Dramaty w rosyjskiej armii. Ukraiński wywiad przechwycił kolejną rozmowę

Ukraińcy przechwycili rozmowę rosyjskiego żołnierza, który żalił się na porzucenie stanowiska przez oficerów. (fot. Flickr)
Ukraińcy przechwycili rozmowę rosyjskiego żołnierza, który żalił się na porzucenie stanowiska przez oficerów. (fot. Flickr)
Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy opublikował rozmowę żołnierza rosyjskiej armii z pozycją oddaloną od miejsca walk. Rosjanin skarży się, że jego przełożeni pozostawili szeregowych na linii frontu. — Zostawili nas tutaj jak j... psy — mówi żołnierz.

"Zostawili nas tu jak psy"

Ze słów żołnierza wynika, że po ciężkim ataku artyleryjskim Ukraińców, rosyjscy oficerowie porzucili swoje stanowiska i walczących tam szeregowców.

— Nie mamy tu nikogo: żadnych oficerów, nikogo. K..., porzucili nas. Jest nas tu 10 osób, cholera. Nie mamy sprzętu, nic... — relacjonuje Rosjanin, prosząc o ewakuację. Powiedział również, że ataki Ukraińców są niezwykle silne, a pozycja Rosjanina została ostrzelana co najmniej 15 razy. Jeden z pocisków uderzyć miał bezpośrednio w budynek, w którym znajdowali się rosyjscy szeregowcy.

— Żeby nas zabrać, muszą wysłać za nami opancerzone transportery... Zostawili nas tu jak j... psy — mówi żołnierz.


Rosyjska armia poinformowała, że w niedzielę 18 września doszło do kolejnego ostrzału kolonii w okupowanej Ołeniwce, gdzie przetrzymywani są ukraińscy jeńcy wojenni. Portal "Ukraińska Prawda" przekazał, że w ataku zginął ukraiński jeniec. Dodano, że wśród Rosjan nie ma ofiar.

Kontrofensywa Rosjan pod Bachmutem

Ukraiński wywiad poinformował, że pod Bachmutem w obwodzie donieckim Rosjanie rzucili do kontrataku przeciw siłom ukraińskim oddziały utworzone z mieszkańców separatystycznej tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej.

— Po tym, jak ukraińska obrona odpowiedziała i poszła naprzód, oddziały okupantów rozpoczęły samowolny odwrót ze swych pozycji — informuje ukraiński wywiad.

Dodano również, że "aby powstrzymać ucieczkę, dowódcy oddziałów zmuszeni byli przypomnieć swym podwładnym po raz kolejny o zakazie samowolnego opuszczania pozycji, a także - o możliwości otwarcia ognia przez tyłowe oddziały zaporowe".

Nazwą oddziałów zaporowych określane były jednostki działające w Armii Czerwonej podczas II wojny światowej, tworzone przez radzieckie NKWD. Działały one za plecami jednostek frontowych i strzelały do żołnierzy, którzy próbowali się wycofać.

Według wywiadu ukraińskiego podczas trwającej obecnie inwazji rosyjskiej na Ukrainę rolę oddziałów zaporowych przydzielono formacjom z Czeczenii, podlegającym Ramzanowi Kadyrowowi, przywódcy tego regionu. 

RB

Czytaj dalej:

Wspólne spotkanie liderów opozycji. Weźmie w nim udział ambasador USA w Polsce

Kolizja z udziałem Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości jechał z żoną i dzieckiem

Słynna rosyjska piosenkarka ma dość. Żąda od Kremla, by uznał ją za „zagranicznego agenta”

Upada morale w elitarnych rosyjskich jednostkach. Żołnierze odmawiają służby na Ukrainie

Jeden z liderów Konfederacji rezygnuje. Twarde negocjacje ws. pieniędzy i list wyborczych

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka