Zbigniew S. usłyszy dziś zarzuty wyłudzenia nieruchomości wartych 5,5 mln zł

Sprowadzony z Holandii do Polski Zbigniew S. z zarzutami. Fot. PAP
Sprowadzony z Holandii do Polski Zbigniew S. z zarzutami. Fot. PAP
Sprowadzony z Holandii do Polski Zbigniew S., wielokrotnie karany przestępca, nie przyznał się do zarzutów.

Chodzi o oszustwo z 2011 r. Podejrzany miał wyłudzić od zadłużonego małżeństwa nieruchomości warte ok. 5,5 mln złotych.

Polecamy:

Włamanie na prywatne konto mailowe ministra Dworczyka. Wyciekły dokumenty

Prof. Bogdan Musiał: Niemcy traktują Polskę jak półkolonię. To nastawienie psychologiczne

Zbigniew S. nie przyznał się

Zbigniew S. usłyszał w środę w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie zarzuty.

Skazany za liczne przestępstwa i podejrzany o kolejne Zbigniew S. został sprowadzony z Holandii do Polski 2 czerwca na podstawie 7 listów gończych, które wystawiły za nim prokuratury i sądy w kilku regionach w kraju. Jedną z tych jednostek była Prokuratura Regionalna w Warszawie. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie, prok. Marcin Saduś, podejrzanemu został przedstawiony zarzut dokonania oszustwa co do mienia wielkiej wartości – czterech nieruchomości wartych około 5,5 mln złotych.

– Podejrzany nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień. Zbigniew S. został zatrzymany w związku z tą sprawą na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania i pozostaje tymczasowo aresztowany – przekazał prok. Saduś 

Zbigniew S. w areszcie

Zbigniew S. przebywa obecnie w areszcie śledczym. Został sprowadzony z Holandii do Polski 2 czerwca na podstawie 7 listów gończych, które wystawiły za nim prokuratury i sądy w kilku regionach w kraju. Jedną z tych jednostek jest Prokuratura Regionalna w Warszawie.

W środę 9 czerwca S. ma zostać przesłuchany w charakterze podejrzanego i usłyszeć zarzut dokonania oszustwa co do mienia wielkiej wartości. Informację o zaplanowanych "czynnościach procesowych" ze Zbigniewem S. potwierdził w środę PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie, prok. Marcin Saduś.

Wprowadził małżeństwo w błąd

Z ustaleń prokuratury wynika, że na przełomie 2010 i 2011 r. małżeństwo P. wystawiło na sprzedaż posiadane nieruchomości w okolicach Ostrołęki i Przasnysza. Para prowadziła działalność gospodarczą opartą na sprzedaży paliwa i gazu, ale była zadłużona wobec banku, kontrahentów i ZUS.

Sprzedaż miała być dla nich ratunkiem w trudnej sytuacji finansowej. Do państwa P. zgłosił się notariusz, informując, że zna osobę zainteresowaną kupnem działek. Tą osobą był Zbigniew S., który pierwotnie zadeklarował zakup części nieruchomości i częściowe uregulowanie długów, a na późniejszym etapie ustalono, że S. kupi wszystkie cztery nieruchomości należące do P. i spłaci ich wierzytelności.

Nabywca wpłacił 50 tys. zł gotówką w dniu zakupu, za działki warte ponad 5,5 mln złotych. 7 stycznia 2011 r. w kancelarii notarialnej w Warszawie Zbigniew S. podpisał zobowiązanie do przejęcia długów o łącznej wysokości 3 mln 331 tys. 405 zł i uregulowanie go w zamian za przeniesienie na rzecz należącej i zarządzanej przez niego spółki wspomnianych wcześniej nieruchomości. Według prokuratury, Zbigniew S. świadomie wprowadził małżeństwo w błąd, wiedząc, że podpisane przez niego oświadczenie nie jest skuteczne bez zgody m.in. banku.

Postępowanie przeciwko S. zostało wznowione w 2019 r. Wcześniej, w 2013 r. prokurator umorzył je z uwagi na brak wystarczających dowodów, które pozwalałyby na przedstawienie zarzutów.

Wątek SKOK Wołomin

Notariusz, który pośredniczył w transakcji pomiędzy Zbigniewem S. a oszukanym małżeństwem, ma w tej sprawie status świadka. Był on wcześniej tymczasowo aresztowany i spędził w izolacji ponad dwa lata w związku z ciążącymi na nim zarzutami ws. wyłudzeń ze SKOK Wołomin.

Przesłuchanie w sprawie oszustwa na szkodę małżeństwa spod Ostrołęki to nie jedyne, jakie zaplanowano w najbliższym czasie ze Zbigniewem S. Jeszcze w tym tygodniu zostaną mu przedstawione zarzuty w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, która poszukiwała go dwoma listami gończymi.

Zbigniewa S. ścigała także Prokuratura Regionalna w Lublinie w związku z podejrzeniem przywłaszczenia kwoty ponad 927 tys. zł przekazanych Fundacji im. Zbigniewa S. przez jej przez darczyńców na cele charytatywne.

Pieniądze darczyńców fundacji

Ta sama prokuratura prowadzi przeciwko S. postępowanie, w którym podejrzany jest o przywłaszczenie kwoty 217 tys. zł przekazanych przez darczyńców na działalność jego fundacji. Pieniądze miał przeznaczyć na żetony do gry w kasynie w Warszawie. Zbigniew S. przywłaszczyć miał też 14 tysięcy złotych i "podejmować czynności, które mogły znacznie utrudnić stwierdzenie przestępnego pochodzenia korzyści uzyskanych z popełnienia czynu zabronionego" – podała PK. Przestępstwa tego S. miał dokonać w warunkach recydywy.

Z kolei Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Zbigniewowi S. zarzut doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dwóch osób w kwocie 532 tys. zł., a sąd Okręgowy w Krakowie poszukiwał Zbigniewa S. w związku z postępowaniem zainicjowanym aktem oskarżenia Prokuratury Okręgowej w Krakowie. S. został oskarżony o popełnienie 15 przestępstw, w tym o wyrządzenie szkody w kwocie ok. 42 milionów złotych w mieniu, o pranie "brudnych pieniędzy" i oszustwa podatkowe na kwotę około 2 mln zł.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka