zagrał reżimowi na nosie przenosząc sprawę na forum międzynarodowe, a na dodatek wszystkiego wybory w Stanach Zjednoczonych wygrał Donald Trump, który Wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych mianował J.D. Vance'a, który już jako Senator trzykrotnie krytykował reżim Tuska za działania totalitarne.

image

Przez wiele lat ta psychopatyczna banda, której najlepszym symbolem jest Kinga Gajewska (...) publicznie kazała nam się bać i również publicznie groziła nam śmiercią łącząc gest podrzynania gardła ze słowami "wszystkich was rozliczymy", budziła w nas strach. Ostatni rok wraz z totalitarnymi działaniami reżimu psychopaty przyniósł nam maksimum strachu. Dziś nadal jakiś strach i obawy o przyszłość w nas pozostały, bo jeszcze nic nie jest przesądzone. Ale czas na to, aby ta psychopatyczna banda sama zaczęła się bać. I ona już zaczyna się bać. Jeszcze tak jak Giertych liczy na to, że zdoła wzbudzić strach jeszcze większy, który siłą terroru przeważy szalę zwycięstwa na ich stronę, ale już zaczyna się bać. Już ma pełne gacie! 

https://www.salon24.pl/u/ojciec1500/1420193,tusk-kaput 

I co? I nic! Minął cały rok 2025 i ponad połowa roku 2026. Prokuratura pozamykała kolejne sprawy "pisowskich afer" stwierdzając brak znamion popełnienia przestępstwa. Sądy wypuściły kolejnych aresztowanych stwierdzając, że najwyraźniej wymuszane zeznania "świadków koronnych" są logicznie sprzeczne i nie nadają się na żaden materiał dowodowy, a stawiane zarzuty są wyssane z palca. Giertych nadal twierdzi, że to "pisowski deep state" i straszy jak straszył. Wybuchły i ciągle wybuchają nowe afery PO (KO) - niekiedy po kilka afer tygodniowo. I czy to coś zmienia? Czy ktoś dziś pamięta jak w końcówce roku 2024 Romanowski ośmieszył reżim Tuska, czy raczej wszyscy żyją jego rzekomym pobytem w Naddniestrzu? Czy jednoczesne występowanie Giertycha w PIĘCIU rolach: (1) posła Koalicji Obywatelskiej, (2) obrońcy kilku bardzo poważnych przestępców z których zrobiono "świadków koronnych" - wyłącznie w celu pozyskania zeznań obciążających polityków opozycji (za załatwienie niskiego wyroku), (3) szefa zespołu do rozliczeń PiS, (4) szarej eminencji trzęsącej prokuraturą, (5) szefa grupy przestępczej (Giertych, Dubois, Czuchnowski) zajmującej się wynoszeniem do mediów materiałów ze śledztw i wywieraniem przez media presji na prokuratorów i sędziów (tak, to już nie jest "lobbing" - to ZORGANIZOWANA DZIAŁALNOŚĆ PRZESTĘPCZA) w jakimkolwiek stopniu przeszkodziły mu w powtórzeniu tego przestępczego "numeru" po raz kolejny (vide: "afera Zondacrypto i główny oskarżony Przemysław Kral w roli "świadka koronnego" - wiadomo w jakim celu, wiadomo z jakim "pełnomocnikiem"? To właśnie działania Giertycha wokół "afery ZondaCrypto" były tym drugim momentem, który mnie skłonił do napisania niniejszego artykułu. 

image

image

A przecież Giertych nie jest jedynym "aktywem" Tuska. Przypomnę, że Platforma Obywatelska (KO) od 2005 roku NIGDY NIE PRÓBOWAŁA WYGRYWAĆ WYBORÓW W SPOSÓB UCZCIWY - zawsze próbowała zastosować jakiś wyborczy faul, który miał być "gamechangerem" (czasem był, czasem nie był - różnie to bywało):

  • 2005 wybory prezydenckie - wyeliminowanie Włodzimierza Cimoszewicza za pomocom kłamstw Konstatntego Miodowicza, 
  • 2007 wybory parlamentarne - zmyślona historyjka o grożeniu pistolecikiem w windzie i pogardliwych słowach rzekomo wypowiedzianych w owej windzie przez Kaczyńskiego, 
  • 2010 wybory prezydenckie - CAŁY "SZTAB WYBORCZY KACZYŃSKIEGO" natychmiast po przeprowadzeniu sabotażu kampanii wyborczej najpierw założył własną partię PJN, po czym prawie WSZYSCY jej twórcy przeszli do PO; 
  • 2011 wybory parlamentarne - niezgadzający się z tego typu metodami członek PO ostrzega sztab PiS, że tuż przed ciszą wyborczą (aby nie było czasu na kontratak) nastąpi atak za pomocą zmanipulowanych słów Kaczyńskiego powielanych przez zagraniczne media (aby obejść ciszę wyborczą i wywołać atmosferę międzynarodowego skandalu). I co? Nastąpił atak za pomocą zmanipulowanych słów o Angeli Merkel - ściśle według opisanego scenariusza (choć niby był on już "spalony"); 
  • 2014 wybory samorządowe (cud nad urną) - badania exit poll wskazują na znaczące zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości. Dochodzi do awarii systemu informatycznego liczącego głosy. Oficjalne wyniki wyborów znacząco różnią się od wyników badań, udowodniona jest rekordowa liczba głosów nieważnych, pomyłek i fałszerstw w liczeniu głosów - w ich wyniku dochodzi do dymisji Państwowej Komisji Wyborczej oraz zmian w Kodeksie Wyborczym; 
  • 2015 wybory prezydenckie - tuż przed debatą wyborczą ktoś w bazie danych fundacji "Mam prawo wiedzieć" (w której nota bene pracuje córka Bronisława Komorowskiego) w ankiecie rozsyłanej do kandydatów na urząd na Prezydenta RP podmienia dwie odpowiedzi zaznaczone przez Andrzeja Dudę. Robi przy tym kompletną fuszerkę, bo te dwie rzekome odpowiedzi stoją w rażącej sprzeczności ze wszystkimi pozostałymi odpowiedziami udzielanymi przez kandydata obozu PiS i przy tym są tak rażąco sprzeczne z odczuciami prawie całego społeczeństwa (jedna zapowiada zamykanie kopalń, a druga silnie uderza w rolnictwo), że trudno było by się w tak rażącej sprawie pomylić. I w trakcie pierwszej debaty Komorowski atakuje kompletnie zaszokowanego i zaskoczonego Dudę wydrukami tych odpowiedzi wiele razy powtarzając adres strony internetowej fundacji. Jak długo sztabowcy żyją nadzieją, że Paweł Kukiz odbierze głosy Andrzejowi Dudzie tak długo Kukiz jest reklamowany i pompowany, a kiedy z wewnętrznych sondaży wynika, że jeśli nie zmienią się tendencje, to do drugiej tury wejdą Duda i Kukiz, wówczas wszystko się odwraca - nawet pojawia się fake news, że Kukiz po śmierci ojca rzekomo zrezygnował z kandydowania (w rzeczywistości tylko zawiesił prowadzenie kampanii);
  • 2015 wybory parlamentarne - po zaskakującym przegraniu wyborów przez Komorowskiego PO bardziej niż na próbie wygrania wyborów skupia się na tym, aby uniemożliwić demokratycznym zwycięzcom przejęcie władzy. Przed opuszczeniem stanowiska Komorowski zgłasza jako "projekt prezydencki" (OSZUSTWO - projekt został napisany przez sędziów TK, którzy NIE POSIADAJĄ INICJATYWY USTAWODAWCZEJ) ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, nad którą w komisji sejmowej pracują jako jej twórcy trzej sędziowie TK, w tym prezes Andrzej Rzepliński i wiceprezes Stanisław Biernat. Projekt ten zakłada m.in. możliwość pozbawienia władzy Prezydenta RP przez TK bez koniecznego do tej pory wniosku Marszałka Sejmu. Mimo oczywistej sprzeczności z Konstytucją RP przyjęta zostaje "POPRAWKA KROPIWNICKIEGO" pozwalająca wybrać sędziów na zapas (w tym dwóch na miejsca które mają się zwolnić już w czasie kadencji nowego sejmu) aby w ten sposób na dziewięcioletnie kadencje wybrać 14 z 15 sędziów TK i w ten sposób sparaliżować prace nowego Sejmu. Wszystkie ustawy miały być przez tak obsadzony "Trybunał Konstytucyjny" uznawane za "niezgodne z konstytucją" (więcej na ten temat napiszę w kolejnym artykule - bo to ma związek z próbą osadzenia Berka w TK); 
  • 2019 wybory do Parlamentu Europejskiego - w trakcie całej kampanii "Koalicja Europejska" (PO, PSL i część lewicy z mocną reprezentacją "jedynek" z dawnej PZPR: Cimoszewicz, Miller, Belka, Liberadzki, Hubner) próbuje sprowokować polityków PiS do mocnego stawania w obronie Kościoła i wiary - pojawiają się liczne POWOKACJE I PROFANACJE: wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej z domalowaną "aureolą" w barwach LGBT rozklejany na toaletach i śmietnikach wokół parafii, "procesja waginy" parodiująca uroczystości Bożego Ciała, profanacja mszy świętej odprawionej w tęczowym "ornacie" i z durszlakiem na głowie oraz antykościelna szarża Leszka Jażdżewskiego rzekomo mającego tylko "zapowiedzieć wykład" Donalda Tuska. W momencie kiedy już politycy PiS stanęli po stronie Kościoła, wówczas w szczytowym momencie kampanii wyborczej wrzucono film "Tylko nie mów nikomu" wraz z hasłem, że "PiS broni pedofilskiej mafii", choć przestępstwa księży sprzed trzech dekad miały tyle wspólnego z PiS;
  • 2019 wybory parlamentarne - rozmaitych świństw i podstępów było tyle, że nawet trudno mi je wymienić. Po stronie AntyPiSa trwał JEDEN WIELKI SPEKTAKL NIENAWIŚCI. Więc zamiast wymieniać czyny sprawców wymienię tylko ich OFIARY. W trakcie kampanii wyborczej na atak serca zmarł prof. Jan Szyszko przedstawiany jako "morderca drzew i zwierząt" oraz "zbrodniarz odpowiedzialny za śmierć tysięcy Polaków wskutek smogu". Wcześniej zmarli zaszczuci prof. Muszyński, prof. Cioch - autorzy książek na których wychowały się całe pokolenia prawników, po 2015 roku opisywani z pogardą jako "sędziowie dublerzy";
  • 2020 wybory prezydenckie - to miała być powtórka z roku 2010. Miała być, ale nie wyszła, bo jakiś działacz PO nieświadomy szczególnej roli "szefowej sztabu wyborczego Dudy" Jolanty Turczynowicz - Kieryłło niechcący ją sfaulował i wyautował przypominając sprawę rozwieszania plakatów w czasie ciszy wyborczej i pogryzienia osoby, która zatrzymała ją w trakcie tego procederu. Później okazało się, że Turczynowicz - Kieryłło i jej mąż od zawsze są antypisowscy, a ona sama natychmiast po zwolnieniu z funkcji zaczęła ostro krytykować Andrzeja Dudę, którego kampanię miała rzekomo prowadzić. Była też próba powtórki z 2019 roku - nachalnie cytowano odrażające opisy obleśnych zachowań bijącego i molestującego córkę pijaka, którego Andrzej Duda ułaskawił. Jednocześnie "zapominano" dodać, że ten pijak już odsiedział cały wyrok więzienia za swoje czyny, od wielu lat już nie pije, a o ułaskawienie drugiej części wyroku obejmującej wyłącznie zakaz zbliżania wnioskowała jego niegdyś molestowana córka, która widząc przemianę ojca postanowiła dać mu drugą szansę na zbudowanie normalnych relacji; 
  • 2023 wybory parlamentarne - była KOLABORACJA Z PUTINEM: film "Zielona granica" i kolportaż materiałów z prywatnej skrzynki Dworczyka dostarczanych na kanał "Poufna rozmowa" komunikatora "Telegram" przez rosyjskich szpiegów z grupy UNC 1151. Był DEEP FAKE: spot ze słowami rzekomo wypowiadanymi przez Mateusza Morawieckiego, a w rzeczywistości wygenerowanymi przez podrabiający głos premiera program wykorzystujący Sztuczną Inteligencję. Było BEZCZELNE OSZUSTWO - film z rzekomo prorosyjskimi słowami Mateusza Morawieckiego będącymi w rzeczywistości słowami Donalda Tuska. Była "pani Joanna" - rzekomo zaatakowana przez policjantów z powodu aborcji - po upublicznieniu nagrania zgłoszenia okazało się, że policjanci interweniowali z powodu telefonu od psychiatry, że ta kobieta usiłuje popełnić samobójstwo, bo w ramach aktywizmu proaborcyjnego posunęła się za daleko i [więcej nie wiemy - tajemnica lekarska]. Był atak na Jana Pawła II pod pretekstem rzekomego "tuszowania pedofilii" i z sugestią pedofilsko-homoseksualnej relacji z kardynałem Sapiehą. Był wreszcie szereg działań dwóch Banasiów (prezesa NIK i jego syna) oraz udowodniona współpraca w atakach na PiS z tymi rzekomo "apolitycznymi urzędnikami" dwóch partii politycznych: PO i Konfederacji. Ostatecznie szanse PiS na wygraną pogrążyła rezygnacja dwóch generałów, którzy wcześniej dwukrotnie zaliczyli ogromne wpadki (raz ze zgubioną rosyjską rakietą, drugi raz z bezkarnym rajdem rosyjskich śmigłowców nad Białowieżą i chaosem informacyjnym z nim związanym). 
  • 2025 wybory preydenckie - Nawrocki miał "zrobić dziecko szesnastolatce" - okazało się, że poślubił Dziewczynę, która jako szesnastolatka urodziła dziecko innego mężczyzny i wychowuje je jako własnego Syna. Miał mieć "niebezpieczne związki z gangsterami" ("Wielki Bu", Murański). Miał "wyłudzić mieszkanie" (osoba, która była głównym informatorem mediów w tej sprawie okazała się oszustką wielokrotnie skazywaną za przestępstwa). Miał być "sutenerem"... Co tam jeszcze miało być? Coś z zajmowaniem służbowego apartamentu w muzeum, w którym był dyrektorem (sprawa ostatecznie umorzona). Tutaj nawet nie ma sensu wymieniać tych wszystkich świństw i fauli wyborczych, bo tamtą brudną kampanię mamy jeszcze w pamięci... a w pewnym sensie trwa ona do dziś. 

https://www.salon24.pl/u/peacemaker2/1446394,gamechangery-po-historia-oszustw-wyborczych-w-latach-2005-2025 

Więc co? Czy ktoś jeszcze liczy na to, że Tusk spokojnie odda władzę? Tak bez świństw, bez kolejnych fejków, bez pokazowych aresztowań, bez zarzutów wyssanych z palca, bez fałszywych zeznań, a nawet w ostateczności (jeśli będzie taka konieczność i fizyczna możliwość) bez próby przedłużenia sobie kadencji w sposób pół-siłowy (np.: ogłoszenie stanu wojennego pod pretekstem zagrożenia ze strony Rosji) lub siłowy (np.: aresztowanie najważniejszych polityków opozycji)? Jeśli ktoś na to liczy, to jest naiwnym optymistą! Będzie ostro, będą baaardzo grube kłamstwa i prowokacje. I będzie śmierdziało - będzie tak cuchnąć jak nigdy dotąd. I będą dziennikarze udający, że oni nie wiedzą o co w tym wszystkim chodzi. Będą zawały i samobójstwa - cóż, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. A przypomnę, że Tusk ma jeszcze w rękawie takiego "asa" jak Sławomir Mentzen. Skoro w 2023 roku było możliwe wciągnięcie Banasia do Konfederacji, aby uniemożliwić ewentualną koalicję z PiS-em, a w 2025 roku było możliwe "grillowanie" Nawrockiego u Mentzena i spjanie sobie z dzióbków z Trzaskowskim (zakończone wspólnym wyjściem na piwo) to w 2027 roku wszystko jest możliwe - od stawiania absurdalnych "zaporowych" warunków, poprzez uniemożliwianie zawarcia koalicji "bo nie" aż po koalicję Tusk - Mentzen. Więc to nie będzie dla sił prawicowych "spacerek po władzę" - o nie!

I na koniec czego szukałem i dlaczego nie znalazłem. 

Szukałem artykułu p.t. "Polskiej służby zdrowia (nie)szczególne przypadki". Dlaczego go szukałem. Po pierwsze dlatego, bo opisywał makabryczne zdarzenia na SORze łódzkiego szpitala dziecięcego im. Marii Konopnickiej których byliśmy świadkami i uczestnikami (ja z Synkiem). Otóż równie młody i bezczelny jak Dawid Kacprzyk lekarz OMAL NIE DOPROWADZIŁ DO TRWAŁEGO USZKODZENIA NEREK U MOJEGO SYNKA, bo chciał mi dać "nauczkę" abym z takimi "pierdołami" nie przychodził na SOR. O co chodziło? Sprawa zaczęła się od tego, że inna lekarka tego samego szpitala przyjęła mojego Syna na oddział w celu przeprowadzenia rechabilitacji wygładzającej bliznę na ręce. Zgodnie ze sztuką medyczną nie powinna tego robić, bo oddział był w trakcie epidemii rotawirusa i potencjalne ryzyko dla dziecka było większe niż maksymalne spodziewane korzyści z leczenia. Ale ponieważ poprzedni "pacjent się wykruszył" (wiadomo dlaczego) więc nie mówiąc nic o rotawirusie zaproponowała intensywną rehabilitację. Efekt był taki, że po dwóch dniach Syn też był zarażony rotawirusem, więc zamiast tygodnia zabiegów miał jeden dzień. Szpital przyjął moje dziecko zdrowe, a trzeciego dnia oddał mi ciężko chore z rotawirusem i śródmiąższowym zapaleniem płuc. Ale to był dopiero początek problemów, bo ze względu na intensywną biegunkę moje Dziecko bardzo się odwadniało i przez cały dzień jego nerki nie produkowały ani kropli moczu, co groziło uszkodzeniem nerek. Dlatego nasz lekarz rodzinny powiedział, że jeśli nie będzie do wieczora poprawy, to mamy iść na SOR, aby podano elektrolity w kroplówce. Jak przyjechałem z Synem na SOR, to ów młody i bezczelny lekarz kazał pielęgniarce podłączyć kroplówkę i ustawić ją na tak mały przepływ, że jedna kropla spadała CO TRZY MINUTY. W dodatku bezczelnie przy otwartych drzwiach (słyszałem każde słowo) powiedział do pielęgniarki "przetrzymam ich tu do rana, aby mieli nauczkę i nie było na przyszłość takich sytuacji". Dziecko cierpiało odwodnione, ja błagałem pielęgniarkę, aby puściła tę kroplówkę troszkę szybciej (z tym BANDYTĄ W KITLU nie chciałem się kłócić - wolałem odebrać dziecko ŻYWE niż "kopać się z koniem" i stracić Syna), ale odpowiadała, że nic nie może zrobić - wyraźne polecenie lekarza. Gdy ten psychopata kończył dyżur, wówczas puszczono kroplówkę (której zawartość przez całą noc nie zmniejszyła się nawet o jedną czwartą) tak szybko, że Dziecko pod wpływem nagłego skoku płynów w organizmie mi się zsiusiało, zrobiło kolejną biegunkową kupkę i musiałem takie przemoczone, zafajdane Dziecko (przypomnę: zarażone w szpitalu rotawirusem i śródmiąższowym zapaleniem płuc) wieźć do domu. Dodam, że nie byliśmy jedynymi pacjentami potraktowanymi w tak bezczelny sposób tej nocy w tym szpitalu (koleś mówił bardzo głośno, więc w poczekalni słychać było jak zwraca się do pacjentów i członków ich rodzin. I teraz najważniejsze: szukałem tego artykułu, bo w świetle "afery szpitalnej" mógłby on stanowić wspaniały materiał na następny reportarz - przykładowo dla "Kanału Zero". Na podstawie dokumentacji medycznej w szpitalu można było ustalić kiedy mój Syn był hospitalizowany, kiedy i dlaczego został wypisany ze szpitala, kiedy przyjechałem z nim na SOR i jak długo od momentu wpięcia kroplówki na tym SORze leżał z kroplówką podłączoną tylko teoretycznie - aby "dać nauczkę ojcu" prawie doprowadzając Dziecko do kalectwa (groziło uszkodzenie nerek). Można było też dowiedzieć się kto tego dnia pełnił dyżur na SOR... a że w tym szpitalu pracuje pewien lekarz mocno powiązany z PO, no to mogły wyjść ciekawe rzeczy. A dlaczego artykułu nie znalazłem? Bo od momentu przejęcia Salonu24 przez nowych właścicieli (który przypadkiem zbiegł się z objęciem władzy przez rząd Donalda Tuska - wcześniejszy red. naczelny Sławomir Jastrzębowski przeszedł do TV "Republika") na Salonie zapanowały bardzo dziwne zwyczaje: nie tylko znikają komentarze z adnotacją "Komentarz został usunięty przez administratora serwisu." ale nawet znikają całe artykuły - BEZ ŻADNEJ ADNOTACJI, BEZ ŻADNEJ INFORMACJI DO AUTORA USUNIĘCIU I JEGO PRZYCZYNACH, A NAWET BEZ ŚLADU ŻE KIEDYKOLWIEJ TEN ARTYKUŁ BYŁ - po prostu cały efekt czyjejś pracy "wyparowuje" jak u Orwella bez możliwości naniesienia poprawek lub wykorzystania materiałów w przyszłych artykułach.  Tak samo było również dwa dni temu: napisałem dwa krytyczne artykuły o gen. Różańskim - ten późniejszy, bardziej łagodny pozostał, a ten wcześniejszy, ostrzejszy (w którym między innymi wypominałem mu wstąpienie na ochotnika do LWP w czasie Stanu Wojennego) wyparował bez śladu. Właśnie "wyparowanie" mojego artykułu ocenzurowanego przez redakcję Salonu24 było tym trzecim momentem, który mnie skłonił do napisania niniejszego artykułu. WIĘC SKORO REDAKCJA NIEGDYŚ NIEZALEŻNEGO FORUM BLOGERÓW STOSUJE AŻ TAK DRASTYCZNĄ CENZURĘ (NIE WIEM DLACZEGO - CZY Z WŁASNEJ WOLI CZY ZE STRACHU) TO CO MOŻNA POWIEDZIEĆ O PAŃSTWIE, W KTÓRYM TO SIĘ DZIEJE? CZY KTOŚ MOŻE MIEĆ W NIM NADZIEJĘ NA SPOKOJNE I POKOJOWE ODDANIE WŁADZY? 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka