167 obserwujących
2087 notek
4951k odsłon
1078 odsłon

Kaczyński już się nie zmieni!

Wykop Skomentuj24

Motto: Gospodarkę można naprawić w ciągu jednej dekady, lecz zmiany mentalności mają ogromną bezładność i trwają przez całe pokolenia ( Krzysztof Pasierbiewicz, „Jak dzieci we mgle” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/466594,jak-dzieci-we-mgle  )

Portal internetowy Salon24 newsvide: https://www.salon24.pl/newsroom/1049075,sondazowa-zadyszka-pis-gdyby-taki-byl-wynik-w-wyborach-kaczynski-stracilby-wiekszosc informuje:

Sondażowa zadyszka PiS. Gdyby taki był wynik w wyborach, Kaczyński straciłby większość. PiS nadal cieszy się wysokim poparciem, ale zauważalny jest spadek notowań partii Jarosława Kaczyńskiego. Według sondażu pracowni Estymator dla dorzeczy.pl, Zjednoczona Prawica wygrałaby wybory, ale nie mogłaby rządzić samodzielnie…

Mój komentarz:

Z wypowiedzi prominentnych polityków PiS-u wynika, że Jarosław Kaczyński się tym spadkowym trendem sondażowym nie przejmuje, gdyż nadal uważa, że można spokojnie rządzić na zasadzie: „Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? " – vide:

                                                https://www.youtube.com/watch?v=2zJFhdZ6Ox4  

Obawiam się wszakże, iż tym razem panu Prezesowi ten numer nie przejdzie, ale najpierw coś Państwu opowiem.

W latach 90. pojechałem z córką do Krynicy Górskiej. Nazajutrz wybraliśmy się na narty do Czarnego Potoku. Przed ogrodzonym kolczastym drutem zabłoconym placem z koślawym napisem PARKING stała długa kolejka kornych kierowców. A jak w końcu się doczekałam i podjechałem pod szlaban, wyjąłem z portfela stówkę celem wniesienia opłaty, na co zarządzający „parkingiem” stary gazda powiedział mi opryskliwie, że albo mu dam drobne, albo nie wjadę. Na nic się zdało tłumaczenie, że jestem z dziesięcioletnim dzieckiem, bo gazda się zawziął i powtarzał uparcie, że: „wszyscy mają drobne,- ino nie pan ”. Ponieważ stojący za mną kierowcy zaczęli na mnie trąbić i wyklinać nie miałem innego wyjścia, jak zawrócić i zrezygnować z szusowania, ku rozpaczy mojej jedynaczki.

Następnego dnia jadąc w to samo miejsce rozmieniłem po drodze pieniądze. A jak po odczekaniu swojej kolejki podjechałem pod parkingową rampę, odliczyłem potrzebną sumę i wręczyłem drobniaki staremu gaździe, który mnie poznał i rzekł mentorskim tonem:

                                                                            „No i nauczył się pan!

Do końca swoich dni nie zapomnę tego upokorzenia.

Ale, jak za dwa lata pojechałem znów na narty do Czarnego Potoku, przejęty przez jakąś spółkę parking był perfekcyjnie zorganizowany, a gdy przy wjeździe wyciągnąłem stówkę młody pracownik w firmowym stroju wydał mi resztę i podziękował z uśmiechem na twarzy.

Jak skończyłem szusowanie poszedłem do góralskiej knajpki żeby się czegoś napić. Przy stoliku siedział samotnie ten sam stary gazda, który mnie przed laty upokorzył. Kompletnie nawalony, rozczochrany, w potarganej kurtce z lumpeksu gadał sam do siebie klnąc pod nosem i złorzecząc, że mu jakieś cepry parking odebrały…, - koniec opowieści. 

Wnioski wyciągnijcie sobie Państwo sami.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka