Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
83 obserwujących
2244 notki
2928k odsłon
  2188   7

Warszawianka roku

Z ciekawości zerknęłam, kto jest w tym roku kandydatką do tytułu "Warszawianka roku". Otóż na ogół są to same zacne osobistości: jest psycholog zaangażowana w pracę na rzecz harcerstwa, jest znana pisarka, znalazła się też w tym gronie pomysłodawczyni i współzałożycielka Fundacji SMA, która wspiera osoby chore na rdzeniowy zanik mięśni oraz ich opiekunów. Jest resocjalizatorka i aktywistka bezkompromisowo walcząca o polepszenie losu osób w kryzysie bezdomności; w jednej z kamienic w samym sercu warszawskiej Pragi, prowadzi Fundację „Serce Miasta”, gdzie wydawana jest żywność, odzież i środki higieniczne (opisy ze strony internetowej konkursu). Nie wymienię wszystkich, ale zapewniam - nie się do czego przyczepić. Wszystkie panie nominowane do tytułu, bez dwóch zdań, są zaangażowane w działalność społeczną i mają wybitne osiągnięcia.

No i do tego dwie ... bo ja wiem ... osoby przedstawiające się jako kobiety:

Marta Lempart - feministka, liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Stała na czele największych demonstracji przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce

Katarzyna Augustynek, znana jako Babcia Kasia. Ikona protestów ulicznych w Warszawie.

Otóż, proszę Państwa, Trzaskowskiemu udało się tymi dwiema nominacjami napluć w twarze całkiem licznemu gronu. No bo nagradzać kogoś za to, że jest znanym zadymiarzem, utrudniającym życie Warszawiakom, znienawidzonym przez większość społeczeństwa za chamstwo, agresję i działania antydemokratyczne, to jest coś tak nieprawdopodobnie złego, że zwykłym napluciem tego nie da się nazwa: to jest splunięcie z rozbryzgiem, a potem jeszcze rozsmarowanie plwociny buciorem na twarzach oplutych. Z równym sensen nagrodę "Polak roku" może dostać ten tam z Agrounii. Na tej zasadzie przywódca górników, który bodajże w 1995 r. przywiózł do Warszawy górników, którzy dosłownie zdemolowali miasto. Górnicy palili opony i rzucali cegłami, a policja do nich strzelała.

Po drugie - Trzaskowskiemu udało się skutecznie napluć w twarz pozostałym kandydatkom. Nie wiem, być może im to nie przeszkadza: lewactwo jest bardzo dziwne. Normalny człowiek jednak w pewne miejsca nie chodzi, pewnych rzeczy nie robi i pewnych ludzi unika. Chamskie, wulgarne ulicznice to nie jest dobre towarzystwo. Miejsce tych osób jest na ulicy; ewentualnie - w jakiejś melinie. Ale nie na salonach, na Boga! Serio dla lewactwa każda obrzydliwa żulia, mętownia, jakieś prymitywne babochłony są teraz na siłę lansowane na elitę?

Upadek. Całkowity upadek.

Lubię to! Skomentuj56 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka