Lewandowski stawia Bayern pod ścianą. Gwiazdor pojawił się u Wojewódzkiego

Robert Lewandowski, napastnik reprezentacji Polski. Fot. Łączy Nas Piłka
Robert Lewandowski, napastnik reprezentacji Polski. Fot. Łączy Nas Piłka
Robert Lewandowski w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego rozwiał wątpliwości na temat swojej przyszłości. Potwierdził, że odchodzi z Bayernu Monachium, bo jakaś część w nim się wypaliła i wcale nie chodzi o wyższe zarobki.

To będzie gorące piłkarskie lato. Robertowi Lewandowskiemu pozostał rok do wypełnienia kontraktu, a włodarze mistrza Niemiec nie zamierzają go sprzedawać. Bayern Monachium odrzucił pierwszą ofertę Barcelony, opiewającą na 32 mln euro. Pojawiają się wątpliwości, czy wicemistrza Hiszpanii w ogóle stać na dokonanie takiej transakcji. Kapitan reprezentacji Polski żegnał się z kibicami niemieckiego klubu już podczas mistrzowskiej fety, po zdobyciu tytułu. W Onecie, będąc gościem Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego, wyjawił nieco więcej szczegółów. 

Zobacz: 

Ukraina nie pojedzie na mundial

"Król Paryża" triumfował po raz 14. Postawili mu pomnik

Premier Morawiecki zachwyca się Świątek: Jest wielką tenisistką

Nie pieniądze, a brak emocji

Gospodarze audycji zapytali "Lewego" wprost, czy potrzebuje więcej pieniędzy w życiu. Zarobki piłkarza to ok. 23 mln euro za sezon gry w Bayernie. - Emocji! Jeśli jesteś tyle lat w klubie, zrobiłeś tyle dla tego klubu, zawsze byłeś w gotowości, byłeś dostępny, dawałeś z siebie wszystko, pomimo kontuzji, bólów… Po tylu latach, najlepszym byłoby znaleźć rozwiązanie dla obu stron, a nie szukać jednostronnej decyzji. To nie ma sensu. Nie po takim czasie, po tylu latach - ocenił sam zawodnik. 

- Rozumiem, jakbym grał dwa-trzy-cztery lata. Kilka lat bym grał, ale nic by z tego wielkiego nie wynikało. Jednak po takiej drodze, pełnej sukcesów, gotowości i wsparcia z mojej strony, lojalność i szacunek są ważniejsze niż ten biznes - mówił Lewandowski. 

- Coś we mnie w środku zgasło. I tego nie da się przeskoczyć. Chcę więcej emocji w swoim życiu. Zostawiam kumpli, z niektórymi spędziłem osiem lat, codziennie widywaliśmy się, spędzaliśmy czas. To realne przyjaźnie. (...) Nie chciano mnie wysłuchać, przede wszystkim coś zgasło we mnie w środku. To rzecz, której nie da się przeskoczyć, nawet jeśli chcesz być profesjonalny - opisywał napastnik.  

Rok kontraktu 

Czy jest szansa, by Lewandowski został ostatni rok w Bayernie, a potem odszedł za darmo do innego klubu? - Po co? Jaki piłkarz będzie potem chciał przyjść do Bayernu, wiedząc, że może go coś takiego spotkać? Gdzie są wtedy lojalność i szacunek? Ja zawsze byłem gotowy, spędziłem tu osiem pięknych lat, tyle wspaniałych osób poznałem i chciałbym, żeby tak to zostało w głowie - zadeklarował Lewandowski. 

Wiele osób z zarządu Bayernu Monachium nie wyobraża sobie kolejnego sezonu bez Polaka, który ustrzelił 312 goli dla klubu i goni Gerda Muellera (365 trafień). - Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że nie mamy kłopotów finansowych. Chcemy mieć u siebie jak najlepszych piłkarzy, a Robert jest jednym z nich. Jestem przekonany, że będzie z nami również w przyszłym sezonie - wypowiadał się prezes mistrza Niemiec Herbert Hainer. 

- Kontrakt to kontrakt. Dokąd byśmy doszli, gdyby zawodnik mógł go zakończyć przed czasem w sytuacji, gdy my jako klub musimy mu płacić do ostatniego dnia obowiązywania umowy. To nierówność, której nie możemy akceptować - tak prezes krytykował Lewandowskiego, cytując niemal Olivera Kahna, byłego bramkarza Bayernu.

Członkowie zarządu są wyraźnie zszokowani publicznymi wypowiedziami 33-letniego snajpera, który latem może odejść do Barcelony lub innego giganta. Wśród zainteresowanych usługami Lewandowskiego wymienia się Liverpool i Real Madryt. 

GW

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport