171 obserwujących
2231 notek
5199k odsłon
1106 odsłon

Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. Rzecz o Duchu Świętym i rodzinnym klanie Dudów

W czasie walki wyborczej o reelekcję nieodpowiedzialność i bezrozumna beztroska Andrzeja Dudy po prostu nie miały granic!
W czasie walki wyborczej o reelekcję nieodpowiedzialność i bezrozumna beztroska Andrzeja Dudy po prostu nie miały granic!
Wykop Skomentuj63

Jako ojciec mojej ukochanej jedynaczki, zwyczajnie i po ludzku zwracam się do Państwa z gorącą prośbą o wysłuchanie wystąpienia specjalnego Szymona Hołowni - vide: https://www.youtube.com/watch?v=KUGqleZ4qGo

UWAGA! W tej notce najważniejsze jest Post Scriptum!

A teraz do rzeczy:

Portal internetowy Salon24 – vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1085381,prezydent-andrzej-duda-ma-koronawirusa informuje:

Prezydent Andrzej Duda ma koronawirusa. Prezydent Andrzej Duda miał wykonany test na obecność koronawirusa, wynik okazał się pozytywny - poinformował rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.  Prezydent czuje się dobrze…

Mój komentarz:

Wszyscy pamiętamy, że w czasie kampanii o reelekcję prezydent Andrzej Duda kompletnie nie przestrzegał zaleceń epidemiologów, - i na spotkaniach z wyborcami robił sobie fotki, z kim popadło lekceważąc zalecane przez ekspertów odległości, wchodził nierozważnie w tłum bez maseczki na twarzy, a nie rzadko ściskał dłonie swych orędowników, - co mogło być groźne zarówno dla niego, jak dla wyborców.

Nasuwa się tedy pytanie, dlaczego pan Prezydent mógł być do tego stopnia nieostrożny?

Otóż zaryzykuję tezę, że prezydent Duda postępował tak z tej przyczyny, iż w chwili, kiedy został prezydentem Rzeczpospolitej jego ojciec go przekonał, iż jest wysłannikiem Ducha Świętego, - w co pan Prezydent uwierzył i uznał, że jako osoba boska nie musi się bać nikogo i niczego, także Kowida-19.

Mówicie Państwo, że sobie niesmaczne żarty stroję?

Więc coś Państwu opowiem.

Nazajutrz po wyborze Andrzeja Dudy na urząd Prezydenta RP uczestniczyłem w zamkniętym spotkaniu okolicznościowym członków krakowskiej sekcji Akademickiego Klubu Obywatelskiego (AKO) im. prof. Lecha Kaczyńskiego z ojcem Prezydenta Elekta - profesorem Akademii Górniczo-Hutniczej Janem Tadeuszem Dudą, który był wtedy i jest do dnia dzisiejszego wiceprzewodniczącym krakowskiego AKO.

To kameralne spotkanie, w którym uczestniczyłem, jako jeden z członków grupy założycielskiej krakowskiego AKO, z której to organizacji nota bene wystąpiłem, gdy Jarosław Kaczyński twarzą pisowskiej reformy sądowniczej zrobił peerelowskiego prokuratora Stanisława Piotrowicza, a jak się zorientowałem, że krakowskie AKO to żaden klub akademicki, lecz prestiżowo propagandowa trampolina do prezydentury syna profesora Jana Tadeusza Dudy, gdzie robię za użytecznego idiotę, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/991345,list-blogerski-emerytowanego-nauczyciela-akademickiego-do-profesora-jana-tadeusza-dudy , - odbyło się w biurze poselskim dra Andrzeja Dudy przy ulicy Podwale w Krakowie.

Ojciec nowo narodzonego Prezydenta się spóźniał, bo zatrzymali go dziennikarze, aż w końcu przyszedł i z uduchowioną miną wypowiedział następujące słowa, które sobie wtedy zanotowałem, cytuję:

Ja, jako ojciec mogłem mu obiecać tylko modlitwę i otuchę. Powtarzałem mu także, iż miliony się na niego modlą w całej Polsce. To go trzymało, dodawało mu sił i wzbudzało nadzieję, że wygra tę bitwę o Polskę. I on w to uwierzył tak mocno, że zaufajcie mi, iż te jego niezliczone przemówienia nie były wcześniej przygotowywane. On to mówił z siebie, a to, co mówił płynęło z niego. My z żoną powierzyliśmy go opatrzności. To, co się wydarzyło dopiero dziś do nas dociera. Ale wierzę, że to było zstąpienie Ducha Świętego. Musimy ludziom o tym mówić przy każdej okazji…”, koniec cytatu.

Zapewne Państwo pamiętacie, że wzorem kina objazdowego, Rodzice prezydenta Dudy objeżdżali  wtedy całą Polskę od miasta do miasta i od wsi do wsi z prelekcjami dla „ludu pisowskiego”, - których celem było parafrazując zacytowane wyżej słowa ojca prezydenta Dudy, - utwierdzanie wiernych orędowników władzy dobrej zmiany w świętym przekonaniu, że ich syn to wysłannik Ducha Świętego, którego Bóg zesłał na ziemię, żeby uszczęśliwić Polskę Jarosława Kaczyńskiego, - co „lud pisowski” traktował, jako słowo objawione.

I w ten oto sposób tworzono wtenczas zręby tak zwanej „religii pisowskiej”, a miłośnicy partii Jarosława Kaczyńskiego traktowali rodziców prezydenta Dudy niemal, jak Józefa i Maryję.

Niestety będący apostołem tej religii „boski” prezydent Duda tak się rozbrykał, iż cierpliwy Pan Bóg postanowił mu w końcu przypomnieć o skromności i pokorze, - a wynik dodatni prezydenckiego testu na Kowid-19, to pierwsze ostrzeżenie ze strony Króla Niebios.

Na szczęście pan prezydent Duda jest silny i młody, więc przejdzie to zakażenie bezobjawowo, bądź prawie.

Wszakże należy mieć nadzieję, że ta pierwsza anatema Najwyższego sprawi, iż prezydent Duda pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, iż jest zwykłym śmiertelnikiem, - a stanowisko Prezydenta RP zobowiązuje go do troski o zdrowie i bezpieczeństwo obywateli, a także do mądrości i rozwagi.

Wykop Skomentuj63
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka