Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
81 obserwujących
2174 notki
2881k odsłon
  201   1

Do hospicjum bez Covid-19

Nie wiem, dlaczego dopiero teraz doczytałam, że do hospicjum stacjonarnego i oddziału medycyny paliatywnej można być przyjętym wyłącznie z  negatywnym  wynikiem  testu  diagnostycznego  w kierunku  SARS-CoV-2 (§16.1 rozporządzenia RM "w sprawie obostrzeń"). Mowa o rozporządzeniu z 6 maja, ale sprawdziłam, że poprzednie też miało taki przepis. Oznacza to, że śmiertelnie chory człowiek, w stanie terminalnym, np. w ostatnim stadium choroby nowotworowej, jest obecnie pielęgnowany w domu, o ile ma nieszczęscie wykazać się pozytywnym wynikiem testu - bo przecież w szpitalu takich osób się nie leczy.

Nie wiem, jakim trzeba być s...synem, żeby coś takiego wymyślić, ale jest to poziom już nawet nie hitlerowskich Niemców, tylko najbardziej zwyrodniałych oprawców - tych od wyrywania paznokci i innych tortur. Nie mam dostatecznie obelżywych słów, jakie mogłabym skierować w kierunku osób, które to wymyśliły i zatwierdziły. To jest absolutny upadek człowieczeństwa; krańcowe zwyrodnienie. Uważam też, że jest to absolutnie sprzeczne z Konstytucją RP - art. 68 ust. 1, 2 i 3.

Właściwie samo się nasuwa życzenie Ministrowi Zdrowia, premierowi i prezesowi Kaczyńskiemu, by sami zaznali dobrodziejstwa umierania na raka w domu, ale ja tego absolutnie nie zrobię. Nikomu i nigdy nie życzę takich rzeczy. Natomiast marzę o tym, aby do ww. panów dotarło, do jak niskiego kręgu piekielnego się udali za życia, aby Polakom zgotować piekło. Zrozumienie, do jakiego stopnia zła się posunęli, byłoby dla nich najgorszą, najdotkliwszą, karą.


Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale