16 obserwujących
31 notek
64k odsłony
1419 odsłon

Dobra wiadomość to dobra wiadomość

Wykop Skomentuj10

Nie przyszło mi do głowy jak na razie żadne inne wydarzenie, które zamienione w medialny przekaz złamałoby w sposób tak jaskrawy znaną z realiów dziennikarstwa zasadę: the good news is the bad news. Dziś nie ma przegranych. Cały świat uśmiecha się, widząc, jak co kilkadziesiąt minut wraca z podziemi kolejny chilijski górnik. 

Nie można wyobrazić sobie lepszej z punktu widzenia mediów wersji tej historii: gdyby ci górnicy, nie daj Boże, zginęli, świat o tym by raczej nie pamiętał. W wielu krajach, niestety, co jakiś czas giną górnicy. Czy ktoś potrafi przywołać z pamięci, gdzie ostatnio takie tragedie się wydarzyły? Tak samo w zapomnienie poszłaby tragedia w kopalni w Chile - przepraszam za uprawianą tutaj "gdybologię" - gdyby nie to, że rzeczywistość zafundowała nam pozytywne zakończenie. Dzięki niemu, nie zła, a dobra wiadomość to najlepszy z możliwych "newsów", który pamiętać będziemy długo.

Co takiego spowodowało złamanie zasady "the good news is the bad news"? Może spektakularność wydarzenia, może fakt, iż od dwóch miesięcy cały świat wiedział o uwięzionych górnikach i kibicował czynionym przygotowaniom do akcji ratunkowej. Może przeważyła inna zasada: silniejsza w tym wypadku zasada wyjątkowości. Zwykle to pies gryzie człowieka, nie odwrotnie, zwykle niestety wypadki w kopalniach kończą się śmiercią górników, zwykle pomoc nie przychodzi na czas. "Zwykle" się nudzi. Plus może jeszcze czynnik czasu. Gdy w Stanach Zjednoczonych NIE DOSZŁO do katastrofy lotniczej, ponieważ samolot bezpiecznie wodował na rzece Hudson, wszystko to trwało sekundy. Tu oczekiwanie przedłużyło się do ponad dwóch miesięcy i sama rzeczywistość wykreowała dramat z tak pięknym finałem.

Takie wydarzenia, dobre wiadomości - nieważne, czy trafiają do mediów, czy też nie - udowadniają, że w każdym z nas tkwią pragnienia, których żadne news values nigdy nie wychwycą, chyba że przypadkowo. Kiedyś zabrakło mi w górach wody. Nie pragnąłem niczego więcej, tylko wody. W zapomnienie poszły inne, rzekomo ważne sprawy i potrzeby. Dotarłem do jakiegoś strumyka dopiero po kilku godzinach. Po raz pierwszy i jak na razie ostatni odczułem wtedy, jak smakuje woda.

Chilijczycy oswobodzeni z podziemnego więzienia odczuli bardzo namacalnie, jak smakuje życie. A my wszyscy przed telewizorami doświadczamy, w o wiele mniejszym stopniu, chyba tego samego. Zamienionego na proste poczucie radości, szczęścia, spełnionej nadziei, że jednak się udało (i to nie mnie, a komuś dalekiemu w Chile!) Piękne są te proste odczucia, prawda? Dobra wiadomość to dobra wiadomość! 

 

Ps. Kiedy oglądam oczekiwanie bliskich, a potem ich spotkanie z ocalonymi górnikami - pojawia mi się skojarzenie z Marią Magdaleną i Ogrodnikiem... Tak, ocalenie górników z Chile to bez wątpienia jakiś odblask, obraz zmartwychwstania, powrotu do życia. Ewangelia - Dobra Nowina - to przecież Good News. The Best News :)

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale