197 obserwujących
2531 notek
5668k odsłon
  814   0

Żaden z komunistycznych rządów tak nie zdemoralizował Polaków, jak władza PiS

Notkę tę dedykuję pod rozwagę tych, którzy chcą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej.

A teraz do rzeczy.

Urodziłem się pod sam koniec wojny. I tak sobie myślę, że odkąd sięgam pamięcią, przez te wszystkie lata dręczyło mnie przygnębiające poczucie, że Polska jest źle rządzona, a moją ojczyzną rządzą niezmiennie od lat nieuczciwi ludzie zaprzedani obcym mocarstwom.

Pierwszym premierem, jakiego pamiętam był Bolesław Bierut, czyli powołana na to stanowisko przez zimnokrwistego ludobójcę Józefa Stalina kreatura nie warta dłuższego komentarza. Po nim tekę premiera przejął Józef Cyrankiewicz, kolejny namiestnik rządu sowieckiego, wykształcony cynik i despota trzymający Polaków za twarz i straszący ludzi, że im odrąbie ręce, jak się sprzeniewierzą władzy. W tej mokrej robocie wspierali go zwyrodnialcy z Urzędu Bezpieczeństwa, co warto przypomnieć, zarządzanego przez antypolsko nastawionych oficerów pochodzenia żydowskiego. Jednocześnie Cyrankiewicz sumiennie pilnował, żeby w Moskwie szkolono zastępy represyjnej kadry urzędniczej oraz tajne służby, które miały za zadanie zrobić z Polski państwo słabe i podległe władzom Związku Radzieckiego. Następnie rządy objął typ spod ciemnej gwiazdy, niejaki Piotr Jaroszewicz, oddany przyjaciel Breżniewa i „gospodarz”, który jedno, co potrafił dobrze robić to podnosić ceny i tłumić brutalnie protesty umęczonych ludzi. Aż spadło na Polskę kolejne nieszczęście, gdy premierem został szkolony na Kremlu aparatczyk Wojciech Jaruzelski, ślepo oddany Związkowi Radzieckiemu oprawca, który, kiedy „Solidarność” zagroziła komunistom wydał narodowi wojnę łamiąc kręgosłupy przyzwoitym i oddanym Polsce ludziom. Nie omieszkał też wysłać na szkolenie u wielkiego brata dysydenckich „elit”, które zdradziły Polskę przy okrągłym stole. Ten haniebny proces kontynuował nasz kolejny premier, zawodowy politruk Mieczysław Rakowski, po którym przejął schedę szef tajnych służb i bezwzględny egzekutor Czesław Kiszczak, znany z tego, że wydał rozkaz by strzelać do górników na „Wujku”. Aż się naród zbuntował i po wyborach w roku 1989 wydawało się przez moment, że w Polsce skończył się bezpowrotnie komunizm. Niestety, dający nadzieję na lepsze jutro entuzjazm milionów Polaków, którzy uwierzyli, że nareszcie Polską będą rządzić mądrzy i uczciwi ludzie, zmarnował z premedytacją nasz kolejny premier, niejaki Tadeusz Mazowiecki, dwulicowy katolik postępowy, który zdradził „Solidarność” dogadując się z Kiszczakiem przy okrągłym stole, pod okiem zapatrzonego na wschód Adama Michnika. Ten na wskroś obłudny premier blokując dekomunizację słynną grubą kreską postawił postkomunistów u władzy na całe dekady, dając przyzwolenie by ćwiczona w Moskwie post-komusza sitwa szabrowała bezkarnie nasz narodowy majątek. Jak już post-komuna miała posprzątane uchwyciwszy strategicznie kluczowe stanowiska w państwie, premierem został „nowofalowy biznesman” Jan Krzysztof Bielecki głównie po to, żeby utorować drogę następnemu premierowi Geremkowi, gensekowi honorowemu wychowanemu na naukach Sartre’a, którego zadaniem było przekonanie ludzi, że lewactwo to cnota, a patriotyzm to obciach. Gdy się jednak Polacy połapali, jak perfidnie zrobiono ich w konia wybrali premierem Jana Olszewskiego, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów człowieka przyzwoitego, który jednak długo nie porządził, gdyż różowa mafia, pod osłoną nocy i nomen omen przy znaczącym udziale Donalda Tuska przeprowadziła skrytobójczy zamach stanu. Potem rządzili na zmianę cyniczni beneficjenci okrągłego stołu: bogobojna marionetka Unii Demokratycznej, niejaka Hanna Suchocka, obrotowy sikawkowy Waldemar Pawlak, stary kumpel Ałganowa, niejaki Józef Oleksy i miłośnik białowieskich żubrów Włodzimierz Cimoszewicz, który rządził głównie po to, żeby utorować drogę do prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, który miał umocnić i zabetonować rządy post-komuny. Jak już Cimoszewicz spełnił swe zadanie oddał władzę kolejnemu premierowi Jerzemu Buzkowi, gdyż wiedział, że gładkomówny profesor, jak to z profesorami bywa nie będzie przeszkadzał w szabrowaniu kraju. Potem wzięli Polskę w swoje łapska Leszek Miller z Markiem Belką głównie po to by wyprzedać dokumentnie nasz majątek narodowy i dać zielone światło bezkarnym przekrętom na niespotykaną wcześniej skalę. Wtedy Polacy znów się zbuntowali, i ku zaskoczeniu pewnych swego post-komuchów, wkurzony na serio naród wybrał na premiera zdawało się nieposłusznego Moskwie prawicowca Jarosława Kaczyńskiego. Ten drugi po Janie Olszewskim nie lewacki premier nie był jednak nie potrafił sprawnie rządzić. Bo choć miał bliźniaczego brata na urzędzie Prezydenta, szefa IPN, prezesa NBP oraz dwie komisje  weryfikacyjne oraz wszystkie potrzebne ku temu narzędzia, - nie przeprowadził wtedy (dlaczego?) najważniejszej reformy sankcjonującej odejście od ustaleń okrągłego stołu i dekomunizacji polskiego państwa. A argumentacja, że nie było wykładni prawnej, by ujawnić i ukarać agentów WSI nie jest w stanie się obronić. W efekcie, zbałamuceni przez Michnika i jego Gazetę Wyborczą rodacy, którym pan redaktor zdołał sprytnie wmówić, że stanowią elitę III RP, a więc są obywatelami lepszej kategorii, co im odebrało zdolność obiektywnego postrzegania rzeczywistości, wybrali premierem Donalda Tuska, od dawna szykowanego przez post-komunistów na to stanowisko. Krasomówczy Donald miał być premierem silnym, słownym, pracowitym, konsekwentnym i oddanym interesom Polski. W efekcie, jak tylko wybuchała jakaś kolejna afera krył się jak przedszkolak, nie spełnił praktycznie żadnej z obietnic wyborczych, po kilka razy z rzędu zmieniał podjęte decyzje i wycofywał się z tego, co wcześniej powiedział. Zaś sukcesy sondażowe odnosił wyłącznie dzięki umiejętnym podżeganiu wojny polsko polskiej. Zaś, gdy spostrzegł, że doprowadził do tego, że jego własny minister spraw wewnętrznych niejaki Bartłomiej Sienkiewicz nazwał Polskę państwem teoretycznym, z którego zostały jeszcze tylko, cytuję za rzeczonym ministrem: „chuj, dupa i kamieni kupa, - uciekł do Brukseli, gdzie zrobił wątpliwą karierę polityczną.
W tej sytuacji ogłupiony naród jesienią 2015 zagłosował na Prawo i Sprawiedliwość, które wygrało wybory z przewagą sejmową, a rządzący z tylnego siedzenia Jarosław Kaczyński namaścił na premiera Beatę Szydło, którą, gdy przestała sobie radzić z premierostwem i pokazała pazurki, - bezceremonialnie zrzucił z sań stawiając na ze szczętem mu uległego fantasmagorycznego bajkopisarza o ksywie Pinokio, skazanego kilkukrotnie przez sąd z kłamstwa.

I co?

Jakie były sześcioletnie rządy PiS-u każdy widzi. Afera goni aferę, rozkwita nepotyzm i panoszy się złodziejstwo.

Pytacie Państwo jak to możliwe?

Ano tak, że tym razem Jarosław Kaczyński zdołał swym orędownikom wmówić, że stanowią elitę IV RP, a więc są obywatelami lepszej kategorii niż pozostała część narodu polskiego i, - że tylko Prawo i Sprawiedliwość może zbawić Polskę, że przypomnę hasło skandowane na miesięcznicach smoleńskich: „Ja-ros-ław! Pol-skę zbaw! ”.

Ale bezprecedensowym w historii demokratycznej cywilizacji europejskiej grzechem PiS-u było łotrostwo, jakiego nie dopuścili się ani komuniści, ani post-komuniści.

Pytacie, co to za draństwo?

Otóż, już w wolnej Polsce, powtarzam:  już w wolnej Polsce, partia Jarosława Kaczyńskiego przy pomocy nienotowanej dotąd w powojennej historii Polski propagandy telewizji publicznej niejakiego Kurskiego Jacka noszącej znamiona propagandy goebellsowskiej, dopuściła się zbrodni stanu, jakiej nie odważyli się dopuścić ani Bierut, ani Gomułka, ani nawet generał Jaruzelski, - jaką było zakodowanie w głowach kilku milionów zaślepionych politycznie Polaków myślowego stereotypu, że owszem, wszystkie polskie rządy powojennej Polski kradły, ale tylko partia Jarosława Kaczyńskiego, jako pierwsza, - tymi kradzionymi pieniędzmi dzieli się ze społeczeństwem.

I niestety trzeba powiedzieć otwarcie, że sporo Polaków sprzedało się za te marne i trefne złotówki.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Lubię to! Skomentuj62 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka