4 obserwujących
127 notek
56k odsłon
  116   0

Prognozy noworoczne

Początek roku a zarazem początek dekady to tradycyjnie powód do prognoz, spekulacji i wróżb dotyczących bliższej i dalszej przyszłości. Ludzie chcą wiedzieć co nas czeka, w którą stronę potoczą się wydarzenia, szczególnie w tych czasach, tak zakręconych, pełnych niepewności i obaw.

Wróżenie wychodzi mi dość słabo, ograniczę się więc do opisania tego, co coraz wyraźniej widać a co zdaje się być spełnieniem strasznych wizji autorów takich jak George Orwell czy Aldous Huxley. Idziemy w stronę nowego, wspaniałego świata, w którym prawdę obowiązującą w danym dniu ustala Ministerstwo Prawdy a tymi, którzy w te prawdy powątpiewają, zajmuje się Policja Myśli. Ogół społeczeństwa, jeśli można określić to społeczeństwem, spędza życie na pracy, prostych rozrywkach i seksie, nie mając czasu ani ochoty na zadawanie trudnych pytań ani, tym bardziej, na szukanie nań odpowiedzi. Zresztą panująca nowomowa – taka udoskonalona wersja poprawności politycznej – uniemożliwia wyrażanie głębszych i logicznych myśli, odbiegających od prostych kwestii codziennej pracy i rozrywki.

Z pozoru wydaje się dziwne, że, pomimo opisania już dość dawno niebezpieczeństwa takiego rozwoju wydarzeń, nie zrobiono nic lub prawie nic, by temu zapobiec. Cóż od zamierzchłej przeszłości ludzie nie słuchają Kasandr. Orwella, Huxley’a i wielu im podobnych zmarginalizowano, nie traktując ich poważnie.

Z czasem pojawiło się wiele relacji i ostrzeżeń autorstwa agentów Imperium Zła, którzy przeszli na drugą stronę. Już od ponad pół wieku, dzięki wypowiedziom i publikacjach Galicyna, Volkovoffa, Suworowa czy Bezmienowa możemy wiedzieć co znaczy agent wpływu, śpioch, orkiestra, rezonator, montaż, maskirowka, dezinformacja, dywersja ideologiczna, przewrót ideologiczny. A jednak przeciwdziałamy temu mało albo wcale, kierując się nie tylko niewiedzą, lecz i – a może przede wszystkim – bieżącym interesem kosztem spraw strategicznych, najważniejszych dla istnienia państwa, narodu i wolności obywatelskich. I choć wiedziano o nasyceniu krajów zachodnich sowiecką agenturą to wyobrażano ich sobie jako typowych szpiegów na wzór Bonda z popularnych filmów. Związek Sowiecki uważano za takie normalne państwo, trochę inne od zachodnich demokracji a może i lepsze. W tej ułudzie trwano całe dziesięciolecia.

Krótko po rozpadzie Związku Sowieckiego Włodzimierz Bukowski został dopuszczony do archiwum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. W czasie krótkiej acz intensywnej kwerendy udało mu się skopiować wiele dokumentów, stanowiących jednak znikomy ułamek zgromadzonych zbiorów. Opublikował je w książce Moskiewski Proces, w oryginale Judgment in Moscow. We wprowadzeniu do niej napisał znamienne słowa: Tu, w tych papierach, można znaleźć początki i zakończenia wszystkich tragedii naszego krwawego stulecia, a ściślej jego minionych trzydziestu lat. Te ostatnie trzydzieści lat to tak od lat sześćdziesiątych.

Dokumenty opublikowane przez Bukowskiego znacznie rozszerzyły wiedzę o rozbudowanej zagranicznej działalności sowieckich służb. Niemniej dotyczyły one działań mieszczących się w klasycznych pojęciach wywiadu lub zbliżonych do niego. Z kolei Jerzy Bezmienow w swym wykładzie w Los Angeles stwierdził, że działania typowo szpiegowskie pochłaniają zaledwie 10 do 15% pieniędzy i potencjału angażowanego przez sowieckie służby zagranicą. Pozostałe 85 – 90% to działania na rzecz przewrotu ideologicznego, czyli demontażu państwa. I efekty tych działań widzimy dzisiaj zarówno w Polsce jak i w krajach europejskich czy USA. Warto zobaczyć ten wykład sprzed lat, by ujrzeć jak to, co było wtedy sensacyjnymi wizjami, uważanymi często za konfabulacje, staje się na naszych oczach rzeczywistością. Wykład dostępny jest w Internecie:

https://www.youtube.com/watch?v=lWIpFvGrNak&t=31s&ab_channel=SuperSeriale 

Krótko mówiąc, Bezmienow ostrzega, że fałszywe jest przekonanie iż żyjemy w pokojowych czasach. Przeciwnie, jesteśmy obiektem agresji. Agresji nie militarnej z inwazją wojsk pancernych i nalotami, bo – jak uczyli już 2,5 tysiąca lat temu chińscy stratedzy – jest to najmniej efektywny rodzaj podboju. Jesteśmy obiektem agresji ideologicznej, polegającej na zburzeniu naszego systemu wartości, deprecjacji państwa i jego instytucji, doprowadzeniu do ostrych konfliktów społecznych, podziału społeczeństwa na zwalczające się grupy. Po prostu rozkład państwa, niemożność wspólnych działań, chaos a w konsekwencji zaprowadzenie porządku przez kogoś z zewnątrz. Ten scenariusz z powodzeniem przeprowadziła Rosja w XVIII wieku w Rzeczypospolitej a teraz szykuje nam replay.

Spójrzmy na Amerykę. W trakcie poprzedniej kampanii prezydenckiej pojawiły się oskarżenia o współpracę lub dziwne związki z Rosją zarówno wobec Donalda Trumpa jak i Hilary Clinton. Uważano, że źródła tych podejrzeń tkwią w rosyjskich przeciekach. Wielu było zdezorientowanych: to kogo popierają w końcu Rosjanie, Trumpa czy Clinton? Ani jej, ani jego, tylko rozwalanie Ameryki. Dlatego gotowi są dostarczać Trumpowi materiały obciążające Clinton i odwrotnie. Im więcej zamieszania, niepewności, oskarżeń i wrogości, tym lepiej.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka