Porządki w KGP po eksplozji granatnika. Wiadomo co z konsekwencjami dla komendanta

W siedzibie KGP eksplodował granatnik. Fot. PAP/Piotr Nowak/Wikipedia/TVPInfo
W siedzibie KGP eksplodował granatnik. Fot. PAP/Piotr Nowak/Wikipedia/TVPInfo
W Komendzie Głównej Policji ma dojść do prac remontowych. To konsekwencja głośnej sprawy dotyczącej wybuchu granatnika w gabinecie głównego szefa Policji Jarosława Szymczyka. Szkody wciąż nie są oszacowane, a według KGP po eksplozji nie zostały uszkodzone elementy konstrukcyjne budynku. Jak ustalił Onet, komendant nie poniesie żadnych konsekwencji finansowych w związku ze sprawą.

Eksplozja w Komendzie Głównej Policji

W grudniu ubiegłego roku doszło do eksplozji w komendzie głównej Policji. Wybuchł prezent, który komendant główny otrzymał podczas wizyty na Ukrainie. Od szefów tamtejszych służb gen. Szymczyk miał dostać dwa zużyte granatniki. Problem w tym, że jeden z nich eksplodował na zapleczu jego gabinetu w Komendzie Głównej Policji. W sprawie prowadzone są śledztwa i w Polsce, i na Ukrainie.

KGP: Konstrukcja budynku niezagrożona

Jak poinformował podkom. Michał Gaweł z Wydziału Prasowo-Informacyjnego Biura Komunikacji Społecznej KGP, w trakcie eksplozji nie doszło do uszkodzenia elementów konstrukcyjnych stropu czy budynku. "Zostały naruszone jedynie elementy wypełniające strop i nie ma to wpływu na bezpieczeństwo konstrukcji budynku" - przekazał Onetowi policjant.

Gaweł przekazał, że KGP rozpoczęła już działania mające na celu usunięcie skutków wybuchu. "Mając na uwadze konieczność przywrócenia użyteczności ww. pomieszczeń w Komendzie Głównej Policji, podjęte zostały działania zmierzające do przeprowadzenia, we własnym zakresie, prac odtworzeniowych i remontowych" - czytamy.

Czytaj:

Jarosław Szymczyk bez konsekwencji

To sugeruje, że sam komendant główny Policji Jarosław Szymczyk nie poniesie żadnych konsekwencji finansowych za wydanie zgody na wniesienie broni do gabinetu, a następnie odpalenie granatnika i doprowadzenie do zniszczeń w komendzie. Prawdopodobnie środki na naprawę wyrządzonych przez niego strat pobrane zostaną z budżetu policji.

Mogłoby to wskazywać na dokładne wyliczenie strat poniesionych w wyniku eksplozji. Podkom. Gaweł twierdzi jednak, że wciąż toczy się postępowanie szkodowe i policjanci nie mogą udzielać takich informacji. 

SW

Czytaj dalej:


Lubię to! Skomentuj57 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo