169 obserwujących
2043 notki
4889k odsłon
1376 odsłon

Już niebawem złość ludu zmiecie władzę „dobrej zmiany” z polskiej sceny politycznej

Wykop Skomentuj79

Ilustracja muzyczna: https://www.youtube.com/watch?v=wTjLZwpmufw

A teraz do rzeczy:

Portal internetowy Salon24 newsvide: https://www.salon24.pl/newsroom/1045241,koronawirus-raport-w-czasie-epidemii-27-proc-rodzin-utracilo-jakies-mozliwosci-zarobkowania , informuje:

Koronawirus-raport. W czasie epidemii 27 proc. rodzin utraciło możliwości zarobkowania. CBOS przeprowadził badania, w których sprawdził jak epidemia koronawirusa wpłynęła ma życie zawodowe i budżet domowy Polaków. Wynika z nich, że aż 27 proc. rodzin badanych internautów zostało dotkniętych negatywnymi skutkami pandemii

Mój komentarz:

Jak widać, jeszcze tylko ostatni Mohikanin Jarosław Kaczyński i jego halabardnicy z Porozumienia Centrum przedkładają walkę o utrzymanie władzy PiS-u, ponad troskę o zdrowie i warunki życia Polaków.

Wszyscy zajmują się nowymi wyborami prezydenckimi po mega-kompromitacji wyborów 10 maja.

Ja natomiast wracam pamięcią do książki Alberata Camusa pt. „Dżuma”, którą czytałem w młodości i pamiętam, jak wielkie wrażenie wywarły na mnie opisy zachowań ludzi dotkniętych pandemią, ich przeżyć związanych z walką o przetrwanie, separacją od rodziny, śmiercią najbliższych, obcowaniem z widmem śmierci i widmem braku środków do życia oraz stałym poczuciem zagrożenia. Dzięki książce Camusa zrozumiałem, że społeczeństwo dotknięte zarazą, któremu zagląda w oczy widmo głodu i śmierci jest jak tykająca bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć, a zachowania ludzi w takich okolicznościach bywają irracjonalne i kompletnie nieprzewidywalne.

Zaś, co bardzo ważne, ludzie ogarnięci paniką zaczynają podświadomie szukać winnych swojego nieszczęścia. A wtedy miłość do władzy z dnia na dzień przeradza się w nienawiść. Zaś, gdy władzy zabraknie pieniędzy, suweren staje się bezwzględnym egzekutorem.

W Polsce ogarniętej pandemią koronawirusa paniki jeszcze niema, ale dziś rozważane jest odizolowanie Śląska, który może stać się polskim Wuhan.

A skoro CEBOS podaje, że w czasie epidemii 27 proc. rodzin utraciło możliwości zarobkowania to znaczy, że nasze społeczeństwo zaczyna rozumieć powagę sytuacji, - a ludzi ogarnia strach przed głodem, - i panicznych zachowań obywateli nie można wykluczyć.

Powiem więcej. Jeśli rządowi zabraknie pieniędzy, a zabraknie, bo Morawiecki prowadząc propagandową politykę rozdawniczą sprawił, że w kasie państwowej nie ma rezerw i grozi nam recesja i nadal rosnące bezrobocie, co jest więcej niż prawdopodobne, - to polskie społeczeństwo również zacznie szukać winnych swojego nieszczęścia.

I wtedy nastąpi „Armagedon” partii rządzącej, a złość ludu, łącznie z tymi, którzy go dotąd uwielbiali, - obróci się przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu, którego wielu ludzi utożsami z tym kimś, kto broniąc rękami i nogami władzy PiS-u naraził tym samym miliony Polaków na życie w nędzy, lub jej granicy.

O tym wszystkim doskonale wie Jarosław Kaczyński. I dlatego tak się śpieszył z wyborami 10 maja, a teraz, ogarnięty paniką wykonuje coraz bardziej nerwowe ruchy robiąc błąd za błędem.

Tak. Tak. To nie Gowin Kaczyńskiemu do gardła skoczy lecz ci, których w czasie smoleńskich miesięcznic mamił, gdy grając na instrumencie dialektyki bólu i rozkoszy tak kuglował emocjami „ludu pisowskiego”, by jego kilkuletnie biczowanie z czasem przestało być dla niego narzędziem tortury przechodząc stopniowo w stan swoiście masochistycznej ekstazy. I wtedy udało mu się.

Lecz przyszła kryska na Matyska i niebawem, jak Polakom głód zaglądnie w oczy, - Jarosławowi Kaczyńskiemu "przegryzą grdykę" także ci desperaci, którzy przez 96 miesięcy na Krakowskim Przedmieściu skandowali: „Ja-ro-sław! Pol-skę zbaw!”.

A kiedy to się stanie, - to już tylko kwestia czasu.

Oczywiście pewności nie mam, lecz wszystkie znaki na Niebie i Ziemi wskazuję, że tak się to skończy.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post Sriptum
Drugi upiór władzy „dobrej zmiany”, mój ulubiony marszałek profesor Terlecki właśnie poinformował, że we wtorek od godziny 12 rozpoczną się w Sejmie prace nad nowym projektem dotyczącym przeprowadzenia wyborów prezydenckich autorstwa klubu Prawa i Sprawiedliwości. A więc znowu ustawa PiS zostanie wrzucona pod obrady Sejmu bez analizy, z błędami, by ją uchwalić pod osłoną nocy.

Przypomnę tedy jeszcze raz pewien znany złowróżbny wierszyk:

Tańcowały dwa bęcwały,
Jeden duży, drugi mały.
Jak ten duży zaczął krążyć,
To ten mały nie mógł zdążyć.

Jak ten mały nie mógł zdążyć,
To ten duży przestał krążyć.
A jak duży przestał krążyć,
To ten mały mógł już zdążyć.

A jak mały mógł już zdążyć,
Duży znowu zaczął krążyć.
A jak duży zaczął krążyć,
Mały znowu nie mógł zdążyć.

Mały bęcwał ledwo dychał,
Duży bęcwał go popychał,
Aż na ziemię popadały
Tańcujące dwa bęcwały…



Zobacz galerię zdjęć:

Wykop Skomentuj79
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka