288 obserwujących
1333 notki
4209k odsłon
3427 odsłon

Trzaskowski już wita się z gąską. A skąd ta pewność?

Wykop Skomentuj188

Wybory prezydenckie - a szczególnie druga tura walki o najwyższy urząd w państwie - są nieprzewidywalne. To prawda, że wszystko może się zdarzyć. Nie wiem jednak, na jakiej podstawie "silni razem" i fani Rafała Trzaskowskiego chłodzą już szampany, skoro ich kandydat nie przekracza jeszcze magicznej granicy 30 proc. poparcia w pierwszej turze. I jak dotąd nie pokazał żadnego programu, ani nie omówił koncepcji zmian w Polsce po erze PiS-u.   

W tej chwili marzeniem Trzaskowskiego jest wejście do drugiej tury, natomiast Andrzej Duda chce zakończyć rywalizację na samym wstępie. Jest różnica, prawda? Sondaże dla obecnego prezydenta są - wbrew temu, co można przeczytać w wielu miejscach - bardzo łaskawe. Andrzej Duda nadal się nie zużył, ma bardzo wysokie poparcie, przoduje też w rankingach zaufania. Oczywiście - w pewnych elementach głowa państwa marnuje potencjał, niekiedy jego dość bezbarwna kampania wchodzi w absurdalne koleiny. Ale fakt faktem: po pięciu latach ostrej, politycznej "jazdy" i ogromnych emocji, wciąż jest na czele. Jeśli przegra wybory, będziemy mówić o sensacji. To już coś nam mówi o politycznych realiach w Polsce w 2020 roku. 

Bo jak to jest, że "długopis" tudzież "notariusz prezesa", "gwałciciel konstytucji", "najgorszy w historii" prezydent, "Adrian", "Maliniak", "pośmiewisko na cały świat" jednak wygrywa w każdym sondażu pierwszą turę w cuglach? I to mając za rywali oprócz silnego Trzaskowskiego, Władysława Kosiniaka-Kamysza z potężnej partii, osadzonej w realiach III RP, celebrytów Szymona Hołownię i Roberta Biedronia, a także kąsającego z prawej Krzysztofa Bosaka? Najłatwiej winić rzekomo "ogłupiałe" propagandą lub złotówkami społeczeństwo, niż dostrzec polityczną skuteczność u tych, których nie cenimy. 

Sytuacja z czerwca przypomina sondażową rozgrywkę sprzed pandemii. Wtedy Małgorzata Kidawa-Błońska również osiągała wyniki powyżej 20 proc. i przecież żaden ekspert nie wskazywał, iż wszystko zamknie się w pierwszej turze lub wicemarszałek Sejmu zostanie zdetronizowana przez "tego trzeciego". Powód obecnej euforii jest dość prosty - otóż Trzaskowski wyciągnął Koalicję Obywatelską z dna, po której partia Borysa Budki już szorowała.

Poparcie rzędu 2-4 proc. dla jakiegokolwiek kandydata tak prężnej strukturalnie i finansowo formacji, to katastrofa - bez względu na to, czy nawoływał do bojkotu wyborów, czy nie. Samo pojawienie się Trzaskowskiego dało impuls, choć można sobie wyobrazić dokładnie taki sam scenariusz, gdyby zamiast prezydenta Warszawy poczynania Dudy recenzowali Radek Sikorski czy Bartosz Arłukowicz. 

Jednym słowem: za wcześnie jeszcze na gromkie "wyPAD z Pałacu", marzenia hunwejbinów o rewolucji antypisowskiej i rozliczeniach. Najpierw kandydat KO powinien omówić jakikolwiek program. Przedstawić ofertę, którą pokochają wyborcy, a przy tym zapomną o słynnych "przez 8 ostatnich lat". Trzaskowski skupia się jedynie na likwidacji publicystyki w mediach publicznych i odsunięciu PiS od władzy. Duda na to: bon 500 złotych, podwyższenie zasiłku dla bezrobotnych, utrzymanie wprowadzonych już socjalów i pewność, że LGBT będzie tam, gdzie jest obecnie, czyli nie na ślubnych kobiercach i w domach dziecka. Nawet, jeśli ten ostatni wątek dotyczy retoryki tylko na potrzeby kampanii, a większość wyborców ma znacznie poważniejsze problemy w czasie pandemii koronawirusa, to które propozycje są bardziej nośne? Przypominam też, że konflikt o LGBT w dwóch poprzednich starciach wyborczych był korzystny dla PiS. 

Niczego bym nie wykluczał. Ale spoglądając na to, jak prezydent, który rzekomo już nie wierzy we własne zwycięstwo, nadal przyciąga tłumy podczas objazdów i utrzymuje ponad 40-proc. poparcie, nie zdziwiłaby mnie perspektywa zakończenia maratonu wyborczego w pierwszej odsłonie rozgrywki. Pożyjemy, zobaczymy. 

Wykop Skomentuj188
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka