Ukraina o "dowodach rosyjskiego śladu"
— Rano w środę w Kijowie pod kierownictwem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego odbyła się narada z dowództwem, podczas której omówiono wczorajsze zdarzenie w Polsce — napisano w komunikacie RBNiO.
Daniłow podkreślił, że Ukraina chce wspólnego i szczegółowego zbadania incydenetu.
— Jesteśmy gotowi, by przekazać partnerom posiadane przez nas dowody rosyjskiego śladu. Oczekujemy też od partnerów informacji, na podstawie której wyciągnięto ostateczny wniosek na temat tego, że chodzi o rakietę ukraińskiej obrony przeciwlotniczej — dodał.
Ukraina chce dostępu do miejsca wybuchu
Sekretarz podkreślił, że oprócz tego Ukraina prosi o "pilne udzielenie dostępu do miejsca wybuchu przedstawicielom ministerstwa obrony Ukrainy i straży granicznej Ukrainy". Zapewnił przy tym, że Kijów jest w pełni otwarty na wszechstronne zbadanie tej sytuacji oraz uzgodnienie wniosków na podstawie "całego zestawu posiadanych danych".
— Tylko Rosja i jej rakietowy terror jest winna temu, co się stało. W związku z tym przypominamy, że zabezpieczyć region Europy Środkowej przed rosyjskimi rakietami można tylko poprzez rozbudowę skutecznej tarczy powietrznej nad terytorium Ukrainy — podsumował Daniłow.
RB
Czytaj dalej:
- Zła wiadomość dla Lewandowskiego. Czeka go dłuższa pauza w Barcelonie
- Szef NATO: Polska zareagowała dobrze i odpowiedzialnie po eksplozji rakiety
- Dwie polskie ofiary rakiety. Relacje świadków wybuchu w Przewodowie
- Poseł KO po tragedii w Przewodowie: Są pytania, które zadamy rządzącym
- Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki: Nie był to intencjonalny atak na Polskę


Komentarze
Pokaż komentarze (144)