Przed chwilą znalazłem w Internecie stare zdjęcie autorstwa Henryka Hermanowicza przedstawiające ulicę Ciemną na krakowskim Kazimierzu – patrz zdjęcie pod tekstem.
Patrząc na tę monumentalnie znakomitą fotografię przypomniałem sobie fragment posłowia do tomiku ALCHEMIA autorstwa znakomitego krakowskiego poety śp. Adama Kawy, - w którym to posłowiu profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Adam Kulawik pisał:
„Krakowski Kazimierz. Miejsce magiczne. Chodzi się tutaj ulicami nazywanymi imionami postaci biblijnych: Jakuba, Izaaka, Estery…, ale tych, którzy tutaj mieszkali i te ulice ponazywali, budowali bożnice, wykonywali swoje zawody, handlowali na Szerokiej i Placu Nowym – tych ludzi od dawna nie ma. Mieszkańców Kazimierza unicestwiła „historia spuszczona z łańcucha” i nie można tutaj przyjść tak sobie, bo kiedy się tutaj jest, ci nieznani przecież mieszkańcy myśli, naszą wyobraźnię i zadajemy sobie pytanie: Jak to możliwe i jak to jest, że my jesteśmy, a ich nie ma. Adam Kawa urodził się w dniu, kiedy Żydów z Kazimierza wywieziono, kiedy odebrano im prawo do życia. I aby się z tym wszystkim zmierzyć i nie zwariować, trzeba „obłęd wziąć na smycz”, przeżycia ponazywać i nadać im kształt sonetów…”.
Gdy czytałem słowa pana profesora: „trzeba obłęd wziąć na smycz ”, - stanęły mi przed oczami zdjęcia obecnej Gazy zrównanej z ziemią przez armię izraelską.
I zakręciło mi się w głowie, choć nic nie piłem. Gdyż nie umiem pojąć tego, że przedstawiciele narodu dotkniętego Apokalipsą holokaustu mogli się posunąć do zbrodni noszącej znamiona ludobójstwa.
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezależny bloger)
UWAGA!
Uprzejmie informuję, że że komentarze niezwiązane z treścią notki, a także komentarze hejterskie noszące znamiona kłamliwych insynuacji i pomówień kierowanych pod adres autora notki będę usuwał.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)