Się porobiło … Najwyższa kasta, zamiast dumnie i butnie przechadzać się korytarzami uczelni i sądów, wyległa na ulicę. Ulicznice i ulicznicy? … PiS-dzielce zajumali im ICH Polskę, ich własność, a ONI są bezradni. Wataha niedorżnięta i strach, że teraz sama zacznie rezać. Intelektu „Na barykadę, ludu roboczy!” - mógłby krzyknąć Najwyższy Kapłan Najwyższej Kasty. Czyli kto? … Może prezes Rzepliński, może prezes Gersdorf – skąd mam wiedzieć, kto jest ukrytą Grupą Trzymającą Władzę?
Jeszcze nawet po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość nadzczajna kasta była przekonana, że prawo w Polsce zostało tak spreparowane, by „skrajna prawica”, jeśli nawet jakimś cudem wygra wybory, to nie mogła rządzić. Rok temu antypis już wiedział, że tylko ulica i zagranica mogą odmieić sytuację – stąd próba puczu. A teraz widać, że siły intelektualne połączonego antypisu są zbyt słabe na jednego doktora nauk prawnych. JarKacz wymiata: wiedzą, poziomem IQ, determinacjąi umiejętnością długofalowego planowania. Szachmistrz? …
A profesorom prawa – prezesom Sądów Ostatecznych i pozostałych, równie ważnych – nie pozostaje już nic innego, jak tylko, wzorem bezzębnej kobry, plucie jadowitą śliną. I – protesty uliczne. Do tego doszło, że środowisko sędziowskie – najwyższa kasta – musi szlifować bruki, bo ktoś chce ich – ICH! - zmusić do przestrzegania prawa. Zgroza!
No to teraz sędzia Żurek z sędzią Gersdorf muszą robić to, co szczerze przez nich pogardzany Lepper. Zobaczycie, że jeszcze przywiozą pod Sejm taczkę z gnojem i będą palić opony.
I krzyczeć: „Balcerowicz … wróć, nie Balcerowicz, tylko JarKacz ... musi odejść!” ….


Komentarze
Pokaż komentarze (14)