Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
83 obserwujących
2298 notek
2958k odsłon
  265   1

Prezydent Trzaskowski z tabletu

Prezydent Rafał Trzaskowski zafundował nam ostatnio ambiwalentne odczucia: najpierw miał wystąpić w Kongresie USA, ale potem okazało się, że, po pierwsze, chodzi o transmisję internetową (kto pamięta słynnego "premiera z tabletu", ten wie, o co chodzi), w dodatku - przed jakąś podkomisją. Od bohatera do zera zjazd efektowny. Cóż - balony tak mają, że gdy zostaną zbytnio nadmuchane, to pękają. Szkoda - jako Polka liczyłam na więcej.

Gorzej, że prezydent Trzaskowski nie wykorzystał okazji, żeby Polskę promować w świecie, tylko żeby jej zaszkodzić kłamiąc. Co prawda przyznał łaskawie, że w Polsce demokracja istnieje, ale - wedle jego słów - tylko dlatego, że Polacy się bronią. No cóż - bronią się tak już od sześciu lat; dłużej, niż trwała druga wojna, więc może te PiS-owskie ataki na demokrację nie są zbyt usilne? ...

Proszę Państwa - gdyby ten tablet, do którego przemawiał Rafał Trzaskowski, podetknięto Marcie Lempart, to miałaby ona prawo pleść dowolne bzdury, ponieważ nie pełni żadnej funkcji publicznej. Rafał Trzaskowski jest czynnym politykiem, członkiem Platformy Obywatelskiej. Pobiera całkiem niemałe pieniądze ze środków publicznych i jest zobowiązany do przestrzegania ustawy o partiach politycznych. A ta ustawa reguluje, w jaki sposób można prowadzić działalność polityczną i zapewniam, że czepianie się pańskich klamek na dworach ościennych mocarstw nie wchodzi w grę.

To jest takie strasznie proste, a tak mało osób to rozumie (przede wszystkim nie pojmuje tego Prawo i Sprawiedliwość, skoro nic z tym fantem nie robi), że polityka to inaczej konkurencja na programy i działania. Oczywiście opozycja ma prawo recenzować działania władzy, jak najbardziej, ale musi to robić w sposób demokratyczny: opluwanie rządzących na świecie to nie jest demokracja. To jest warcholstwo.

Oczywiście, polityk opozycyjny ma prawo źle oceniać działania partii rządzącej, ale musi do tego przekonać OBYWATELI. Obywateli własnego państwa, dodam. Trzaskowski, jako polityk, czyli konkurent PiS, ma o działaniach władz Polski zdanie SUBIEKTYWNE. Obiektywne zdanie mają obywatele, którzy wyrażają je raz na cztery lata, przy urnie.

Dlatego działania prezydenta Rafała Trzaskowskiego idealnie wpisują się w definicję zdrady dyplomatycznej (art. 129 Kodeksu karnego). Identycznie zresztą jak Radek "Radosław" Sikorski, który podczas prezydencji polskiej podawał wina węgierskie zamiast polskich miodów pitnych - z oczywistą szkodą dla interesów naszego państwa.

Nie pojmuję, czemu do tej pory ani jeden, ani drugi nie mają postawionych zarzutów? Al Capone został skazany za niepłacenie podatków, choć powinien za działalność mafiną!

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka