„Misza” zgłosił się do ukraińskiego wojska, bo „nie widział sensu dalszej walki”, a bał się wrócić do Rosji.
Rosyjski żołnierz poddał się Ukraińcom
Obecnie, jak podał autor informacji, żołnierz przebywa w dobrych warunkach – z „telewizorem, telefonem, kuchnią i prysznicem”. Po zakończeniu wojny otrzyma wynagrodzenie pieniężne za czołg – 10 tys. dolarów i będzie mógł wnioskować o obywatelstwo Ukrainy, zapewnił Andrusiw.
Zobacz też:
- Prezydent Andrzej Duda w rozmowie z prezydentem Bułgarii porównał Putina do Hitlera
- Przemówienie Putina. Szwedzi zauważyli coś bardzo ważnego
"Reszta uciekła"
— Kilka dni temu zatelefonował do nas "Misza". Przekazaliśmy informację wywiadowi wojskowemu. Wyznaczyli miejsce i on przyjechał. Z drona sprawdzono, że jest sam i nie jest to zasadzka – podał Andrusiw.
Według niego żołnierz w czołgu został jeden, bo „reszta uciekła”, a on do domu wrócić nie mógł, bo „dowódca zagroził, że go rozstrzela”.
Portal Hromadske przypomina, że koncern zbrojeniowy Ukroboronprom obiecał nagrodę pieniężną w wysokości 1 mln dol. za ukradziony lub zdobyczny samolot rosyjski, a pół miliona – za sprawny śmigłowiec.
RB
Czytaj dalej:
- Kat Mariupola. To on wydał rozkaz bombardowania cywilów
- Palade: Przyjazd milionów Ukraińców może być dla Polski korzystny
- Jeden z największych superjachtów na świecie należy do Putina? Są nowe fakty
- Sprawa sędzi z Poznania. TSUE stwierdził niedopuszczalność wniosku polskiego sądu
- "Będzie taka rzeź", "Roz… wszystkich jak leci" - przechwycono rozmowy rosyjskich żołnierzy



Komentarze
Pokaż komentarze (23)