Wojna z „neosędziami”
Od momentu objęcia urzędu Waldemar Żurek postawił sobie za cel walkę z Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz zasiadającymi tam sędziami. Sam woli używać wobec nich określenia „neosędziowie”.
– Trybunał Sprawiedliwości UE zaznacza, iż polski sędzia ma obowiązek weryfikować, czy osoba zasiadająca w Sądzie Najwyższym ma status sądu, czy też go nie ma. Musimy wreszcie zrobić z tym porządek – grzmiał na początku września Żurek, po tym jak TSUE uznał, że sposób, w jaki powoływani są sędziowie do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, powoduje, że nie można jej uznać za sąd.
Kiedy 24 września Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN wydała uchwałę, w której stwierdzono, że wyroki IKNiSP z udziałem sędziów powołanych po 2018 r. są „nieistniejące i niebyłe”, Żurek triumfował na portalu X:
„Od początku staliśmy na twardym stanowisku – Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w składzie, w którym zasiada choć jeden sędzia powołany przez neoKRS, nie spełnia kryteriów sądu w rozumieniu prawa UE. Wezwaliśmy pismem neosędziów w SN: zaprzestańcie swoim działaniem generować odszkodowania, za które płacić muszą wszyscy obywatele. Są jeszcze sędziowie w Rzeczpospolitej.”
Bodnar też nie uznawał Izby
Podobnie wypowiadał się poprzednik Żurka, prof. Adam Bodnar. Kiedy Izba ta (zgodnie z ustawą) miała sprawdzić protesty wyborcze, Bodnar przekonywał, że nie powinna tego robić.
„Sędziowie Izby KNiSP nie spełniają wymogu niezawisłości i bezstronności, a sama Izba nie jest sądem w rozumieniu Konstytucji. Jej orzeczenia nie mogą więc mieć waloru orzeczeń Sądu Najwyższego. Potwierdziły to ETPCz, TSUE, a także Sąd Najwyższy RP” – pisał 18 czerwca na portalu X Adam Bodnar.
Skargi nadzwyczajne i kompetencje Izby
Trzeba pamiętać, że jedną z najważniejszych kompetencji Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jest rozpatrywanie skarg nadzwyczajnych. Skargę można wnieść od każdego prawomocnego orzeczenia sądu, jeśli:
- orzeczenie narusza zasady lub wolności konstytucyjne obywatela,
- rażąco narusza prawo (np. sąd źle zastosował przepisy)
- jest oczywiście sprzeczne z zasadami sprawiedliwości społecznej.
Skargę nadzwyczajną mogą wnosić m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Finansowy, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców oraz Prokurator Generalny.
Dane, które się nie zgadzają
Sprawdziliśmy, ile skarg nadzwyczajnych skierował do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych od 13 grudnia 2023 roku Prokurator Generalny.
– Od 13 grudnia 2023 r. do 24 września 2025 r. do Sądu Najwyższego wpłynęło 237 skarg nadzwyczajnych wniesionych przez Prokuratora Generalnego – informuje Maciej Brzózka z zespołu prasowego Sądu Najwyższego.
Z kolei już tylko w czasach, gdy resortem kieruje Waldemar Żurek, jak wynika z danych udostępnionych Salon24 przez Sąd Najwyższy, wniesiono trzy takie skargi.
Zupełnie inne statystyki przedstawia nam prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej.
– We wskazanym okresie żadna skarga nadzwyczajna Prokuratora Generalnego nie została skierowana do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – twierdzi prokurator Nowak.
Jakim więc cudem Sąd Najwyższy i Prokuratura Krajowa mają inne dane?
Prokurator zamyka oczy
Kiedy powiedzieliśmy prok. Przemysławowi Nowakowi, że przedstawione przez niego dane nie zgadzają się z tym, co przekazał nam Sąd Najwyższy, najpierw kazał nam czekać na powrót osoby zajmującej się tą tematyką. Kilkanaście minut później przesłał maila:
– Ustaliłem, że skargi nadzwyczajne Prokuratora Generalnego kierowane do innych izb SN niż Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych ostatecznie i tak trafiają do tej Izby – choć my ich tam nie kierujemy – napisał prokurator Nowak.
Fortel Bodnara
O co więc chodzi? 8 lutego 2024 roku, czyli niespełna dwa miesiące po objęciu stanowiska ministra sprawiedliwości, prof. Adam Bodnar wydał wytyczne dotyczące postępowania w sprawie skarg nadzwyczajnych:
„Skargi nadzwyczajne wnoszone do Sądu Najwyższego, na podstawie art. 89 ust. 1 ustawy o Sądzie Najwyższym, nie mogą być kierowane do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Należy je kierować odpowiednio do innych, właściwych ze względu na przedmiot sprawy.”
Bodnar polecił więc, by skargi trafiały do Izby Karnej, Cywilnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
Tyle tylko, że art. 26 §1 ustawy o Sądzie Najwyższym mówi wprost:
„Do właściwości Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych należy w szczególności rozpoznawanie skarg nadzwyczajnych od prawomocnych orzeczeń sądów powszechnych i wojskowych.”
Oznacza to, że wytyczne Bodnara nie mają żadnego zastosowania. Prokuratura wysyła więc skargi do izb, które uznaje, ale i tak trafiają one do Izby, której nie uznaje – bo tylko ona może je rozpatrzyć.
Co najlepsze, prokuratorzy mają tego pełną świadomość. Wiedzą, że wnoszone przez Prokuratora Generalnego skargi rozpatruje Izba, której status sami kwestionują.
Maskarada w imię praworządności
Zapytaliśmy prokuratora Nowaka, po co ta maskarada.
– Kierowanie przez Prokuratora Generalnego skarg nadzwyczajnych do właściwych, z uwagi na przedmiot postępowania, izb Sądu Najwyższego stanowi wykonanie orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz Trybunałów Europejskich, kwestionujących status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Działania te mają na celu ochronę praworządności w Polsce poprzez dążenie do rozstrzygania spraw przez niezależne i bezstronne sądy – odpowiedziała nam prokurator Anna Adamiak, rzeczniczka Prokuratora Generalnego.
Czy prokuratura uznaje rozstrzygnięcia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych za wiążące?
– Adresatem rozstrzygnięć IKNiSP SN nie jest prokuratura, a sądy, w których zapadły prawomocne orzeczenia – odpowiada rzeczniczka Prokuratora Generalnego.
Sąd, który nie jest sądem
Taki fortel nie jest nowością w resorcie sprawiedliwości rządu Donalda Tuska.
– Na początku swojego urzędowania minister Adam Bodnar wysyłał różne pisma i wnioski do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Później zmienił wytyczne i kazał wysyłać skargi nadzwyczajne do innych Izb SN. Pisma te i tak ostatecznie trafiały jednak do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – przypomina poseł i prawnik Paweł Jabłoński (PiS).
I dodaje:
– Oni robią to specjalnie, by móc sobie wybierać wyroki. Kiedy jakiś wyrok jest dla nich zły, mówią, że Izba nie jest sądem. Tak było w przypadku subwencji dla PiS w 2024 roku. W Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych były wtedy dwie sprawy – jedna dotycząca PiS, druga Konfederacji. W przypadku PiS uznali, że subwencji nie wypłacą, bo wyrok wydał „nie-sąd”. Zupełnie inaczej postąpili z wyrokiem dotyczącym Konfederacji – choć w obu sprawach orzekali ci sami sędziowie.
Fakty i dokumenty
Jak ustaliliśmy, prof. Adam Bodnar podczas swojej kadencji wysłał do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych 17 pism procesowych. Z kolei Waldemar Żurek – w ciągu zaledwie trzech miesięcy – aż 22.
Obaj, jak wynika z informacji przekazanej Salon24 przez biuro prasowe Sądu Najwyższego, adresowali pisma wprost do „Sądu Najwyższego – Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych”.
Przykłady:
- 4 września 2024 r. w sprawie II NSNc 379/24 – „W nawiązaniu do zarządzenia Sądu Najwyższego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych”,
- 28 października 2024 r. – wyznaczenie prokuratora Prokuratury Krajowej „do udziału w rozprawie Sądu Najwyższego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych”,
- 24 lipca 2025 r. w sprawie II NSNc 478/23 – pojawia się analogiczne sformułowanie.
Wszystkie te dokumenty pokazują jedno: Izba, której nie uznają, w praktyce pozostaje pełnoprawnym sądem.
Mariusz Kowalewski
Fot: Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek, PAP/Paweł Supernak





Komentarze
Pokaż komentarze (68)