Reparacje od Rosji za straty z II wojny światowej? „Trzeba przygotować kalkulacje”

Adolf Hitler i Józef Stalin - autorzy IV rozbioru Polski. Fot. PAP
Adolf Hitler i Józef Stalin - autorzy IV rozbioru Polski. Fot. PAP
Reparacje to decyzja polityczna. Trzeba przygotować kalkulacje strat spowodowanych przez Rosję podczas wojny - powiedział w rozmowie z wtorkową "Rzeczpospolitą" poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Reparacje wojenne od Rosji

Znaczna część rozmowy dotyczyła reparacji od Niemiec. Pojawił się także wątek rosyjski. Polityk PiS zapytany, dlaczego nie domaga się odszkodowań za II wojnę światową od Rosji, odpowiedział: „Dlatego, że są to decyzje władz państwowych i politycznych.


Uważam, że powinniśmy także przygotować kalkulacje strat zadanych przez Rosję podczas II wojny światowej, ale też poprzez demontaż z ziem zachodnich czy eksploatację gospodarczą. Mógłby to być też temat prac badawczych dla powstałego Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego


- ocenił.

Polecamy:

Agenci FBI przeszukali dom Donalda Trumpa na Florydzie

Nie żyje legenda kina i gwiazda "Grease". Olivia Newton-John zmarła w wieku 73 lat

Raport nt. niemieckich reparacji: "Realny wymiar krzywd"

Mularczyk pytany przez „Rz”, co będzie w raporcie dotyczącym reparacji wojennych od Niemiec, który zapowiedział na 1 września jako były przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej, odpowiedział: „Niemal po pięcioletniej pracy zespołu ekspertów i naukowców powstał raport o stratach wojennych, będący pierwszą po 1947 r. publikacją, w której na podstawie współczesnej nauki, wiedzy i metodologii podjęto próbę opisania i oszacowania strat ludzkich, materialnych i innych poniesionych przez Rzeczpospolitą Polską w rezultacie agresji niemieckiej podczas II wojny światowej. Raport jest naszą próbą opisania realnego wymiaru krzywd poniesionych przez Polskę i Polaków w czasie II wojny światowej, stanowi jednocześnie wyraz szacunku i hołdu wobec tych ofiar i ich cierpienia”.

Dodał, że „raport jest dokumentem otwartym i na pewno będzie w przyszłości uzupełniany z uwagi na kolejne prace badawcze historyków”. „Raport jednocześnie ma wymiar historyczny, ale także ekonomiczny i geopolityczny, dotyczy bowiem największej tragedii, jakiej w wyniku II wojny światowej doświadczyła Polska w swojej ponadtysiącletniej historii” - podkreślił.

"Decyzję podejmie prezes i premier"

Na pytanie, czy raport będzie oficjalnym dokumentem rządowym, który zostanie przekazany stronie niemieckiej, powiedział: „Decyzje podejmie pan prezes Jarosław Kaczyński oraz pan premier Mateusz Morawiecki, a także władze polityczne i rządowe. Liczę również na szeroki konsensus polityczny w tej sprawie wśród wszystkich ugrupowań politycznych w Polsce. Ta sprawa wymyka się bieżącej polityce i stanowi ważny element dobrze pojętego interesu narodowego i państwowego naszej ojczyzny”.

Dopytywany, czy kanclerz Niemiec dostanie drogą oficjalną raport od premiera Polski, odpowiedział: „Jestem przekonany, że zarówno kanclerz Niemiec, jak i klasa polityczna oraz społeczeństwo niemieckie powinni zapoznać się z ustaleniami raportu, ponieważ na pewno zmieni to ich perspektywę jakości i sposobu dotychczasowego rozliczenia się ich kraju z tytułu zbrodni wojennych, ludobójstwa i grabieży popełnionych w Polsce i na Polakach podczas II wojny. Wierzę w ich refleksje i uczciwe podejście do tego, co publicznie głoszą, broniąc praw człowieka i zasad praworządności w zderzeniu z własną nierozliczoną historią”.

Niemcy spalili większość polskich archiwów

Poseł PiS zapytany o to, kto dokonał wyliczeń i na jakiej podstawie przekazał, że „wyliczeń dokonała grupa wybitnych naukowców z wielu obszarów zagadnień naukowych”. „Są to historycy gospodarczy, demografowie, statystycy, ekonomiści, makroekonomiści oraz rzeczoznawcy. W wyliczeniach uwzględniono wszystkie dostępne opracowania krajowe i międzynarodowe dotyczące strat wojennych Rzeczypospolitej, a także dostępne bazy i dane międzynarodowe. Utrudnieniem dla naszych badań był fakt, że znaczna część dowodów zbrodni wojennych i rabunków była systematycznie niszczona przez Niemców, a ślady po nich skutecznie zacierane. Dość wspomnieć, że Niemcy spalili ok. 90 proc. polskich archiwów, a z nimi wiele opracowań badań historycznych czy statystycznych” - zwrócił uwagę Mularczyk.

Odpowiadając na pytanie, jakie są realne szanse, że Niemcy reparacje wypłacą, a na ile to polityczna inicjatywa powiedział: „Jestem przekonany, że są duże szanse, iż Niemcy wypłacą Polsce reparacje w perspektywie kilku lat, a może nawet szybciej. Piętno nierozliczonych zbrodni ich przodków będzie bardzo szkodziło wizerunkowi Niemiec w relacjach międzynarodowych na całym świecie. Niemcy przecież chcą uchodzić za współczesne »mocarstwo moralne«. Dlatego w ich dobrze pojętym politycznym interesie, ale także w celu poprawy ich relacji z Polską, będą chcieli ten temat jak najszybciej zamknąć”.

KW

Czytaj dalej:

Olaf Scholz w poważnych tarapatach. Afera podatkowa może pogrążyć kanclerza Niemiec

SBU zlikwidowała płatnych zabójców. Zginąć miały kluczowe dla Ukrainy postaci

Stało się, podwyżka obowiązkowej opłaty już pewna. Odczuje ją każdy Polak

Polacy i aktywność fizyczna. Dane nie wystawiają nam laurki

Szpiegowo miało służyć uchodźcom. Teraz pojawiło się mnóstwo wątpliwości

Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka