Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
80 obserwujących
2137 notek
2849k odsłon
  3736   0

Polak w Londynie i hieny

Oczywiście mam na myśli Polaka, który został odłączony w szpitalu od aparatury podtrzymującej życie, ale się nie poddał i przeżył - w związku z czym lekarze, którzy wydali na niego wyrok śmierci, postanowili go zagłodzić, nie podając jedzenia ani picia. W tej chwili cywilizacja życia heroicznie walczy z cywilizacją śmierci, ponieważ tu już nie chodzi o przeżycie lub nie pojedynczego człowieka: nie można pozwolić, by postęp polegający na uśmiercaniu ludzi bardzo maleńkich, w łonie matki, został zatrzymany, i to przez jakiegoś polaczka - wszak wiadomo, że Polaków trzeba zagłodzić. Kiedy Polska zaczęła walczyć o przeniesienie chorego do polskiego szpitala - co powinno być czymś, co następuje z automatu; wszak nasz rodak co prawda został skazany na śmierć, ale pozbawiony wolności nie jest, więc jeśli nawet sam nie jest w stanie o sobie zadecydować, powinna to zrobić rodzina w jego imieniu - nie tylko Angole stanęli okoniem, ale i polska opozycja. I to w takim stylu, że natychmiast stanęli mi przed oczyma szmalcownicy, którzy w czasie II wojny donosili na Polaków i Żydów Niemcom.

Największe wrażenie zrobił na mnie, i to już nie po raz pierwszy, osobnik z tytułem profesora prawa, Marcin Matczak: "Pomysł z uczynieniem umierającego człowieka dyplomatą nie jest humanitarny, ale cynicznie polityczny. To sygnał do twardego elektoratu: Polacy są w niebezpieczeństwie, obcy chcą nas zabić. Wmawianie, że jakaś grupa ludzi jest potencjalną ofiarą, ma długą i bardzo mroczną tradycję" - niemniej to odhumanizowane wystąpienie nie było odosobnione. Profesorowi po piętach depcze niejaki Michał Danielewski: "Teraz G. Jankowski nazywa w Polsacie próbę wykradzenia cierpiącej żonie i dzieciom ciała męża i ojca w stanie wegetatywnym "ratowaniem rodaka". Nie ma w języku ludzi kulturalnych słowa, które adekwatnie określiłoby profesję p. Jankowskiego".

Borys Budka nie byłby sobą, gdyby nie wystartował w tym wyścigu neonazistów, i nie zajął na mecie punktowanego miejsca: nie walczyłby o możliwość transportowania człowieka w śpiączce, bo jest to dla niego obrzydliwe. Moim zdaniem Budka idzie łeb w łeb z Żukowską, która zaprezentowała taką oto opinię: - Państwo polskie nie powinno walczyć o życie Polaka w WB. Powinna to robić najbliższa rodzina. Narażanie go na podróż samolotem jest niehumanitarne. (w przeciwieństwie do zagłodzenia człowieka na śmierć, co Anna-Maria ma najwidoczniej w świecie w genach - przy. aut.).

Jak to kiedyś pięknie ujął klasyk: najwyższy czas przestać uważać bydło za nie-bydło. Osobiście byłabym spokojniejsza, gdyby policja tych wszystkich współczesnych SS-manów i SS-manki miała na oku, obo inaczej, z tej rozpaczy, że człowiek przeżył, gotowi są wpław przebyć kanał La Manche, by pacjentowi przegryźć żyły!



Lubię to! Skomentuj165 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka