Rozmaitości
Littera scripta manet.
3 obserwujących
68 notek
17k odsłon
  338   3

"Mieszkam w Warszawie, żyję w Europie". Medialna pralnia antypolska

"Mieszkam w Warszawie, żyję w Europie" lub " Mieszkam w Krakowie, żyję w Europie" itd,. itd.
Takie i podobne nazwy miast z deklaracjami, że się jednak żyje w Europie, a nie w Polsce popularyzuje się mediach. Nie wymieniam, każdy może się domyślić, a dla wątpiących kilka linków z ilustracjami tych przedziwnych haseł: 

https://www.signs.pl/kampania-wizerunkowa-serwisow-lokalnych-wyborcza.pl-w-33-miastach-polski--,393711,artykul.html

https://marketingprzykawie.pl/espresso/wyborcza-pl-rozpoczyna-kampanie-wizerunkowa-serwisow-lokalnych/

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/serwisy-lokalne-gazeta-wyborcza-pl-w-33-miastach-polski


Chcą Polakom w mówić, że nie mieszkają w Polsce, tak jakby Polski już nie było?

Wniosek prosty: jesteśmy jedynym narodem w Europie, który promuje swoją antynarodowościowość, w tym przypadku typu antypolskość i antypolonizm, jakoby Polacy nie chcieli Polski.

Z Narodu Rycerzy i  Bohaterów robią tzw.  ludzi europejskich, bez ojczyzny tylko z ogólną lokalizacją w Europie, którzy mają zapomnieć o swoich kraju. Takie akcje (zob. powyższe linki) to tylko w Polsce, bo żaden Niemiec nie powie: "mieszkam w Berlinie, a żyję w Europie...", on powie, "mieszkam w Berlinie, żyję w Niemczech, a one są Europie" lub coś podobnego.

Smutne to, że  w naszym kraju media dążą, aby Polacy zapomnieli o Ojczyźnie.
Przypominam, że niewolnik w kajdanach (tym razem w tych elektronicznych) nie ma Ojczyzny, bo nic nie ma, tak jak teraz Polak, który musi się patrzeć na plakaty typu: "Mieszkam w Warszawie, żyję w Europie" (zob. powyższe linki), czyli już jakoby nie w Polsce...

A Polska to Nasza Święta Matka i o Matce się nie zapomina! Tylko wyrodny Jej syn, będzie kłamać, że nie mieszka na Świętej Ojczystej Ziemi.

A teraz śmiej się ze mnie i z tej notki, no śmiej się ty...(ocenzurowano).

Nie bądź naiwny, tu nie chodzi o jakieś wolnościowo-europejskie wartości, tylko o reset kulturowy, a jego pierwszym stopniem jest likwidacja narodowościowej tożsamości, potem będzie atak na kulturę i religię jako przeżytek,  a następnie będą cię potępiać, bo jesz mięso.

Pamiętaj, że niewolnik nie ma tożsamości, tylko numer i jako więzień w obozie eletroniczno-koncetracyjnym dodatkowo odciski palców, a nie imię nadane na Chrzcie Świętym - signum temporis.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale