Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
80 obserwujących
2158 notek
2865k odsłon
  3754   0

Polak w Londynie i hieny

Oczywiście mam na myśli Polaka, który został odłączony w szpitalu od aparatury podtrzymującej życie, ale się nie poddał i przeżył - w związku z czym lekarze, którzy wydali na niego wyrok śmierci, postanowili go zagłodzić, nie podając jedzenia ani picia. W tej chwili cywilizacja życia heroicznie walczy z cywilizacją śmierci, ponieważ tu już nie chodzi o przeżycie lub nie pojedynczego człowieka: nie można pozwolić, by postęp polegający na uśmiercaniu ludzi bardzo maleńkich, w łonie matki, został zatrzymany, i to przez jakiegoś polaczka - wszak wiadomo, że Polaków trzeba zagłodzić. Kiedy Polska zaczęła walczyć o przeniesienie chorego do polskiego szpitala - co powinno być czymś, co następuje z automatu; wszak nasz rodak co prawda został skazany na śmierć, ale pozbawiony wolności nie jest, więc jeśli nawet sam nie jest w stanie o sobie zadecydować, powinna to zrobić rodzina w jego imieniu - nie tylko Angole stanęli okoniem, ale i polska opozycja. I to w takim stylu, że natychmiast stanęli mi przed oczyma szmalcownicy, którzy w czasie II wojny donosili na Polaków i Żydów Niemcom.

Największe wrażenie zrobił na mnie, i to już nie po raz pierwszy, osobnik z tytułem profesora prawa, Marcin Matczak: "Pomysł z uczynieniem umierającego człowieka dyplomatą nie jest humanitarny, ale cynicznie polityczny. To sygnał do twardego elektoratu: Polacy są w niebezpieczeństwie, obcy chcą nas zabić. Wmawianie, że jakaś grupa ludzi jest potencjalną ofiarą, ma długą i bardzo mroczną tradycję" - niemniej to odhumanizowane wystąpienie nie było odosobnione. Profesorowi po piętach depcze niejaki Michał Danielewski: "Teraz G. Jankowski nazywa w Polsacie próbę wykradzenia cierpiącej żonie i dzieciom ciała męża i ojca w stanie wegetatywnym "ratowaniem rodaka". Nie ma w języku ludzi kulturalnych słowa, które adekwatnie określiłoby profesję p. Jankowskiego".

Borys Budka nie byłby sobą, gdyby nie wystartował w tym wyścigu neonazistów, i nie zajął na mecie punktowanego miejsca: nie walczyłby o możliwość transportowania człowieka w śpiączce, bo jest to dla niego obrzydliwe. Moim zdaniem Budka idzie łeb w łeb z Żukowską, która zaprezentowała taką oto opinię: - Państwo polskie nie powinno walczyć o życie Polaka w WB. Powinna to robić najbliższa rodzina. Narażanie go na podróż samolotem jest niehumanitarne. (w przeciwieństwie do zagłodzenia człowieka na śmierć, co Anna-Maria ma najwidoczniej w świecie w genach - przy. aut.).

Jak to kiedyś pięknie ujął klasyk: najwyższy czas przestać uważać bydło za nie-bydło. Osobiście byłabym spokojniejsza, gdyby policja tych wszystkich współczesnych SS-manów i SS-manki miała na oku, obo inaczej, z tej rozpaczy, że człowiek przeżył, gotowi są wpław przebyć kanał La Manche, by pacjentowi przegryźć żyły!



Lubię to! Skomentuj166 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka