290 obserwujących
1332 notki
4205k odsłon
3924 odsłony

Do sztambucha influencerkom z "protestu kobiet"

Wykop Skomentuj142

Dla jasności: projekt hucznie nazwany antyaborcyjnym Kai Godek, do której mi daleko tak jak do Słońca w błękicie, nie odbiera praw kobiet. Należy krótko wyjaśnić dwie kwestie influencerkom z Instagrama, które nagle ze świata reklam przeniosły się na chwilę do politycznej rzeczywistości. 

Po pierwsze - jest to projekt obywatelski, który MUSI zostać rozpatrzony w ciągu pół roku od pierwszego czytania. Owszem, pierwsze posiedzenie Sejmu nowej kadencji odbyło się 12 listopada, zatem prosta wyliczanka wskazuje na 12 maja jako termin końcowy. Nie jest to jednak projekt PiS, rządu, osobiście stworzony przez Kaczyńskiego lub Morawieckiego, tak jak bez lektury projektu i pozbawione jakiejkolwiek refleksji influencerki na Instagramie twierdzą. Najwidoczniej w kwarantannie im się nudzi do tego stopnia, że nie chce się ani przeczytać krótkiego projektu, ani zajrzeć do obowiązujących przepisów legislacyjnych - Google boli nie od dziś. 

Projekt "Zatrzymać aborcję" nie nakłada penalizacji za dokonanie aborcji w wyniku gwałtu. Druga kwestia: nie zmusza też do męczeństwa matek - po prostu nieprawdą jest, jakoby w przypadku zagrożenia życia w ciąży kobieta musiała donosić ciążę. Uwierzycie? 

Cytat z projektu, kiedy aborcja jest dopuszczalna: "w przypadku ciąży stanowiącej zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej oraz w przypadku gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego". "Tylko" i "aż" dwa przykłady. 

Natomiast środowiska pro-life chcą usunąć proponowany przepis, który umożliwia zabijanie dzieci z wadami genetycznymi lub, na ten przykład, wadami serca. "W przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu" - cytat z projektu ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i dopuszczalności przerywania ciąży.  

Dzielą mnie miliony lat świetlnych poglądowo od Kai Godek i konfederatów. Ale doprawdy, nie widzę w tym skandalu. Wręcz przeciwnie. Influencerki, celebrytki, Drogie Panie - zauważcie, że nie jesteście jedynymi kobietami, które mają decydujący głos. Są również inne - z równie ważnym przekazem. 

A ostatnie, czego teraz PiS potrzeba i wywoła, to "wojenka światopoglądowa". 


Wykop Skomentuj142
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo