fot. Canva
fot. Canva

Działacz LGBT ma pretensje do Hołowni. Marszałek Sejmu nie wyłączył Braunowi mikrofonu

Redakcja Redakcja LGBT Obserwuj temat Obserwuj notkę 50
Znany aktywista na rzecz społeczności LGBT+ domaga się spotkania z Szymonem Hołownią. Wszystko przez wystąpienie w sejmie posła Konfederacji Grzegorza Brauna i jego słowa o "dewiantach" i "pederastach". "Złożę wniosek do komisji etyki poselskiej. Nie może być przyzwolenia na nienawiść" - zapowiedział Staszewski.

Wystąpienie Grzegorza Brauna w Sejmie

Braun wszedł na mównicę podczas debaty nad kandydaturą adwokat Karoliny Bućko, która została potem powołana w skład Państwowej Komisji ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15, zwanej Państwową Komisją ds. Pedofilii.

- Do protokołu, panie marszałku, chciałbym zwrócić uwagę na kompletną umowność tej systematyki, którą tutaj podtrzymujemy i wprowadzamy do systemu prawa polskiego. Mianowicie umowny jest podział na przestępców pedofilii i pederastów, którzy sięgają po nieletnich i małoletnich, folgując swoim zachciankom – powiedział poseł Konfederacji.

– To jest pewna umowna fikcja, na którą wysoka izba się zgodziła, jednocześnie wykorzystując czy otwierając drogę (...) wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży przez propagowanie Tęczowych Piątków, tolerowanie parad równości, czyli manifestacji sodomitów na ulicach naszych miast... –mówił dalej Braun.


W tym momencie wypowiedź Grzegorza Brauna przerwał Szymon Hołownia. – Zwracam się do pana, panie pośle. Moja wrażliwość językowa i ludzka wskazuje, że posuwa się pan nieco za daleko, jeżeli chodzi o leksykę stosowaną na mównicy sejmowej – powiedział marszałek Sejmu. – Panie marszałku, będę bardzo wdzięczny za stworzenie listy słów zakazanych i sformułowań, które pan marszałek z góry stara się ocenzurować w wysokiej izbie – odpowiedział Grzegorz Braun.

Na zakończenie wypowiedzi poseł Konfederacji zaapelował: – Brońmy zatem polskich dzieci nie tylko przed dewiantami, którzy przynależą – jak to w życiu – do różnych grup zawodowych, ale również przed dewiantami w garniturach, klubach poselskich, partiach politycznych. O to upraszam – stwierdził.

– Nie mogę bardziej zgodzić się z postulatem pana posła zgłoszonym pod koniec jego wypowiedzi – podsumował marszałek Sejmu.

Staszewski uważa, że Hołownia powinien zareagować inaczej

Zdaniem Barta Staszewskiego, Szymon Hołownia zachował się zbyt tolerancyjnie w stosunku do słów, które polityk Konfederacji wygłaszał z mównicy. Aktywista uważa, że marszałek Sejmu powinien zareagować stanowczo i wyłączyć Braunowi mikrofon.

"Skandaliczna wypowiedź Grzegorza Brauna o Polakach LGBT+ . To jest ta nowa jakość? Lżenie z obywateli z polskiej mównicy sejmowej? Porównywanie osób LGBT+ do predatorów, pedofilów? Dlaczego nie wyłączono mu mikrofonu? Złożę wniosek do komisji etyki poselskiej oraz wniosę o spotkanie z marszałkiem Szymonem Hołownią. Nie może być przyzwolenia na nienawiść - napisał na platformie X".

W kolejnych wpisach Bart Staszewski wyraźnie atakuje Hołownię, za to, że pozwolił Braunowi na pełną wypowiedź.

"Dlaczego marszałek Szymon Hołownia potrafi wyłączyć mikrofon ministrowi Andrzejowi Adamczykowi, powołując się na to, iż przemawia on niezgodnie z regulaminem a ma problem z wyłączeniem mikrofonu Braunowi gdy ten wypowiada się o LGBT per dewianci i pedofile? Co jest nie tak z tym krajem? Do jasnej cholery, gdzie jest wasza wrażliwość na innych ludzi?" - oburza się aktywista.


Według Staszewskiego zgodnie z  art. 175 regulaminu Sejmu marszałek miał szereg możliwości aby zareagować na "nienawistne wypowiedzi Brauna": mógł wezwać posła do porządku, wyłączyć mikrofon, a gdyby to nie skutkowało, wykluczyć z posiedzenia Sejmu. "No właśnie - mógł. Skąd ta bierność i przyzwolenie na nienawiść?" - zastanawia się.  "Mamy demokratyczny nowy Sejm, nowego demokratycznego  marszałka, ale czy mamy empatię?" - dodaje.

Szymon Hołownia na razie nie odniósł się do zarzutów działacza LGBT+.

ja

Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo