186 obserwujących
2426 notek
5500k odsłon
  6638   4

Z Was się śmieję! Przemądrzałych elit PO, mazowieckiej Warszawki i podwawelskiego Krakówka

Najpierw obejrzyjcie Państwo proszę ten krótki filmik (polecam dźwięk na full i wersję pełnoekranową, -a zapewniam, że nie pożałujecie!)

                                                                         https://www.youtube.com/watch?v=28vjeo1VukI 

A teraz do rzeczy.

W grudniu ubiegłego roku Portal internetowy Salon24 – vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1100058,byly-tenor-platformy-nie-mozna-dopuscic-do-wladzy-po-to-karierowicze informował:

Były tenor Platformy: Nie można dopuścić do władzy PO, to karierowicze. Według kandydata na urząd prezydenta z 2000 roku, ewentualne objęcie władzy przez Koalicję Obywatelską przyniesie klęskę w kraju. - Patrząc w przeszłość, wdepnęliśmy w ten PiS przez przypadek. Taki był układ, że PiS uzyskał władzę absolutną. Teraz jest obawa w drugą stronę. Gdy PiS przegra, wdepniemy w nieprzygotowaną Platformę Obywatelską. To się rzuca w oczy i do tego nie można dopuścić - wyjawił Olechowski w rozmowie z tygodnikiem "Wprost". Jak ocenił dawny współpracownik Donalda Tuska, Platforma Obywatelska "to partia bez klarownego planu, wizji Polski po PiS". Oskarżył ją o promowanie karierowiczów i polityków, którzy nie zamierzają czegokolwiek reformować w obawie przed gniewem wyborców…

Wczoraj natomiast ten sam portal – vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1133125,list-otwarty-opozycji-do-opozycji-dotarlismy-do-punktu-krytycznego-jako-panstwo-i-narod poinformował, cytuję:

List otwarty… opozycji do opozycji. Dotarliśmy do punktu krytycznego. Grupa parlamentarzystów PO przygotowała list otwarty do swych kolegów partyjnych i klubowych, w którym apeluje o podjęcie „poważnej debaty”, prowadzącej do „wieloaspektowej przemiany wewnętrznej”. „Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów” - przekonują autorzy listu…

Mój komentarz:

Słowem nikt zdrowo i racjonalnie myślący już nie zaprzeczy, iż właśnie na naszych oczach odbywa się pożałowania godna auto-kompromitacja Platformy Obywatelskiej oraz osobisty dramat jej sympatyków.

W czasie komuny moimi znajomymi i przyjaciółmi byli właśnie ludzie, którzy później stali się politykami i sympatykami Platformy Obywatelskiej, ale w tak zwanym okresie transformacji, po roku 1989, nasze drogi się rozeszły z przyczyn nie tyle politycznych, co moralno etycznych, gdyż okazało się, że w nowych warunkach hołdujemy zupełnie innym wartościom, o czym pisałem w notce pt. „Stary Kelner ” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/471353,stary-kelner .

A teraz Państwu opowiem, dlaczego mojej dzisiejszej notce dałem tytuł: „Z Was się śmieję! Przemądrzałych elit PO, mazowieckiej Warszawki i podwawelskiego Krakówka ”.

Otóż już w styczniu roku 2011, w eseju pt. „Nabrani przez redaktora ” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/271686,nabrani-przez-redaktora , tak między innymi pisałem o Platformie Obywatelskiej i jej sympatykach, cytuję:

Uczciwi dziennikarze powinni obecnie stanąć na głowie by obnażyć kompleksy, zakłamanie, płytkość ideową i pretensjonalność platformerskich "elit" III RP.

Rodzi się, więc pytanie, jak to zrobić?

Otóż uważam, że naczelnym obecnie zadaniem uczciwych dziennikarzy jest demaskowanie, wszystkimi możliwymi sposobami rzeczywistej jakości post-komunistycznych elit III RP. Trzeba bezlitośnie obnażać ich prawdziwy rodowód, mierny poziom, zakłamanie, miałkość ideową i bezpardonową hipokryzję.

Wiem, że to trudna i „niebezpieczna” gra, bo przekonałem się o tym na własnej skórze. Bowiem już w roku 1995, na drugi dzień po wyborze Aleksandra Kwaśniewskiego na Prezydenta, kiedy rankiem ogłoszono oficjalne wyniki, w odruchu desperacji napisałem coś w rodzaju listu otwartego, który wręczyłem sympatyzującym z ówczesną Unią Wolności wybranym znajomym i przyjaciołom z krakowskich kręgów biznesowych, artystycznych i naukowych.

Oto jego treść:

„W dniu zwycięstwa „Olka” pragnę pogratulować bezspornego sukcesu wszystkim zwolennikom grubej kreski, którzy pozostawili postkomunistów u władzy de facto na kilka pokoleń. Gratuluję również elitom naszej partii inteligenckiej, która przez kilka lat wmawiała Polakom, że to już nie ci sami komuniści. Największe gratulacje należą się jednak panu Adamowi Michnikowi i jego gazecie za to, że nawołując razem z panem Cimoszewiczem do pojednania przekonali ludzi do głosowania na postkomunistów.  To nie naród należy winić za to, co się stało z polską 19-go listopada 1995.

Krzysztof Pasierbiewicz                                                        Kraków, 20 listopada 1995”

Reakcją na ten list był graniczący z furią ostracyzm zdominowanego przez Unię Wolności krakowskiego salonu wpływu. 

Zaś jak dziesięć lat później wspomniany wyżej list otwarty przedrukował „Newsweek” (Nr 20/2005) okrzyknięto mnie natychmiast lokalnym „PIS-owcem”, choć nawet nie wiedziałem, gdzie partia Jarosława Kaczyńskiego ma swoją siedzibę w Krakowie.

Lubię to! Skomentuj160 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka