Jak podaje Newsweek – vide: http://www.newsweek/polityka/izrael-oburzony-ustawa-o-polskich-obozach-smierci-,artykuly,422489,1.html Izrael jest oburzony polską ustawą o „obozach śmierci” i wzywa do zmian. – U nas tę nowelizację traktuje się jak niemożliwość powiedzenia prawdy o zagładzie, wszyscy są oburzeni – mówiła ambasador Izraela w Polsce podczas oficjalnych obchodów 73.rocznicy wyzwolenie Auschwitz. I, na polecenie premiera Benjamina Natanjahu, apelowała o wycofanie z polskiego parlamentu nowelizacji ustawy wprowadzającej kary za użycie sformułowania „polskie obozy śmierci”. Co na to rząd?...
Dlaczego dałem taki tytuł mojej notce?
Myślę, że najlepszą odpowiedzią będzie artykuł pana Wacława Kujbidy z TV Niezależna Polonia z Ottawy o moim Ojcu Akowcu, który a czasie okupacji hitlerowskiej wraz ze swoimi żołnierzami z Jego Piątki Akowskiej pomagał ratować życie więźniów Obozu Śmierci Auschwitz-Birkenau, za co w roku 1952 został zamęczony przez Żydów z Urzędu Bezpieczeństwa, cytuję za Wacławem Kujbidą źródło - http://www.krakowniezalezny.pl/michal-pasierbiewicz-nieznany-bohater-ii-wojny-swiatowej/
Michał Pasierbiewicz. Nieznany bohater II wojny światowej
TV Niezależna Polonia, jako pierwsza telewizja przedstawia portrety nieznanych bohaterów II wojny światowej. Przed kilku laty, przy okazji zbierania przez dziennikarza Mariana Kwiatkowskiego materiałów do jubileuszowego albumu o elektrowni Siersza Wodna, dotarł on do nieznanych dotychczas dokumentów o bohaterskich akcjach żołnierzy Armii Krajowej polegających na wieloletniej, zorganizowanej pomocy w dostarczaniu więźniom niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz na terenach okupowanych przez Niemców Polski głównie lekarstw, ale też i środków opatrunkowych i żywności. W czasie okupacji niemieckiej, w samej elektrowni Siersza Wodna i okolicach obozu działały zorganizowane, konspiracyjne formacje placówki Armii Krajowej w Trzebini, która wchodziła w skład obwodu AK w Chrzanowie. Były to tzw. Piątki Akowskie. TV Niezależna Polonia przedstawia relację Krzysztofa Pasierbiewicza, syna dowódcy oddziału Armii Krajowej, którym był inżynier Michał Pasierbiewicz, pseudonim konspiracyjny Paweł. Pod dowództwem tego oficera Armii Krajowej tzw. Piątka AK systematycznie i do końca wojny, z narażaniem życia, pomagała w ten sposób przeżyć wielu więźniom obozu, głównie żydowskiego pochodzenia. Warto wymienić tutaj nazwiska owych bohaterskich żołnierzy: Stanisław Banda, Tadeusz Łagan, Franciszek Pająk, Michał Pasierbiewicz, Aleksander Rzepa, Wojciech Zieliński i Józef Żyli. Wewnątrz obozu żołnierzem, który współpracował w tej konspiracyjnej akcji był więzień, elektryk pracujący w środku obozu – Adam Waxmann który niestety zginął w parku pszczyńskim, w ostatnich dniach ewakuacji obozu. Wspomniany poprzednio Adam Waxmann z wewnątrz obozu dostarczał za pośrednictwem konspiracyjnej jednostki Michała Pasierbiewicza, za każdym razem, szczegółowe zapotrzebowania na leki jakie były niezbędnie potrzebne więźniom i w jakiej ilości. Owa piątka AK pod dowództwem Michała Pasierbiewicza nie tylko pomogła przeżyć prawdopodobnie setkom, jeżeli nie tysiącom więźniów, ale też dostarczała dowództwu Polskiego Państwa Podziemnego i Polskiej Armii Podziemnej szczegółowe raporty o liczebności obsadzie i uzbrojeniu obozu Auschwitz oraz dostarczała informacje i tajne dokumentacje ze znajdującej się niedaleko, w tzw. podobozie Rajsko, fabryki części do niemieckich samolotów, gdzie również pracowali więźniowie. Żołnierze tamtejszych oddziałów Armii Krajowej wraz z pracownikami elektrowni Siersza Wodna pomagali również w przerzutach przez granicę ściganym przez niemieckie Gestapo uciekinierom oraz jeńcom alianckim, którym udało się wydostać z niemieckich rąk. W tym celu uruchomili oni na tamtejszych terenach produkcję podrobionych okupacyjnych legitymacji pracowniczych, tzw. Arbeitausweis. Najwyższą cenę swojego życia zapłacili za to między innymi Zbigniew Winiarczyk i Kazimierz Marciński, wytropieni i straceni następnie przez niemieckie Gestapo. Zasługą też zarówno załogi elektrowni Siersza Wodna jak i organizacji AK było to, że wycofujący się Niemcy nie zdołali wysadzić w powietrze, zaminowanej już elektrowni. Okupacyjny generalny dyrektor elektrowni, Austriak, przekazał Polakom w ostatniej chwili plany zniszczenia elektrowni, dzięki czemu nie tylko zdołali oni temu zapobiec, ale uchronili tym samym od zalania wiele znajdujących się w okolicach kopalń. Swoistym, tragicznym chichotem historii są powojenne losy tych bohaterów, którzy sami ginąc lub narażając bez wahania swoje życie, uratowali prawdopodobnie tysiące istnień ludzkich. W zdecydowanej większości pochodzenia żydowskiego. Kiedy po wojnie okazało się, że inż. Michał Pasierbiewicz był oficerem Armii Krajowej, on i jego rodzina, w swoistą „nagrodę” za odwagę w czasie wojny, poddani zostali komunistycznemu terrorowi śledztw, przeszukań i wielogodzinnych przesłuchań. Po jednym z takich brutalnych przesłuchań w Urzędzie Bezpieczeństwa Michał Pasierbiewicz zmarł na atak serca, pozostawiając wdowę z dwójką małych dzieci. Ubowcy, którzy prowadzili owo „śledztwo” i przesłuchania i doprowadzili w końcu wojennego bohatera do śmierci, byli – jak wtedy wielu z nich – pochodzenia żydowskiego. Wielu z tych innych, często bezimiennych rycerzy Polskiego Państwa Podziemnego i Polskiej Armii Podziemnej również już dzisiaj nie żyje. W ten sposób – cynicznie mówiąc – los oszczędził im lektury książek Grossa czy profesora Grabowskiego z Ottawy z których mogliby się dowiedzieć jakimi to właściwie antysemitami są Polacy i jakie to polowania na swoich współbraci pochodzenia żydowskiego urządzali w czasie niemieckiej okupacji Polski. Oszczędzono im także seansów filmów typu Pokłosie czy Ida. I chwała Panu za to. Cześć tym bohaterom!
Wacław Kujbida
* Autor jest właścicielem stacji TV Niezależna Polonia w Ottawie, stolicy Kanady. A tu stosowny reportaż filmowy – vide:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/michal-pasierbiewicz-nieznany-bohater-ii-wojny-swiatowej
Na koniec powiem, że oglądałem wczoraj w TVP Info wystąpienie pani ambasador Izraela w Obozie Śmierci Auschwitz-Birkenau i ja na miejscu premierów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego wyszedłbym z sali w trakcie tej haniebnej prowokacji. Ale rozumiem, że dopiero wtedy rozdmuchano by nagonkę przeciwko Polsce, a "przedsiębiorstwo Holokaust" pomnożyłoby sukcesy i dochody.
I tylko nie mówcie, że jestem antysemitą i znów jątrzę!
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezawisły bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)
Post Scriptum
Wychodzi na to, że miał rację pan profesor Andrzej Nowak z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego pisząc przed kilku laty we wstępie do książki „Od Polski do post-polityki”, cytuję: „martwię się o to, co się stało z demokracją, z Rzeczypospolitą, z Europą Wschodnią, z Europą. Co dzieje się z rzeczywistością w magmie płynącego z posłusznych (komu?) mediów przekazu „pi-ar”..., że następuje narastające poczucie rozpadu wspólnoty, którą stworzyły poprzednie pokolenia Polaków..., że należy rozważyć możliwość końca naszej historii...", koniec cytatu.
Dlatego podobnie jak bloger @Józef Krzemieniecki uważam, że Polacy powinni tym razem wyjść na ulicę i zdecydowanie zaprotestować przeciwko temu nieprzypadkowemu anty-polskiemu bestialstwu.
Inne tematy w dziale Polityka