Terlecki powiedział, że "Putin znalazł wyjście z twarzą z tego kryzysu"

Ryszard Terlecki podczas niedawnej wizyty w Kijowie, fot. gov.pl
Ryszard Terlecki podczas niedawnej wizyty w Kijowie, fot. gov.pl
Wydaje się, że Putin znalazł wyjście jakby z twarzą z tego kryzysu. Uznał niepodległość tych republik, wprowadzi tam wojsko, może zostawi trochę wojska na Białorusi i tyle. Świat oczywiście odetchnie wtedy z ulgą, czyli do wojny nie dojdzie - komentował Ryszard Terlecki wydarzenia na Ukrainie.

"Putin znalazł wyjście z twarzą z tego kryzysu"

Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał w poniedziałek dekret o uznaniu separatystycznych "republik ludowych" w Donbasie - Donieckiej i Ługańskiej. Putin i przywódcy separatystów w Donbasie podpisali też umowy o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy z Rosją.

Terlecki pytany o zaistniałą sytuację w Polskim Radiu 24 zwrócił uwagę, że nadal nie wiemy, czy Putin zatrzyma się na deklaracji uznania dwóch separatystycznych terenów i czy armia rosyjska wkroczy tylko do tych republik, czy też będzie się coś więcej działo.

- Wydaje się, że Putin znalazł wyjście z twarzą z tego kryzysu. Uznał niepodległość tych republik, wprowadzi tam wojsko, może zostawi trochę wojska na Białorusi, i tyle. Świat oczywiście odetchnie wtedy z ulgą, czyli do wojny nie dojdzie. Druga możliwość jest taka, że to jest wstęp do jednak działań ofensywnych i że te zgromadzone wokół Ukrainy wojska jednak przekroczą linię graniczną między Donbasem, zajętym przez separatystów, a Ukrainą - powiedział.

– Oczywiście nikt na świecie, poza Rosją i paroma jej klientami gdzieś w trzecim świecie, nie uzna niepodległości tych republik. Będzie tak jak było w Gruzji z Osetią i Naddniestrzem w Mołdawii. Będą to państewka zależne od Rosji – dodał wicemarszałek Sejmu.

Nowe w serwisie:

Terlecki: Przymknęliśmy oko

Terlecki pytany o to samo przez dziennikarzy w Sejmie odpowiedział, że z jednej strony to źle dla Ukrainy, a z drugiej "Putin z twarzą wycofał się z kryzysu, który sam wywołał". "Moim zdaniem dalej się już nie posunie" - powiedział Terlecki. Ocenił ponadto, że "będzie to też pretekst dla Unii, żeby sankcje ograniczyć do symbolicznych".

Dopytywany, czy nie jest niebezpieczne stwierdzenie, że "Putin wyszedł z twarzą", w sytuacji gdy nie uznał suwerenności terytorialnej Ukrainy, Terlecki powiedział, że "wszyscy na świecie niepokoili się niebezpieczeństwem wojny, znaczy: ataku na Ukrainę, bombardowań itd; tymczasem, daj Boże, kończy się na formalnym uznaniu części oderwanej od Ukrainy już wcześniej, więc sytuacja się niewiele zmienia poza prawną, symboliczną".

- Przypomnijmy, że przymknęliśmy oko - mówię o świecie, nie o Polsce - na okupację Krymu, cały świat przymknął oczy na oderwanie Donbasu od Ukrainy i teraz patrzymy na kolejny krok - mówił wicemarszałek Sejmu. - Na szczęście to nie jest wojna z Ukrainą, nie jest to najazd na Ukrainę, tylko jest to umocnienie tego stanu, który miał miejsce, czyli oderwania części Ukrainy - powiedział. - Na Ukrainie to jest bardzo poważny cios. Tym bardziej, że nie bardzo może liczyć na jakąś efektywną solidarność - dodał.

Terlecki ocenił, że "Amerykanie z pewnością jakieś sankcje zastosują". Dopytywany, jakich sankcji należy się spodziewać, odpowiedział, że "już słyszymy, że będą ograniczenia dla osób, które były zamieszane w tę operację uznawania niepodległości tej prowincji".

Jako sankcje, których by oczekiwał, Terlecki wymienił wymierzone w sektor paliwowy i gazociąg Nord Stream 2, a także w sektor finansowy. "To by Rosjanie odczuli" - ocenił.

Opozycja krytykuje Terleckiego

Wypowiedź Terleckiego o tym, że "Putin wyszedł z twarzą" wywołała niemałe emocje.


Słowa wicemarszałka Sejmu skomentował wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

"Trzeba mieć wyjątkowo złą wolę (albo nawet w tak poważnej sytuacji widzieć wszystko wyłącznie przez pryzmat polskiego sporu politycznego), by próbować nadawać tym słowom inne znaczenie" - napisał.


Putin wydał rozkaz wkroczenia na terytorium Ukrainy

Władimir Putin wygłosił w poniedziałek wieczorem ponadgodzinne orędzie, w którym nazwał Ukrainę "nieodłączną częścią" historii Rosji i jej przestrzeni kulturowej.

W opublikowanej w nocy odezwie do narodu ukraińskiego prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Kijów kwalifikuje uznanie przez Rosję niepodległości dwóch "republik" jako naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej państwa ukraińskiego.

Jak podał we wtorek w nocy Reuters, Putin wydał rozkaz wojskom rosyjskim wkroczenia na terytorium wschodniej Ukrainy. We wtorek rano szef MON Mariusz Błaszczak potwierdził, że siły rosyjskie weszły na terytorium samozwańczych republik, a więc de facto naruszyły granice Ukrainy.

ja

Czytaj także:
Lubię to! Skomentuj135 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka