Rosja bez dostępu do Internetu?
Nie ma wątpliwości, że atak Rosji na Ukrainę i idące za nim sankcje oraz cyberataki m. in. ze strony grupy Anonymous nie są na rękę Kremlowi. W wyniku działań grupy hackerów wyłączone zostały rosyjskie strony rządowe i nie tylko. W efekcie mogło skłonić to rząd Rosji do przyspieszenia prac nad uruchomieniem RuNetu. Według portalu NEXTA proces ten ma się zakończyć do 11 marca.
Zobacz też:
- Wojna na Ukrainie. Dwunasty dzień rosyjskiej inwazji. RELACJA NA ŻYWO
- Reakcje po decyzji Stankiewicza o wyrzuceniu Kowalskiego. Internauci nie odpuszczają
Rosjanie stracą dostęp do mediów społecznościowych i zagranicznych mediów
Wejście w życie rosyjskiej sieci będzie wiązać się z całkowitym odcięciem tego kraju od globalnej sieci. W efekcie obywatele Rosji zostaną pozbawieni dostępu m. in. do mediów społecznościowych czy zagranicznych mediów. Podobne rozwiązanie zastosowano w Chinach czy Korei Północnej, gdzie rządy z powodzeniem są w stanie inwigilować wszystkie urządzenia z dostępem do sieci.
Ułatwiona propaganda i inwigilacja
Nad wdrożeniem RuNetu pracuje Roskomnadzor wraz z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Nie ulega wątpliwości, że jeśli 11 marca uda się uruchomić sieć, rosyjskiemu rządowi pozwoli to na jeszcze łatwiejsze serwowanie propagandowych informacji oraz inwigilowanie, a także kontrolowanie obywateli. Dzięki temu rosyjskiemu rządowi może udawać się skutecznie tłumić protesty i demonstracje związane ze sprzeciwieniem Rosjan wojnie na Ukrainie. Przypomnijmy, że w ostatnich dniach Kreml zablokował dostęp do Facebooka oraz Twittera.
RB
Czytaj dalej:
- Czy świat Zachodu uwierzy nowemu prezydentowi Rosji?
- Wczoraj liczba osób uciekających z Ukrainy do Polski przed wojną przekroczyła 1 mln
- Blinken: USA dają Polsce "zielone światło" na wysłanie samolotów na Ukrainę
- 18-miesięczny Cyryl z Mariupola jedną z najmłodszych ofiar wojny
- Starcie Rosji i Niemiec w sieci. Poszło o jedną rzecz, Niemcy nie wytrzymali




Komentarze
Pokaż komentarze (37)